Adwokat zawieszony

Redakcja
Adam W., znany krakowski adwokat, chwilowo nie może reprezentować klientów przed sądem. Został zawieszony w prawach wykonywania zawodu. Taką decyzję podjął Wyższy Sąd Dyscyplinarny w Warszawie.

"Łowcy kamienic" - ciąg dalszy

Adam W., znany krakowski adwokat, chwilowo nie może reprezentować klientów przed sądem. Został zawieszony w prawach wykonywania zawodu. Taką decyzję podjął Wyższy Sąd Dyscyplinarny w Warszawie.

   Sprawa dotyczy próby przejęcia dwóch krakowskich nieruchomości na postawie fałszywych dokumentów, w której niepoślednią rolę odegrał właśnie mecenas W. Szeroko opisywaliśmy ją na naszych łamach 14 stycznia br. w artykule "Łowcy kamienic".
   Przypomnijmy: mecenas występował wówczas w sprawie przejęcia kamienicy przy ul. Dietla 101 w Krakowie, jako pełnomocnik Aleksandra L., obywatela Ukrainy, od kilku lat mieszkającego w Polsce. Własną pieczątką i podpisem uwiarygodnił dostarczoną do sądu kserokopię testamentu przedwojennego właściciela kamienicy Samuela Feinera, który wraz z całą rodziną miał być rozstrzelany w 1941 r. we Lwowie. Testament ów czynił z Aleksandra L. jedynego spadkobiercę majątku Feinerów. I prawdopodobnie wszystko ułożyłoby się po myśli mecenasa, gdyby na jedną z rozpraw nie wkroczył Moshe Feiner, syn żyjącego do dziś Samuela. Stwierdził, że dokumenty są fałszywe, a ojciec nigdy nie spisywał testamentu dla rodziny L. Nawet wtedy mec. Adam W. nie przyznał się do niczego. "Feinerów jest obcnie około 200, skąd możemy mieć pewność, że "ten" jest akurat właściwy" - powiedział nam wówczas.
   Mechanizmy załatwiania fałszywych dokumentów pokazali - korzystając z ukrytej kamery - dziennikarze TVN w "Superwizjerze". W rozmowie w Wiaczesławem Kucyndą, dyrektorem Państwowego Archiwum we Lwowie, który wyraził gotowość "załatwienia" dokumentów dla innej kamienicy, kilka razy pada nazwisko mec. Adama W. Kucynda przyznał, że zna krakowskiego adwokata i że już z nim załatwiał podobną sprawę. Mówi również: "Aleksander L. jest nikim, to całkowity fałsz. Testament napisał jego kolega, ale to będzie trudno udowodnić".
   Po tym programie w styczniu br., na wniosek rzecznika dyscyplinarnego krakowskiej Okręgowej Rady Adwokackiej, zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne przeciwko mec. W.
   - Rzecznik dyscyplinarny Okręgowej Rady Adwokackiej, po przesłuchaniu autorów nagrania - którzy potwierdzili stawiane w programie zarzuty - skierował sprawę do sądu dyscyplinarnego. Sprawa toczy się nadal. Ale powstało pytanie, czy adwokat pozostający pod bardzo poważnym zarzutem złamania zasad etyki zawodowej, może równolegle wykonywać swój zawód? Dlatego rzecznik dyscyplinarny wystąpił z wnioskiem o zawieszenie go w tych prawach. Tę kwestię w minioną sobotę rozstrzygnął Wyższy Sąd Dyscyplinarny w Warszawie, który otrzymał całość akt zgromadzonych w tej sprawie i postanowił - do czasu całkowitego wyjaśnienia zarzutów i zakończenia postępowania dyscyplinarnego - zawiesić prawo do wykonywania zawodu mecenasowi W. - mówi Marek Stoczewski, dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Krakowie.
   Ta decyzja nie przesądza oczywiście o wyniku postępowania dyscyplinarnego, choć niewątpliwie będzie miała wpływ na jego przebieg.
   - Chodzi o to, by postępowanie nie było przeciągane, by wyeliminować możliwość stosowania różnych kruczków prawnych w tym celu. Zawieszenie w prawach wykonywania zawodu jest dla adwokata bardzo dotkliwe. Logika więc podpowiada, że w jego interesie będzie jak najszybsze rozstrzygnięcie sprawy - dodaje mec. Marek Stoczewski.
   Sprawą interesuje się dziś także krakowska prokuratura. - Przesłuchaliśmy syna Samuela Feinera, który potwierdził, że jego ojciec żyje i mieszka w USA. Zwróciliśmy się więc do USA o udzielenie pomocy prawnej i przesłuchanie Samuela Feinera i jego córki, m.in. na okoliczność, czy w czasie wojny przebywali we Lwowie i czy w ogóle został tam sporządzony testament. Na początku tego roku wystąpiliśmy również - w ramach międzynarodowej pomocy prawnej - do prokuratury lwowskiej z prośbą o wyjaśnienie, czy i kto dokonał fałszerstwa. Przekazaliśmy stronie ukraińskiej wyłączone materiały z tej sprawy, także film nagrany przez dziennikarzy TVN. Przygotowywany jest również wniosek o udzielenie pomocy prawnej przez Argentynę, gdzie po wojnie__mieszkał i zmarł brat Samuela Feinera. Zgromadzony dotychczas w śledztwie materiał wskazuje, że mogło dojść do fałszerstwa, teraz musimy jednak zweryfikować wszystkie dowody - mówi prok. Bogusława Marcinkowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Krakowie.
   Warto przypomnieć, że w swojej karierze adwokackiej mec. Adam W. już po raz drugi został zawieszony w prawach wykonywania zawodu. Pierwszy raz w związku z zarzutem płatnej adopcji. W 1993 roku spędził w areszcie 5 miesięcy, ale cała sprawa zakończyła się jedynie grzywną, bo główny zarzut, czyli handel dziećmi, nie był wówczas definiowany przez polskie prawodawstwo. (EK, E)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie