23-latka z Krakowa walczy o pieniądze na operację

Maria Mazurek
Maria Mazurek
Marlena Pizoń
Marlena Pizoń Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press
Gęste, czarne włosy, bardzo ładna twarz. To, patrząc na Marlenę Pizoń z Krakowa, zauważa się jako pierwsze. Dopiero później zwraca uwagę jej chwiejny krok, drżenie mięśni, nieskoordynowana mowa. 23-latka cierpi na dystonię miokloniczną, rzadką chorobę genetyczną. Nadzieją jest operacja wszczepienia stymulatora do mózgu. Nierefundowana.

FLESZ - Czy będą szybkie testy dla maturzystów?

Gęste, czarne włosy, bardzo ładna twarz. To, patrząc na Marlenę Pizoń z Krakowa, zauważa się jako pierwsze. Dopiero później zwraca uwagę jej chwiejny krok, drżenie mięśni, nieskoordynowana mowa. 23-latka cierpi na dystonię miokloniczną, rzadką chorobę genetyczną. Nadzieją jest operacja wszczepienia stymulatora do mózgu. Nierefundowana.

Siedzimy na ławce w parku, Marlena pokazuje zdjęcia swoich obrazów i projektów ubrań.

Może w alternatywnej rzeczywistości poszłaby na ASP, została znaną malarką, projektantką? Może poznałaby dobrego, odpowiedzialnego mężczyznę i założyła dużą, szczęśliwą rodzinę? Może wszystko byłoby prostsze, radośniejsze, normalniejsze?

Bo w jej życiu, jak na razie, normalności jest niewiele: choroba, ciąża w młodym wieku, ucieczka od partnera, tułaczka po domach samotnych matek, wreszcie - tymczasowe odebranie jej dziecka.

- Sąd uznał, że w moim stanie nie dam rady dobrze zaopiekować się synkiem. Zgodziłam się, bo sama czułam, że tak będzie dla niego najlepiej. Odzyskam dziecko, jak stanę na nogi. Do tego jednak muszę najpierw przejąć panowanie nad swoim ciałem. Teraz zdarzają się okresy, w których nie jestem w stanie wydusić z siebie słowa ani przenieść kubka z herbatą. Szansą na normalność jest operacja, do której zostałam zakwalifikowana. Muszę jednak uzbierać na nią ponad 100 tysięcy złotych - mówi kobieta.

Ucieczki

Od zawsze czuła, że jest inna. Że coś jest nie tak. Jej ręce drżały, mięśnie były osłabione, chód chwiejny, niepewny, jakby czasem wypadała z rytmu i plątały się jej nogi.

Diagnozę usłyszała dopiero, gdy miała 15 lat - mimo że jej ojciec cierpi na tę samą chorobę, podobnie dwoje z jej rodzeństwa.

W rodzinnym domu się nie układało. Tata radził sobie z chorobą, pijąc. Czy raczej: nie radził sobie. Dzieciaków było pięcioro, w tym troje - chorych. Kłócili się z mamą, atmosfera była napięta. Marlena niedługo po tym, jak uzyskała pełnoletność, wyprowadziła się do chłopaka, na południe Polski.

Dość szybko okazało się, że wszystko, przed czym uciekała - jest też tutaj. I jeszcze więcej. Alkohol, przemoc, również fizyczna. Odeszła, gdy synek miał kilka miesięcy. Tułała się po domach samotnej matki. W końcu sama zgodziła się, żeby syn trafił tymczasowo do rodziny zastępczej. Mówi, że Pablo trafił na dobrych ludzi. Marlena może go odwiedzać, telefonować.

Twierdzi, że go odzyska, że codziennie tęskni, myśli. I że ma plan.

Najlepszy dla dziecka, bo tym ma się kierować matka.

Pomoc

Mówi, że w Krakowie poznała wielu życzliwych ludzi. Pracuje jako pomoc krawcowej, lubi to, choć wiadomo: ręce drżą, mięśnie słabe, długo nie jest w stanie wytrzymać.

Ale najważniejsze, że ma pracę. Poza tym ta krawcowa i parę innych osób, które tu poznała, stały się dla niej jak rodzina. Wyciągnęli do niej ręce w obcym mieście.

Praca daje sens, godność, pozwala zarobić jakieś pieniądze. Jednak nie na tyle duże, żeby odłożyć na bardzo drogą operację. - Nie mogę też prosić o pomoc rodziny, bo oni sami potrzebują pomocy. Stąd zgłaszam się o pomoc do innych - mówi.

Marlena Pizoń jest podopieczną fundacji Siepomaga, która zweryfikowała jej zbiórkę i sytuację.

Chorej można pomóc, wpłacając 1 proc. podatku na KRS Siepomaga (numer KRS 0000396361, cel szczegółowy: 0103986 Marlena) lub poprzez zbiórkę (KLIKNIJ TUTAJ).

Wideo

Materiał oryginalny: 23-latka z Krakowa walczy o pieniądze na operację - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie