4. liga. W derbach powiatowych w Rajsku, Unia Oświęcim musiała najpierw wypić zimne „Piwko” za błędy, a potem popadła w „czarną dziurę”

Jerzy Zaborski
Jerzy Zaborski
Mateusz Piwowar (nr 14) zdobywa pierwszą bramkę w derbach powiatu oświęcimskiego w meczu przeciwko Unii Oświęcim
Mateusz Piwowar (nr 14) zdobywa pierwszą bramkę w derbach powiatu oświęcimskiego w meczu przeciwko Unii Oświęcim Fot. Jerzy Zaborski
Udostępnij:
Rajsko w premierze jesieni na własnym boisku, w derbach powiatu oświęcimskiego, zmierzyło się z Unią Oświęcim. Jak na derby przystało, walki nie zabrakło, a wynik był otwarty do końca. Oba zespoły zdobyły swoje pierwsze bramki, ale zadanie zdobycia pełnej puli wykonała tylko jedna drużyna.

Rajsko w pierwszej serii przegrało w Trzebini aż 0:3 natomiast Unia tylko bezbramkowo zremisowała na własnym terenie z krakowską Clepardią, nie porywając stylem. Nic dziwnego, że oba zespoły miały ogromną chrapkę na pełną pulę i ...zatrzymania zegara nieskuteczności.

Najwyraźniej stawka pojedynku sparaliżowała poczynania obu ekip. Owszem, grały ofiarnie, a oświęcimianie po personalnym liftingu (powrót Konrada Powały po kontuzji do środka pola sprawił przesunięcie Dominika Lichoty do przodu, a na ławce usiadł Igor Lewandowski) zaprezentowali się lepiej niż na inaugurację, ale brakowało tego „czegoś”.

Poszukiwanie – nazwijmy to – złotego runa, szło piłkarzom opornie. Wśród gospodarzy godny odnotowania był minimalnie niecelny strzał Artura Czarnika (25 min), a Patryk Senkowski nie potrafił skończyć idealnej akcji, zyskując dla drużyny tylko rzut rożny (30 min).

Po przeciwnej stronie minimalnie obok dalszego słupka uderzył Arkadiusz Czapla (37min).

Kiedy piłkarze myśleli już o przerwie, w doliczonym czasie pierwszej połowy gościom przyszło wypić gorzkie „Piwko” za błędy nie na górze, lecz na skrzydle, bo po akcji Patryka Senkowskiego i dograniu od Bartłomieja Miki, będący przed polem bramkowym Mateusz Piwowar, zwany przez kolegów „Piwkiem”, główkował po poprzeczkę, zatrzymując zegar nieskuteczności rajskich piłkarzy na 136 minucie rundy jesiennej.

- To była piękna akcja naszego zespołu, więc pozostało mi ją tylko wykończyć. Nie mogłem jej zmarnować - powiedział po meczu szczęśliwy Mateusz Piwowar.

Po zmianie stron oświęcimianie szukali remisu. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przez Kamila Szewczyka i główce Michała Chowańca, instynktownie na linii bramkowej interweniował Łukasz Gielarowski. Jednak po faulu na Arkadiuszu Czapli stan meczu z rzutu karnego wyrównał Kamil Szewczyk.

Miejscowi szybko odzyskali prowadzenie; po dograniu z rzutu wolnego przez Sebastiana Frączka posłali rywali w...”czarną dziurę”, bo gola głową zdobył Artur Czarnik.

Oświęcimianie po tym trafieniu nie potrafili się pozbierać, choć tzw. wejście smoka mógł zaliczyć Igor Lewandowski, który minutę po pojawieniu się na boisku dostał idealne podanie na 6 metr od Dariusza Wilczaka, ale dziwnie ułożył nogę, że posłał futbolówkę obok słupka.

- Kluczem do naszego zwycięstwa była konsekwencja w grze – ocenił Mariusz Wójcik, trener Rajska, który występował w Unii w czasach jest świetności w latach 90. minionego stulecia, kiedy grała na trzecioligowych boiskach. - Po porażce w Trzebini oczyściliśmy głowy i mieliśmy o dwóch zawodników więcej, bo wrócili z wczasów. To pozwoliło mi przesunąć do środka pola Artura Czarnika, który dla nas jest wartością dodaną. Zwycięstwo w derbach powinno dodać nam sił do pracy, bo jesteśmy u progu pewnej drogi.

- Szukamy wyjścia z kryzysu, który niewątpliwie nas dopadł – ocenił Marek Kołodziej, trener oświęcimian i trudno się z nim nie zgodzić. Unia niby gra piłką, ale nie ma to przełożenia na sytuacje bramkowe, których jest jak na lekarstwo.

LKS Rajsko – Unia Oświęcim 2:1 (1:0)

Bramki: 1:0 Piwowar 45+1, 1:1 K. Szewczyk 61 karny, 2:1 Czarnik 65.

Rajsko: Gielarowski – Sieczko, Welber (81 Kowalik), Durnaś, Czarnik (90 Warzecha) – Żyła, Frączek (83 Formas), Matlak, Mika (90+1 Brania), Piwowar – Senkowski.

Unia: Gniełka – Ryszka, K. Szewczyk, Dankowski (85 Lewandowski), Chowaniec – Snadny (74 Dariusz Wilczak), Powała (74 A. Ryś), Damian Wilczak (46 Pacyga), Rzeszutko – Lichota (57 M. Szewczyk), Czapla.

Sędziował: Sławomir Radwański (Kraków). Żółte kartki: Durnaś, Senkowski – Ryszka, Chowaniec, M. Szewczyk. Widzów: 200.

W innych meczach 2. kolejki:

LKS Jawiszowice – MKS Trzebinia 3:1, Śledziejowice – Clepardia Kraków 5:4, Węgrzcanka – Beskid Andrychów 1:3, Sokół Kocmyrzów – Orzeł Piaski Wielkie 5:0, KS Chełmek – Słomniczanka 4:0, Garbarnia II Kraków – Dalin Myślenice 2:4, Nowa Proszowianka – Orzeł Ryczów 0:0, Puszcza II Niepołomice – Pcimianka 2:3. Pauza: Wiślanie Jaśkowice.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: 4. liga. W derbach powiatowych w Rajsku, Unia Oświęcim musiała najpierw wypić zimne „Piwko” za błędy, a potem popadła w „czarną dziurę” - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie