Alfabet Krzysztofa Paleja

BD

   Auto - aktualnie jeżdżę fiatem punto i nie mogę narzekać. Jest z 1998 roku. Karierę kierowcy zaczynałem, jak na każdego porządnego obywatela tego kraju przystało, od "malucha". Bardzo podoba mi się peugeot 206 i mógłby to być mój samochód.
   
   Białe buty - nie wiem, czemu zrobiło się wokół moich białych butów do grania tyle szumu. To po prostu bardzo dobry model. Są wygodne, świetnie się w nich czuję. Coś mi się wydaje, że zakończę w nich karierę. Nie ma zbyt dużej liczby piłkarzy, którzy nosiliby białe buty. Ze znanych zawodników w takich samych gra przede wszystkim David Beckham. Różnica jest tylko taka, że ma swój numer na języku. Kupując nowe buty, chciałem coś zmienić. Przez kilka lat grałem w jednym modelu. To były adidasy model "world cup". Zmieniłem buty, ale firmie pozostałem wierny. Do tej pory strzeliłem w nich dwie bramki. Pora na kolejne.
   
   Cyna - ksywka, która towarzyszy mi od czasów szkoły podstawowej. Na jednej z lekcji chemii mówiliśmy o cynie i w jakiś sposób się wtedy wyróżniłem. Tak zostałem nazwany przez kolegów i tak mi zostało.
   
   Denerwuje mnie - jestem raczej spokojnym człowiekiem, ale oczywiście zdarzają się sytuacje, kiedy się zdenerwuję. Dotyczy to szczególnie sytuacji na boisku, kiedy nieprzepisowo grają obrońcy. Przede wszystkim jak łapią rękami, przewracają. Taka sytuacja miała miejsce podczas ostatniego meczu w Tarnowie. Kiedy graliśmy przeciwko Siarce, źle się zachowałem i mogło to się skończyć czerwoną kartką. W życiu prywatnym jestem bardzo spokojny.
   
   Emocje - pojawiają się szczególnie teraz, kiedy walczymy o utrzymanie. Praktycznie przed każdym mecze. Każde spotkanie to walka nie o 3, a o 6 punktów. Są to jednak emocje, które mnie nie paraliżują, ale wpływają pozytywnie.
   
   Fani - w zdecydowanej większości kibice są mi życzliwe. To na pewno miłe. Jest tylko jeden taki kibic, który podczas meczów w Mościcach coś tam wykrzykuje. Ale to prawo kibica. Chciałbym, żeby więcej osób przychodziło na nasze mecze.
   
   Granie za granicą - myślę o tym. Mam okazję wyjazdu do Stanów Zjednoczonych, aby tam grać w jednym z klubów w Chicago. Wszystko rozbija się o pracę, jaką tutaj mam. Gdyby ktoś zagwarantował mi, że po powrocie nadal będę miał pracę, to na pewno bym skorzystał z oferty. Chciałbym się spróbować w innych warunkach.
   
   Hobby - komputer. Spędzam przy nim sporo czasu wolnego. To pewna forma relaksu, odskoczni od tego, co dzieje się dookoła.
   
   Inne sporty - futbol, futbol i jeszcze raz futbol. Przede wszystkim na wysokim poziomie. Poza piłką nożną oglądam też skoki narciarskie i kibicuję Adamowi Małyszowi. Na inne sporty brakuje czasu.
   
   Kordela Zbigniew - wspaniały trener. Nie mamy chyba ze sobą problemów, a pracujemy razem od 7 lat z małymi przerwami. Osiągnąłem przy nim sporo sukcesów. Namówił mnie do powrotu do Unii i do grania w III lidze.
   
   Lubię - być z rodziną, rozegrać dobry mecz, oglądnąć dobry film i zjeść schabowego z frytkami. Poza tym lubię oglądnąć dobry mecz, przede wszystkim z udziałem Realu Madryt. Podczas ostatniego meczu "Królewskich" z MU przez 90 minut nawet nie mrugnąłem oczami, tak wspaniały był mecz. Wracając do Realu to lubię, jak gra z Ronaldo w składzie, który z formą czy bez jest i tak świetnym graczem. Lubię patrzeć, jak gra.
   
   Łatwo przychodzi mi i ładne kobiety - podobają mi się ładne kobiety, przede wszystkim moja żona. Łatwo nic mi nie przychodzi. Wszystko, co osiągam, to efekt ciężkiej pracy.
   
   Mogłem grać w Wiśle Kraków - była konkretna oferta kilka sezonów temu. Nie zdecydowałem się na kontrakt ze względów osobistych. Dlatego postanowiłem zostać w Tarnowie.
   
   Nie lubię - kłamstwa. Zarówno w życiu prywatnym jak i na boisku. Na boisku dotyczy to wszystkich zawodników, sędziów, a następnie działaczy. Niestety jest tego coraz więcej na różnych poziomach rozgrywek.
   
   O Ronaldo - podczas ostatnich mistrzostw świata zwalniałem się z pracy, żeby oglądać przed południem mecze Brazylijczyków. Samego Ronaldo cenię za bajeczną technikę. Nie ma takich graczy, którzy po tak ciężkich dwóch kontuzjach wracają do gry i to na takim poziomie. Z kolei najlepszy gracz europejski to dla mnie Rudd Van Nisterloy. Świetna technika i szybkość. Może nie jest aż tak popularny jak np. Beckham ale jest znakomity. Popularność Beckhama, wynika też chyba z tego, że widać go nie tylko na boisku, ale również np. w reklamach. Dla mnie Van Nisterloy jest jednak bardziej wartościowym zawodnikiem.
   
   Pierwsza reprezentacja - zrobiło się ostatnio trochę szumu wokół zawodników, którzy nie przyjeżdżają na mecze towarzyskie. Kibice powinni to zrozumieć. Nie ma sensu, żeby zawodnik kontuzjowany przyjeżdżał na takie spotkanie.
   
   Rodzina - żona Małgorzata, córka Żaneta. Wspaniała rodzina. Kiedy jesteśmy razem, czuję się z nimi po prostu wspaniale. Córka ma 13 i wyczynowo tańczy w Domu Kultury w Mościciach. Jest także wiernym kibicem taty. Na bieżąco śledzi moje wyniki.
   
   Szkoła - dobrze wspominam ten okres. Nie byłem jakimś prymusem, ale nie sprawiała mi nauka większych problemów.
   
   Tarnovia - też dobrze wspominam ten okres, chociaż jestem rozczarowany niskim poziomem rozgrywek. I w tej kwestii na pewno nie jestem zadowolony. Wolę wrócić do III ligi i tu grać. Mniej więcej rok temu mówiłem, że chyba czas już odejść do IV ligi i spokojnie "dograć" do końca kariery. Jednak tak nie jest. Jeszcze nie jest czas na to, żeby odchodzić.
   
   Unia - związany jestem z klubem od 5 klasy szkoły podstawowej. Przeszedłem wszystkie szczeble szkolenia. Miałem dwuletnią przerwę, kiedy byłem w wojsku w Wawelu. Największy sukces to awans do II ligi. Byłem cztery razy królem strzelców, raz w III lidze i trzy razy w drugiej. Wspaniały klub i gdyby nie kłopoty finansowe, które są, nie można by mieć zastrzeżeń. W sumie rozegrałem prawie 400 meczów i strzeliłem nieco ponad 200 bramek.
   
   Wakacje - są wymarzone, ale nie ma na nie czasu. Pracujemy z żoną. W czasie sezonu nie mam mowy o wyjeździe. Ja urlop wykorzystuję przeważnie na obozy. Zanosi się więc, że dopóki będę grał w piłkę, na wymarzone wakacje nie pojedziemy. Mamy kilka pomysłów, ale jesteśmy ograniczeni czasem.
   
   Zakłady Azotowe - jestem zatrudniony w spółce - córce Kol-Tar. To firma cały czas rozwijająca się. Jestem zadowolony z tej pracy. Mogę bez większych problemów pogodzić pracę i grę w piłkę. (BD)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie