200 czerwonych róż

BK
Uczestnicy sztafety uczcili pamięć ofiar byłego niemieckiego obozu zagłady, składając róże w piecu krematorium. Fot. Paweł Mordan

Sztafeta z Oświęcimia do Asyżu

   Po raz piąty wyruszyła wczoraj z Oświęcimia do Asyżu sztafeta pokoju, w której udział bierze 200 młodych ludzi z pięciu krajów: Włoch, Słowenii, Bośni i Hercegowiny, Czech oraz Polski.
   Uczestnicy sztafety spędzili w Oświęcimiu dwa dni. W sobotnie popołudnie w Państwowym Muzeum Auschwitz-Birkenau powitały ich władze miasta i powiatu. Po zwiedzeniu KL Auschwitz przejechali do Brzezinki, gdzie zapalili znicze wzdłuż drogi od bramy śmierci do Międzynarodowego Pomnika Ofiar Faszyzmu.
   - Ideą tej sztafety i pobytu jej uczestników w Oświęcimiu było ukazanie zła, jakie człowiek wyrządził człowiekowi. Młodzi ludzie z kilku krajów Europy oddali hołd ofiarom, a chyba najbardziej wymownym tego symbolem było umieszczenie przez każdego z nich jednej czerwonej róży w piecu krematorium w byłym obozie KL Auschwitz - _mówi Jan Marek Strzała, organizator oświęcimskiego etapu sztafety.
   W niedzielę jeszcze raz młodzi Włosi, Bośniacy, Słoweńcy, Czesi i Polacy przemierzyli biegiem odległość między byłymi niemieckimi obozami zagłady Auschwitz i Birkenau.
   Z Oświęcimia zabrali ze sobą znicz i przesłanie pokoju, który towarzyszyć im będzie w biegu przez Czechy, Austrię i Słowenię do Asyżu. -
Do pokonania będą mieli prawie 1,5 tys. kilometrów. Taka sztafeta organizowana jest już po raz 11, a po raz piąty na jej trasie jest Oświęcim -_ dodaje Jan Marek Strzała.
(BK)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.