30 lat "Doliny Dunajca"

Redakcja
Blisko dwugodzinny program taneczny pokazał w sobotę na deskach Domu Kultury Kolejarza w Nowym Sączu Zespół Pieśni i Tańca "Dolina Dunajca" z okazji trzydziestolecia istnienia. Nie ulega wątpliwości, że "Dolina Dunajca" jest w tej chwili najciekawszym sądeckim zespołem folklorystycznym. Pokazał trzy programy: najnowszy - pasterski, lachowski i łącki, w dynamicznych układach choreograficznych Elżbiety Sroki.

Serdeczny jubileusz

 Jubileuszowy koncert został starannie wyreżyserowany. Zaczęło się od dojenia prawdziwej kozy, która zestresowana nieco, dała nie tylko mleko... Po jej występie i poczęstunku widowni łąckim "niematerialnym dobrem kultury", które udawało kozie mleko, rozpoczął się właściwy koncert. Układy taneczne i stroje zmieniały się jak w kalejdoskopie, a między nimi Jerzy Hejmej w towarzystwie Danuty Wiercioch opowiadał dykteryjki, które złożyły się na barwną historię czterdziestoosobowej grupy. Przypomniał Władysława Ścianka, tworzącego zespół przy Zakładach Elektrod Węglowych, i nieżyjącego od roku Henryka Panonia, pierwszego nauczyciela, który profesjonalnie pokierował zespołem. Wśród wyrazów szacunku padły nazwiska długoletniego choreografa Aleksandra Krzywdzińskiego, przez lata sprawującego opiekę artystyczną Włodzimierza Bulzackiego i najstarszego sądeckiego skrzypka, wciąż pełnego werwy, 81-letniego Franciszka Kurzei.
 Nie sposób wymienić wszystkich nagród i wojaży. Przez trzy dekady "Dolina Dunajca" zebrała główne najcenniejsze ciupagi na festiwalach w Zakopanem, odwiedziła pół świata, koncertowała na wielu wspaniałych scenach, oczywiście także u Jana Pawła II w Watykanie.

Zespół bardzo się przyjaźni z Włochami, o czym napisali w listach gratulacyjnych prezydent Catansaro w Calabrii i burmistrz Reggio de Calabria. Nie mówiąc o jubileuszowych telegramach od zaprzyjaźnionych włoskich zespołów.
 Po ostatnich taktach muzyki zespół utonął w kwiatach. Wśród nieustającego "sto lat" na scenie z życzeniami pojawili się przedstawiciele nowosądeckich władz, by oznajmić, że zespół otrzymuje od prezydenta medal 700-lecia Nowego Sącza. Były także serdeczności od Małopolskiego Centrum Kultury "Sokół". Z kwiatami i prezentami, co niezwykle miłe, przyszły delegacje "Lachów", "Sądeczan", "Piątkowioków", "Podegrodzia" i "Górali Łąckich", z którymi "Dolina Dunajca" czuje się szczególnie spokrewniona. Wszystko co najlepsze, na początku przyszło bowiem do zespołu z Łącka. Nie tylko piosnecka, ale i ludzie. Dziś ma on tancerzy z Nowego Sącza, Łącka i Starego Sącza. Po Włodzimierzu Bulzackim kierownictwo objęła sześć lat temu Kazimiera Legutko.
 - Oglądałem ten koncert z głębokim wzruszeniem - wyznał były prezes "Carbonu" Mirosław Lebiedziejewski, który jako "dobry wujek" towarzyszył "Dolinie Dunajca" od początku istnienia i dałby się za nią pokroić żywcem. Pod urokiem zespołu był także przewodniczący Rady Miejskiej Jerzy Wituszyński.
 Wypada za "Podegrodziem" życzyć Jubilatom: "by wam się ta koza dalej śliwowicą doiła". W listopadzie "Dolina Dunajca" jedzie na kilkanaście dni do Izraela.

WOJCIECH CHMURA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie