Adam Grzymała-Siedlecki

(ALG)
Rzadki to przypadek, by rocznica narodzin była jednocześnie rocznicą śmierci. A takie dwie rocznice wypadały w miniony czwartek. 128 lat temu, 29 stycznia 1876 roku w Wierzbnie przyszedł na świat Adam Grzymała-Siedlecki. 37 lat temu, w dniu swoich 91. urodzin, 29 stycznia 1967 roku zmarł.

Zafascynowany Wyspiańskim

   W gronie dwudziestowiecznych postaci, które wywodzą się rejonu Proszowic i zasłużyły się szczególnie dla polskiej kultury Adam Grzymała-Siedlecki należy z pewnością obok Ludwika Hieronima Morstina czy Józefa Marii Bocheńskiego do najwybitniejszych. Tymczasem zaryzykujemy twierdzenie, że dla większości tutejszych mieszkańców pozostaje postacią anonimową. Jedynym śladem świadczącym o pamięci o nim jest ulica nazwana jego imieniem. Ani jej lokalizacja, ani stan, w jakim się znajduje nie dodaje mu jednak splendoru. Kim zatem był Adam Grzymała-Siedlecki?
   Najprościej można odpowiedzieć na to pytanie, że był człowiekiem teatru. Ilość ról, funkcji, zawodów, jakie w życiu wykonywał jest bardzo długa. Niemal wszystkie one mają jednak związek z teatrem. U schyłku XIX stulecia "okazawszy talent pisarza, sumienność obserwatora ukształtował się przede wszystkim jako krytyk literacki. Kolejne lata życia wypełnia zarówno pracą czysto literacką, zamieszczając ogromną ilość recenzji, studiów, szkiców w wielu czasopismach (...) Trwa to do 1905 roku, kiedy to wraca do Krakowa i nawiązuje mocniejsze nici z teatrem. Zakłada Teatr Ludowy i odtąd miłość do teatru jest uczuciem ogarniającym Siedleckiego po kres życia" - czytamy w "Ziemi Proszowskiej" Henryka Pomykalskiego.
   Adam Grzymała-Siedlecki był dyrektorem wielu teatrów krakowskich i warszawskich. Pełnił też funkcje ich kierowników literackich. Był zafascynowany postacią Stanisława Wyspiańskiego, co znajdowało swój wyraz zarówno w repertuarze granym na "jego" scenach, ale także wydaniem książki "Wyspiański" w 1909. To w głównej mierze dzięki niej w Powszechnej Encyklopedii PWN został określony "mistrzem portretu literackiego".
   W okresie międzywojennym poświęcał się głównie działalności literackiej, za którą został uhonorowany Złotym Wawrzynem Polskiej Akademii Literatury. W czasie II wojny światowej za swoją działalność został uwięziony na Pawiaku. Po uwolnieniu w 1943 roku resztę wojny spędził na wsi, gdzie napisał więzienne wspomnienia "Sto jedenaście dni letargu".
   Chociaż w chwili zakończenia wojny miał już blisko 70 lat, ciągle był aktywny zawodowo. Już po ukończeniu lat 80. napisał znakomite działo pamiętnikarskie "Świat aktorski moich czasów". Mimo podeszłego wieku autora we wstępie książki K. Sietyński napisał: "język autora zalatuje niekiedy brawurą. Niepowstrzymany, zamaszysty rozpęd frazy, tęgość i rubaszność wysławiania, płodność porównań". U schyłku życia napisał "Rozmowy z samym sobą" - Nie mają one charakteru regularnie prowadzonego dziennika, są to zapisywane od czasu do czasu krótsze lub dłuższe wspomnienia. Dla mieszańców ziemi proszowickiej, a szczególnie gminy Koniusza jest to książka bardzo wartościowa - głosi fragment "Legend i obyczajów Ziemi Proszowickiej".
(ALG)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.