120 hucułów z pastwisk na zimę wróci do stajni. Spęd za...

120 hucułów z pastwisk na zimę wróci do stajni. Spęd za tydzień 20 października

Agnieszka Nigbor-Chmura

Aktualizacja:

Stanisław Ciuba zaprasza na spęd koni huculskich do Regietowa

Stanisław Ciuba zaprasza na spęd koni huculskich do Regietowa ©archiwum

Małopolska z redyków słynie, ale takich zwyczajnych, kiedy z hal na zimę wracają całe kierdle owiec. Bacówka Klimowskiego w Czarnem już opustoszała. Na gorlickich halach, a konkretnie połoninach Regietowa Wyżnego wciąż natomiast pasą się hucuły. - Do stajni wrócą za tydzień - mówi Stanisław Ciuba, dyrektor stadniny.
Stanisław Ciuba zaprasza na spęd koni huculskich do Regietowa

Stanisław Ciuba zaprasza na spęd koni huculskich do Regietowa ©archiwum

Ponoć najpiękniejsze widoki na świecie to kobieta w tańcu, statek pod pełnymi żaglami...

Tak, tak i konie w galopie, a już na pewno hucuły. Proszę mi uwierzyć, każdy, kto choć raz brał udział w takim spędzie, wróci, żeby podziwiać nasze konie. Bo to naprawdę niesamowity widok.

Jak podziwiać? Przecież strach stać przy drodze, gdy zbliża się pędzący tabun!

Nikt nie mówi, żeby wchodzić w galopujące stado. Przecież zasady bezpieczeństwa są najważniejsze. Można do Regietowa Wyżnego pojechać wierzchem z grupą około 50-ciu kowbojów, którzy będą spędzać stado.

A jeśli ktoś widział siodło tylko w westernie, a o pojęciach „strzemię” czy „uzda” w ogóle nie słyszał?

Nie trzeba umieć jeździć konno, a już na pewno znać elementów uprzęży, żeby podziwiać nasze zwierzęta. Do Regietowa Wyżnego można pojechać bryczkami nawet z dziećmi. Te dojadą do miejsca, gdzie konie całe lato były wypasane, a potem ustawią się wysoko na łąkach. Stamtąd będzie najlepszy widok. Gdy brama zagrody zostanie otwarta, jeźdźcy popędzą konie.

To będzie pokaźne stado?

Tak. 120 klaczy ze źrebiętami przemierzy siedem kilometrów do stajni na zimowy wypoczynek.

Pędzą na oślep, za marchewką, czy pamiętają drogę?

Żadnej marchewki nie stosujemy, a tym bardziej bata. Po prostu klacze wiedzą, gdzie wracać, a młode biegną za matkami.

To jedyna atrakcja tego dnia?

Absolutnie. Po południu odbędzie się pogoń za lisem, czyli tradycyjny Hubertus. To gonitwa wierzchem za jeźdźcem, który ma przypiętą lisią kitę do ubrania. Rzecz w tym, żeby go dogonić i zerwać atrybut mistrza polowania. Zostaje się nim na cały przyszły rok.

A wieczorem?

Zapraszamy na Bal Koniarza.

KONIECZNIE SPRAWDŹ:


Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo