Afganistan. Zamach w Kabulu: zamachowiec wysadził się koło lotniska. Zginęło co najmniej 170 osób, wśród nich dzieci i amerykańscy marines

Kazimierz Sikorski
Kazimierz Sikorski
WAKIL KOHSAR/AFP/East News
Udostępnij:
Zamachowiec wysadził się niedaleko lotniska w Kabulu, w sąsiedztwie hotelu, w którym obywatele krajów zachodnich czekają na wylot z Afganistanu. Zginęło co najmniej 170 osób, w tym dzieci i dwunastu amerykańskich marines. Ofiar śmiertelnych może być więcej. Prezydent Biden zapowiedział odwet na terrorystach.

Zamachowiec-samobójca wysadził się w czwartek w pobliżu lotniska w Kabulu. Kolejny atak miał miejsca w pobliży bramki prowadzącej na lotnisko.

W sumie zginęło około 170 osób, w tym 11 amerykańskich marines, sanitariusz marynarki wojennej oraz kolejny Amerykanin. Rannych jest ponad 400 osób.

Pierwszy zamachowiec był akurat przeszukiwany przez żołnierzy, kiedy zdetonował kamizelkę wypełniona materiałami wybuchowymi. Drugim atakiem był zamach przeprowadzony przy użyciu samochodu. Nie jest jasne, w jaki sposób pierwszy zamachowiec przedostał się przez punkty kontrolne talibów i zbliżył się do amerykańskich marines.

Była to największa liczba ofiar śmiertelnych w pojedynczym incydencie w Afganistanie od roku 2011, kiedy to w wyniku zestrzelenia amerykańskiego helikoptera bojowego zginęło 30 osób.

Do przeprowadzenia zamachu przyznało się Państw Islamskie. W oświadczeniu Państwo Islamskie stwierdziło, że jeden z jego zamachowców-samobójców namierzył „tłumaczy i współpracowników armii amerykańskiej”. Terroryści zaatakowali w dwóch miejscach, przy jednym z wejść na lot-nisko i koło pobliskiego hotelu Baron.. W hotelu tym obywatele zachodnich państw czekali na ewakuacyjne loty ze stolicy Afganistanu. W obu tych miejscach zgromadziło się wiele osób, które starały się wyjechać z Afganistanu.

Talibowie twierdzą, że to obecność sił amerykańskich doprowadziła do zamachu. Mówią, że po de-finitywnym opuszczeniu kraju przez Amerykanów do takich sytuacji już nie dojdzie. Nie wiadomo, czy talibowie będą prowadzić dochodzenie w tej sprawie, czy będą poszukiwać odpowiedzialnych za ten zamach.

Oba zamachu miały miejsce kilka godzin po tym, jak służby zachodnie ostrzegały o zagrożeniu bombowym ze strony ISIS. Po eksplozjach wojska amerykańskie zamknęły bramki na lotniskach i nakazano usuwać z terminala pasażerów. Ross Wil-son, najwyższy rangą amerykański dyplomata w Kabulu twierdzi, że nadal można bezpiecznie jechać na lotnisko Pentagon nalegał, aby nie wycofać wojsk w ciągu najbliższych 36 godzin i pozostanie tam przynajmniej do 31 sierpnia.

Pentagon ostrzegł, że nadal istnieje groźba ataku na lot-nisko i teraz otrzymał polecenie opracowania planów uderzenia w kierownictwo ISIS, mimo że jest w trakcie wycofywania wszystkich swoich sił z Afganistanu.

Ci, którzy przeprowadzili ten atak, jak również każdy, kto życzy Ameryce krzywdy, wiedzą: nie wybaczymy, nie zapomni-my – powiedział prezydent Joe Biden w przemówieniu w Białym Domu. Wytropimy cię i zapłacicie za to. Biden poprzysiągł również, że będzie kontynuował akcję ratunkową na lotnisku w Kabulu.

Generał Kenneth F. McKenzie obiecał, że ewakuacja będzie kontynuowana pomimo rosnącego zagrożenia ze strony ISIS i dodał, że będzie ścigał odpowiedzialnych za zamachy.

Mówił, że wojsko amerykańskie ma śmigłowce szturmowe Apache, drony MQ-9 Reaper, myśliwce F-15 i śmigłowce bojowe AC-130 w Afganistanem i ostrzegł, że dalszymi atakami terrorystów. Spodziewamy się, że te ataki będą kontynuowane”, mówił generał McKenzie, dodając, że pomimo niebezpieczeństwa będzie kontynuowanie przeszukiwania ludzi na przed wejściem na pokład samolotów.

Tysiąc Amerykanów pozostaje w Afganistanie, ale McKenzie powiedział, że nie wszyscy chcą wyjechać. Powiedział, że jego personel będzie pracował, aby pozyskać tych, którzy chcą zrezygnować, ale operacja staje się coraz trudniejsza w miarę zbliżania się terminu wycofania się sił USA z tego kraju.

Republikanie nasilili ataki na Bidena. Padają słowa, ze ma „krew na rękach”. Nikki Haley, była ambasador USA przy ONZ, i inni republikanie zażądali, by prezydent zrezygnował z urzędu lub został postawiony w stan oskarżenia za postępowanie w sprawie wycofania wojsk z Afganistanu.

H.R. McMaster, doradca Donalda Trumpa ds. bezpieczeństwa narodowego, powiedział, że czwartkowy atak był „tylko po-czątkiem”. „Będziemy oglądać kolejne okropne obrazy”.

Co zamierzamy z tym zrobić? — Czy będziemy się tym przejmować? A może to będzie jak w Rwandzie? McMaster powie-dział Yahoo News, odnosząc się do rzezi 800 tysięcy ludzi w Rwandzie w 1994 roku.

Wspomniany już generał McKenzie powiedział, że są dane wywiadowcze sugerujące, iż ISIS również chce przeprowadzić atak rakietowy. Mówił również, że USA pracują nad ustaleniem, w jaki sposób zamachowiec-samobójca przedostał się przez kontrole i że mogło to być spowodowane niekompetencją talibów. Jego zdaniem, nie ma dowodów na to, że talibowie pomogli w przeprowadzeniu ataku.

Z całego świata płyną wyrazy współczucia dla rodzin ofiar zamachów. Polski prezydent potępił zamachy terrorystyczne w Kabulu i zapewnił o wsparciu dla "amerykańskich i afgańskich przyjaciół". Wyraził także współczucie dla bliskich ofiar zamachów.

Wideo

Materiał oryginalny: Afganistan. Zamach w Kabulu: zamachowiec wysadził się koło lotniska. Zginęło co najmniej 170 osób, wśród nich dzieci i amerykańscy marines - Polska Times

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie