Akademicy czekają na reformę kształcenia

Iwona Krzywda
Iwona Krzywda
Reformę Gowina akademicy poznali na Narodowym Kongresie Nauki
Reformę Gowina akademicy poznali na Narodowym Kongresie Nauki Andrzej Banas / Polska Press
Dodaj komentarz:
Udostępnij:
Konstytucja dla nauki. Ekspertom podoba się m.in. pomysł powołania szkół doktorskich.

Po ogłoszeniu szczegółowych zapisów nowej ustawy o szkolnictwie wyższym przygotowanej przez wicepremiera Jarosława Gowina, drugi dzień Narodowego Kongresu Nauki poświęcono na debaty dotyczące zaplanowanych zmian. Reforma proponowana przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego zakłada rewolucję nie tylko w funkcjonowaniu szkół wyższych, ale również sposobie kształcenia.

Jedną z najważniejszych zmian będzie zastąpienie studiów trzeciego stopnia specjalnymi szkołami doktorskimi. Uprawnienia do ich prowadzenia zyskają tylko uczelnie z wysokimi kategoriami naukowymi, czyli takie zapewniające bardzo dobrą jakość edukacji. Wszyscy przyszli doktorzy w czasie trwania nauki będą zaś otrzymywać specjalne ministerialne stypendia.

- Szkoły doktorskie to pomysł, któremu mocno kibicujemy. Od dawna zgłaszaliśmy postulaty dotyczące zmian w kształceniu doktorantów, ale do tej pory nie były one w ogóle brane pod uwagę - komentował Michał Gajda, przewodniczący Krajowej Reprezentacji Doktorantów. Jego zdaniem studia trzeciego stopnia w obecnym kształcie często wcale nie pomagają młodym badaczom w rozwoju kariery naukowej.

Pomysł utworzenia specjalnych szkół doktorskich pozytywnie oceniła także Ewelina Pabjańczyk-Wlazło z Europejskiej Rady Młodych Naukowców. - To wielki krok do przodu. Sukces będzie jednak zależał od wielu czynników, np. sposobu rekrutacji i roli opiekunów. Nie każdy rodzi się mentorem, dlatego w tej chwili w Europie coraz większą popularnością cieszą się szkolenia dla promotorów. Warto wziąć z tego przykład - wskazywała.

Eksperci zastanawiali się również, jak konstytucja dla nauki wpłynie na pozycję studentów w środowisku akademickim. Resort chce, żeby przedstawiciele żaków nadal byli członkami kolegium elektorów, odpowiedzialnego za wybór rektora. Przewodniczący samorządu studentów zasiądzie również w radzie naukowej, która powstanie w każdej publicznej szkole wyższej. Po zmianach lepiej mają być chronione prawa osób kształconych na uczelniach. Tym wybierającym płatną drogę edukacji każda szkoła wyższa przed rozpoczęciem nauki przedstawi katalog opłat, które nie będą mogły ulec zmianie. - Ważne jest również to, że uczelniom za łamanie praw studentów będą grozić kary - wskazywał Tomasz Tokarski, przewodniczący Parlamentu Studentów RP. - Chcielibyśmy również, żeby student mógł złożyć skargę administracyjną od każdej decyzji wydanej w jego sprawie, ale akurat ten postulat w projekcie nie został uwzględniony - dodawał.

Zdaniem ekspertów reforma autorstwa ministra Gowina ma również szansę wpłynąć na bliższą współpracę uczelni z biznesem. Jej nawiązywanie ułatwi m.in. większa autonomia uczelni w organizowaniu swojej pracy i zarządzaniu budżetem oraz tworzenia uniwersytetów badawczych, skoncentrowanych na prowadzeniu badań naukowych. Zostaną one wybrane w ministerialnym konkursie i na swoją działalność dostaną dodatkowe środki.

"Koronkowa gra premiera Gowina". Szef PSL o dwugłosie wokół "konstytucji dla nauki"

Źródło:TVN24

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
I znajdzie już wówczas, jak min. będzie mniej brylował w mediach i prasie! Pytanie: a na co komu są potrzebne dwa ministerstwa szkolnictwa... Jedno z dodatkiem „Nauki”, a drugie bez. Czy ten PiS nie musi oszczędzać na kolosalnych wydatkach państwa?
p
podatnik
Jedyna sensowna reforma to jest pozostawienie na terenie PRL'u bis max. 10 uczelni wyższych oczywiście wg standardów zachodnich! Czyli np. w Warszawie: PW, UW i starczy, reszta do likwidacji lub połączenie z wskazanymi lub połączenie z innymi jak w przypadku wojskowych oraz . Niestety powstanie jeden zasadniczy problem, będą do zbycia wolne kołnierze z gronostajów a tego żadna reforma nie wytrzyma? W USA(330 mln) jest 2000 ale liczy się 10 w tym tylko dwie politechniki i jedna wojskowa!
Dodaj ogłoszenie