Akt desperacji

Redakcja
Babiczanie od ośmiu lat muszą znosić prowizorkę powstałą z powodu ślimaczącej się budowy wiaduktu nad torami kolejowymi i drogi krajowej z Oświęcimia na Śląsk. Na początku lat 90. zlikwidowano walący się stary wiadukt, a ruch pojazdów przeniesiono na niemiłosiernie wąską ul. Grunwaldzką. Zdezorganizowało to życie połowy Babic. - Nie ma jak przejść przez ulicę, dzieci idące do szkoły narażone są na ciężkie obrażenia, ludzie chorują, wymarły przydomowe ogródki... - pani sołtys wylicza niektóre uciążliwości. Wszyscy są zgodni, że brak normalnego połączenia z resztą świata szkodzi rozwojowi Oświęcimia. Prowizorka na drodze dojazdowej do miejsca odwiedzanego przez setki tysięcy turystów szkodzi również wizerunkowi Polski w świecie.

(ZB)

 Mieszkańcy podoświęcimskich Babic blokowali wczoraj po południu ulicę Grunwaldzką, główną drogę wiodącą do Oświęcimia od strony Śląska. - To protest, a właściwie akt desperacji przeciwko urzędniczej niemocy - powiedziała "Dziennikowi" sołtys Anna Zimnal - Sprawia ona, że nasze życie jest udręką, a Oświęcim popada w gospodarczą ruinę. To wszystko kompromituje nas na arenie międzynarodowej.
 Główną przyczyną udręki babiczan są trwające w nieskończoność korowody prawne związane z wydaniem pozwoleń na budowę wiaduktów i modernizację układu komunikacyjnego. Po wielu odwołaniach i dramatycznych zwrotach akcji udało się wybudować wiadukt od strony miasta. Od dwóch lat stoi gotowy - ale bez dojazdów. Nie da się go uruchomić, dopóki nie powstanie drugi (od strony gminy) i nie zostanie przebudowany układ komunikacyjny z obu stron. Rozpoczęcie prac opóźniają ciągłe protesty: a to mieszkańców, a to dyrekcji dróg, a to "zielonych". Ostatnio wójt gminy Oświęcim wydał nową decyzję o warunkach zabudowy terenu. Po raz pierwszy nie odwołał się żaden z mieszkańców, zastrzeżenia miała natomiast Generalna Dyrekcja Dróg. - Z dyrekcją się porozumieliśmy i wycofała swój sprzeciw - mówi wójt Andrzej Bibrzycki. - Po raz kolejny jednak, w ostatnim dniu, odwołali się "zieloni". Zabiegam o to, by przyspieszyć rozpatrzenie sprawy przed Samorządowym Kolegium Odwoławczym w Krakowie. Mam podstawy sądzić, że sprzeciw ekologów nie będzie uwzględniony. Wtedy wszystko potoczy się szybko. Inwestycja została ujęta w Strategii dla Małopolski. Minister transportu Jerzy Widzyk też zapewniał, że to priorytet. Mamy też gotową dokumentację i niemal wszystkie zgody, z sanepidem włącznie, na chodniki wzdłuż drogi, których brak wywoływał wcześniej mnóstwo kontrowersji.
 Według naszych informacji, budowa wiaduktu po stronie gminy pochłonie 2,2 mln zł, zaś 1100 m chodnika - ok. 2 mln zł. Po stronie miasta koszty sięgną 3 mln zł. - Pieniądze są i będą na pewno - mówi wójt - Trzeba tylko szybkich decyzji.
 - My już czekamy osiem lat! Chcemy swą manifestacją pokazać decydentom, że nasza cierpliwość się wyczerpała. Nasze protesty wcześniej coś dawały, może i ten coś da? - zastanawia się Anna Zimnal. Babiczanie blokowali już Grunwaldzką dwa lata temu.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie