Admirał znad Krzeszówki

HAUS
Co Krzeszowice mogą mieć wspólnego z morzem? A z oceanami? Oczywiście poza tym, że woda z Krzeszówki (noszącej później nazwę Rudawa), zmieszana z wiślaną, dociera do Bałtyku?

Krzeszowice

   A jednak: z morzem mają może niewiele związków, ale miały za to swego admirała. Najprawdziwszego admirała, uczestnika oceanicznych rejsów.
   Admirałem tym - wpierw austro-węgierskim, potem polskim - był Napoleon Louis-Wawel, urodzony 10 października 1861 roku w Krzeszowicach syn sędziego (początkowo Sądu Powiatowego, potem nawet Sądu Krajowego w Krakowie) Józefa. Jego ojciec zapisał się zresztą chlubnie w dziejach miasta, jako badacz dziejów Krakowa i okolic oraz autor monografii "Wieś Paczółtowice" oraz opowieści o wzgórzu Porąbki w Nawojowej Górze pt. "Ułańskie zdrowie. Wspomnienia historyczne".
   Napoleon wstąpił do Akademii Marynarki Wojennej we Fiume w 1880 roku, po zaliczeniu pięciu klas w krakowskim Gimnazjum św. Anny. Otrzymał stopień kadeta II klasy i został przydzielony do załogi korwety "Fasana", na pokładzie której odbył rejs do Ameryki. W 1881 zaokrętował się na fregacie "Laudon", na której uczestniczył w operacjach przeciw powstańcom, działającym w Zatoce Kotorskiej. Po dwóch latach służby awansował na kadeta I klasy i dostał przydział na okręt "Andreas Hofer". W latach 1884-1885, jako członek załogi korwety "Donau", odbył długi rejs po morzach południowej i północnej Ameryki. Było to dla niego o tyle ważne doświadczenie, że podczas tej podróży otrzymał rangę chorążego okrętu liniowego.
   Po powrocie na Adriatyk kontynuował - zaordynowane przez przełożonych - zdobywanie praktyki na najrozmaitszych rodzajach jednostek pływających pod banderą cesarską. Służył więc na torpedowcach "Velebich" i "Adler", był członkiem załogi szkolnego okrętu artyleryjskiego "Novara". W ciągu pięciu lat (1887-1892) aż siedmiokrotnie zmieniał okręty - ale nagrodą za te ciągłe przeniesienia była nominacja na porucznika okrętu liniowego II klasy.
   Już jako oficer brał udział w dwóch długich rejsach: w 1892 roku wchodził w skład załogi, przeprowadzającej okręt liniowy I klasy dookoła Europy, z Elbląga do Poli, w latach 1893-1894 natomiast opłynął na pokładzie korwety "Frundsberg" całą Afrykę i dotarł do Indii.
   Stałe wzbogacanie doświadczeń zawodowych umożliwiło mu służbę na coraz większych jednostkach. Pływał na torpedowcu "Viper", na krążowniku pancernym "Kaiser Karl VI" i na krążowniku "Radetzky", aż powoli przełożeni zaczęli go sposobić do innych zadań. W latach 1903-1904 był w załodze "Taurusa", jachtu ambasady austro-węgierskiej w Konstantynopolu, potem odbył krótki staż na pancerniku "Habsburg" - i w 1905 roku został mianowany attache morskim Austro-Węgier w Wielkiej Brytanii. W Londynie spędził cztery lata - domyślać się należy, że był to czas owocny, gdyż pełniąc służbę na tej placówce dwukrotnie awansował (w 1905 roku na kapitana korwety, a w 1907 - na kapitana fregaty), zaś na zakończenie misji otrzymał od cesarza Franciszka Józefa - Order Żelaznej Korony III klasy, natomiast od królowej brytyjskiej - Order Wiktorii.
   W 1910 roku, już w stopniu kapitana okrętu liniowego, Napoleon Louis-Wawel objął przejściowo stanowisko pierwszego oficera pancernika "Arpad", by zaraz potem stać się dowódcą znanego już sobie krążownika pancernego "Kaiser Karl VI". Rok później przejął komendę nad pancernikiem "Erzherzog Ferdinand Max", a 1 maja 1915 wszedł do korpusu generalskiego c. i k. floty - otrzymał awans na stopień kontradmirała. Jego kariera rozwijała się obiecująco, gdyż pięć miesięcy później został zastępcą przewodniczącego Technicznego Komitetu Marynarki Wojennej. 1 sierpnia 1914 roku otrzymał skierowanie na stanowisko dowódcy obrony morskiej Poli - i był to, w gruncie rzeczy, ostatni w monarchii przydział służbowy krzeszowickiego rodaka.
   Dziś trudno ustalić, co działo się w tej bazie, bo aczkolwiek ponoć inspekcjonujący Poli pozytywnie oceniali dokonania kontradmirała, to jednak pod koniec 1916 roku wystawiono mu opinię niezdolnego do zajmowania wyższych stanowisk. Mimo to dostał propozycję objęcia posady w admiralicji portowej w Poli lub szefostwa Urzędu Kontroli Marynarki Wojennej. Żadnej oferty nie przyjął, i choć 1 maja 1917 otrzymał awans na wiceadmirała, 1 października odszedł - na własną prośbę - w stan spoczynku. Osiadł wtedy w Wiedniu.
   Upadek monarchii austro-węgierskiej i odrodzenie niepodległej Rzeczyspopolitej skłoniło niemłodego już - 58-letniego - Louis-Wawela do powrotu do ojczyzny, z którą wszak nigdy nie zerwał kontaktów. Przybył do Warszawy i przez dłuższy czas bezskutecznie zabiegał o przyjęcie do Wojska Polskiego (a tymczasem pracował jako cywil w Departamencie Spraw Morskich). Dopiął swego dopiero 14 kwietnia 1920 roku, kiedy uzyskał potwierdzenie przydzielenia - w stopniu generała porucznika - do Korpusu Morskiego. Służby jednak nie podjął, bowiem natychmiast został formalnie oddelegowany przez Ministerstwo Spraw Wojskowych do Ministerstwa Spraw Zagranicznych, gdzie powierzono mu funkcję delegata do Międzynarodowej Komisji Odry. I chociaż za tę pracę otrzymał Order "Polonia Restituta" V klasy, został usunięty ze służby państwowej w drastyczny sposób: pod koniec września 1923 roku otrzymał dekret o przeniesieniu w stan spoczynku z mocą wsteczną - od 30 września 1920...
   Zgorzkniały, niepotrzebny ojczyźnie wiceadmirał - zweryfikowany w Wojsku Polskim jako generał dywizji ze starszeństwem z 1 stycznia 1919 r. - zamieszkał w Bydgoszczy. Przeżył tam ostatnie lata swego burzliwego życia. 14 grudnia 1934 r. popełnił samobójstwo. Pochowano go na cmentarzu przy ul. Szubińskiej. O swojej największej pasji - morzu - pamiętał do ostatka: w testamencie zapisał wolę ufundowania stypendium dla niezamożnych kandydatów na oficerów marynarki wojennej... (HAUS)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie