1517 dobrych ludzi. Wszyscy poszli Patrykowi na rękę

Barbara Rotter-Stankiewcz
Patryk z mamą i starszym bratem skutecznie oswoił wszystkie dinozaury
Patryk z mamą i starszym bratem skutecznie oswoił wszystkie dinozaury Fot. Barbara Rotter-Stankiewicz
Zręczyce. Szanse na to, by 5-letni Patryk sprawnie władał ręką znacznie wzrosły po operacji. Ale rehabilitacja wciąż jest potrzebna.

Od operacji Patryka w Niemczech minęły dwa miesiące. Od zdjęcia gipsu - dwa tygodnie. To w ostatnich czasach najważniejsze wydarzenia w rodzinie państwa Pająków.

Operacja dała pięciolatkowi szansę na to, że jego niepełnosprawność po uszkodzeniu splotu ramiennego podczas porodu zostanie zminimalizowana, a zdjęcie gipsu, którym opancerzona była ręka i część klatki piersiowej chłopca, przyniosła mu ogromną ulgę. Pierwsze słowa po wybudzeniu z operacyjnej narkozy brzmiały: „Mamusiu, zdejmij mi to...”. Musiał czekać na ten moment aż sześć tygodni.

Urodził się za duży

Dom, jak wiele innych w centrum wsi - duży, nowy, zadbany. Mama - jak wiele innych mam - młoda, pełna energii, troskliwa. I dwóch synków- pierwszoklasista Dawid i pięciolatek Patryk też nie wyróżniają się niczym szczególnym, Przynajmniej na pierwszy rzut oka. A jednak... Bo gdy pozna się z bliska historię ostatnich lat, okazuje się, że w tym domu wszystko podporządkowane jest jednemu celowi: temu, żeby 5-letni Patryk był w pełni sprawny.

- Patryk urodził się... za duży. Ważył 4,6 kg - opowiada pani Katarzyna, drobna, wiotka 33-latka. - W szpitalu im. Żeromskiego nie zdecydowano się jednak na cesarskie cięcie - gdy urodziła się główka, było już na to za późno. Wyciągając dziecko uszkodzono mu splot ramienny. Lewa rączka była całkiem bezwładna, zwisała.

Na początku zapewniano rodziców, że po półrocznej rehabilitacji wszystko wróci do normy. Od pierwszych tygodni po urodzeniu Patryka zaczęły się więc wędrówki po poradniach i ośrodkach rehabilitacyjnych. Ale im więcej ich było, tym bardziej oddalała się perspektywa całkowitego wyleczenia chłopca. W końcu rodzice zrozumieli, że mały nigdy nie będzie idealnie władał ręką. Uszkodzenie nerwu powodowało, że była ona słabsza, chudsza, przykurczona do wewnątrz i że chłopczyk nie mógł nią wykonywać pełnego zakresu ruchów. Mimo że - jak mówi pani Kasia - „żyć się z tym da” - rodzice podjęli walkę o to, by jak najbardziej tę niepełnosprawność wyeliminować.

Rehabilitacja to priorytet

Po wielu próbach w różnych placówkach zdecydowali się na leczenie i rehabilitację w Prokocimiu. Wyjazdy do Krakowa wyznaczały rytm życia. - Najbardziej poszkodowany był Dawid, bo gdy jechałam z Patrykiem do Prokocimia, nie było nas bardzo długo - wspomina Katarzyna Pająk. Po urlopie macierzyńskim, trzeba było pogodzić te wyjazdy z pracą zawodową. Na szczęście firma poszła jej na rękę. Patryk od samego początku był też pod opieką Fundacji Splotu Ramiennego, dzięki czemu 2 razy w roku „oglądali” go specjaliści z Zachodu.

Teraz Patryk jeździ - bardzo chętnie - na rehabilitację do krakowskiego ośrodka „Agaja”. Ćwiczy z zapałem wszystko, co polecą mu rehabilitantki, mama na bieżąco ma informacje i wskazówki od terapeutów, a w czasie zajęć może z innymi rodzicami, przy kawie, wymienić się doświadczeniami.

- To jednak kosztuje... Przed operacją - tysiąc złotych miesięczne. Teraz nie wiadomo ile, ale mamy zajęcia codziennie, więc rachunek na pewno będzie duży. A ja wiem, że muszę go zapłacić - mówi mama Patryka. Z czego?

Kokosów nie ma

Pani Katarzyna pracuje w Wieliczce, w firmie Herz, produkującej instalacje grzewcze. Tata Patryka pół roku temu wrócił z kontraktu w Niemczech, gdzie pracował na budowach. Ma nadzieję, że wkrótce uda mu się tam wrócić.

Od kilku lat państwo Pająkowie liczą na uzyskanie odszkodowania od ubezpieczyciela szpitala, ponieważ ich zdaniem Patryk powinien był urodzić się poprzez cesarskie cięcie. Wtedy byłby w pełni zdrowy. Sprawa została zgłoszona w nowohuckiej prokuraturze, jednak biegli nie są w stanie wydać opinii w tej sprawie. Od pięciu lat!

Operacja Patryka, której podjął się dr Jorg Bahm kosztowała 8 tys. euro, czyli ok. 35 tys. złotych. Była możliwa tylko dzięki temu, że złożyli się na nią zupełnie obcy, anonimowi ludzie. W ciągu 21 dni wpłacili tę kwotę na konto Fundacji „Siepomaga” z przeznaczeniem na leczenie Patryka.

- Bałam się, że to się nie uda, ale po nagłośnieniu sprawy przez lokalne portale internetowe i inne media, pieniądze się „posypały”. Nie wiem, kto wpłacał na konto - wiem tylko, że darczyńców było 1517 - mówi mama Patryka.

- Jestem za to wszystkim bardzo wdzięczna. Najpierw operacja miała się odbyć w listopadzie, potem zmieniono termin na 17 grudnia. Polecieliśmy do Niemiec dwa dni wcześniej.Tam zajął się nami kuzyn. W szpitalu w Aachen wszyscy byli bardzo serdeczni, cierpliwi, wyrozumiali. Warunki są tam nieporównywalne z tymi, jakie panują w naszej służbie zdrowia. Do dyspozycji mieliśmy świetnie wyposażony pokój, pyszne posiłki, zabawki i przede wszystkim - świetną opiekę. Gdyby nie operacja Patryka, byłoby jak na wczasach - żartuje pani Kasia.

- Atmosfera w szpitalu też jest inna - pozwolono mi zanieść synka na salę operacyjną, położyć na stole. Do minimum ograniczano jego i mój stres.

Do Zręczyc Patryk wrócił dzień przed Wigilią.

Jak inne dzieci

Patryk i Dawid na zmianę podbiegają do mamy. Pudełko z „krówkami” przyciąga ich jak magnes. - Mogę? - pytają grzecznie, a gdy mama skinie przyzwalająco głową, porywają kolejnego cukierka. Pewnie dzielą się nimi ze stadem dinozaurów, które „hodują” w swoim pokoju. Ale jest tam też inna zabawka - zestaw kolorowych elementów do przesuwania. Bawiąc się nim Patryk ćwiczy rączkę. Bo rehabilitacja to nie tylko terapia w ośrodku, która trwać będzie jeszcze wiele lat, ale też różne „zadania domowe”. To także z tego powodu w ogrodzie stoi specjalna konstrukcja do ćwiczeń.

- O cudach nie ma mowy. Ale już widać, że gdy Patryk śpi, rączkę trzyma tak, jak inne dzieci. A kiedyś mył buzię obiema rękami.Wcześniej było to niemożliwe - mówi pani Kasia.

Jeśli ktoś chciałby pomóc finansowo w rehabilitacji Patryka może przekazać 1 proc. z podatku na konto: KRS 0000 142952 tyt. Patryk Pająk

brotter@dziennik.krakow.pl

FLESZ: Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3