Ależ oni grają, Sandecja ograła faworyta rzutem na taśmę!

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Piłkarze Sandecji Nowy Sącz notują świetne wyniki
Piłkarze Sandecji Nowy Sącz notują świetne wyniki Fot. Sandecja.pl
Piłkarze Sandecji Nowy Sącz nie zwalniają tempa! Podopieczni trenera Dariusza Dudka w sobotnie popołudnie na własnym stadionie rozprawili się z trzecim w tabeli ŁKS pokonując gości z Łodzi 2:1. Decydujące trafienie gospodarze zdobyli już w doliczonym czasie gry.

„Duma Krainy Lachów” do spotkania z łodzianami, z którymi jesienią przegrała aż 1:4, przystępowała notując serię dziesięciu kolejnych spotkań bez porażki. W obozie sądeczan dało się usłyszeć, że celem w tym meczu jest zdobycie kompletu „oczek”.

- Chcemy pokonać ŁKS i zrewanżować się rywalom za jesienny pogrom – mówił obrońca Dawid Szufryn.

Sandecja weszła w te zawody z odpowiednią dozą ostrożności, jakby pamiętając wydarzenia z jesieni. Im dłużej trwał jednak mecz, tym gospodarze poczynali sobie odważniej. W 12. minucie ładnie pokazał się kapitan sądeczan Maciej Małkowski. Doświadczony pomocnik zdecydował się na strzał zza pola karnego, a piłka dosłownie o centymetry minęła cel. Szczęścia próbował Rubio po dośrodkowaniu Damiana Chmiela z prawej strony, ale futbolówkę zmierzającą do bramki Arkadiusza Malarza wybił jeden z obrońców ŁKS. Goście również potrafili odpowiedzieć, ale uderzali niecelnie (Antonio Dominguez, Michał Trąbka).

Po nieco ponad pół godzinie gry gracze Dudka wyszli na prowadzenie. Chmiel wygrał walkę o górną piłkę, odegrał ją do Kamila Ogorzałego, a wychowanek Sandecji popisał się pięknym strzałem w samo okienko!

W drugiej części ŁKS był w stanie wyrównać stan rywalizacji. W 63. minucie po zamieszaniu w polu karnym, największym sprytem wykazał się Duńczyk Mikkel Rygaard Jensen, pakując piłkę do bramki. Golkiper Sandecji nie był w stanie nawet zareagować. Wyczuwając krew goście chcieli pójść za ciosem, ale próba Tomasza Nawotki z ok. szesnastu metrów, została wybroniona przed Dawida Pietrzkiewicza.

W doliczonym czasie gry na murawie było niezwykle emocjonująco. Miejscowi po faulu na Dawidzie Błaniku mieli rzut karny. Do piłki ustawionej na jedenastym metrze podszedł Michal Piter-Bućko i zachowując zimną krew zdobył gola na 2:1 pieczętując wygraną Sandecji.

Sandecja Nowy Sącz - Łódzki KS 2:1 (1:0)
1:0 Ogorzały 33, 1:1 Jensen 63, 2:1 Piter-Bućko (karny) 90.

Żółte kartki: Ogorzały, Danek, Janikowski - Trąbka, Dąbrowski, Jensen, trener Mamrot.

Sandecja: Pietrzkiewicz - Danek, Boczek, Piter-Bućko, Dziwniel - Chmiel, Hajda, Kasprzak, Ogorzały (87 Ella Ken), Małkowski (71 Błanik) – Rubio (71 R.Victor).

ŁKS: Malarz - Sobociński, Dąbrowski, Klimczak, Nawotka - Nielsen, Dominiquez, Gryszkiewicz (58 Marciniak), Trąbka (83Wolski), Rozwandowicz - Sekulski (30 Janczukowicz).

Sędziował: Kornel Paszkiewicz (Wrocław).

Widzów: bez udziału publiczności

Polacy najaktywniejsi w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: Ależ oni grają, Sandecja ograła faworyta rzutem na taśmę! - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie