Alkomat na wejściu

MM
Około 800 miejsc mają dla bezdomnych krakowskie noclegownie i przytuliska - łącznie z Noclegownią dla Czynnych Narkomanów (ul. Krzemieniecka 63) i Schroniskiem dla Ofiar Przemocy (Krakowiaków 46). Według szacunków Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w mieście stale przebywa ok. 1,3 tys. bezdomnych; około 30 proc. z nich to osoby stąd, pozostali nie są z Krakowem związani na stałe. - Dla osób pochodzących z Krakowa na pewno miejsc wystarczy. Jednak bezdomni to ludzie mobilni, przyjeżdżają tu z różnych zakątków Polski. Ale też nigdy nie ma sytuacji, że przyjezdny zostaje całkowicie bez pomocy - zapewnia kierownik Działu Pomocy Bezdomnym MOPS Małgorzata Kurdybacz.

Potrzeba z 50 łóżek piętrowych; wtedy nie trzeba by rozkładać materacy

   Zwykle przyjezdni bezdomni to osoby z regionów kraju, gdzie nie są podejmowane działania pomocowe kierowane do bezdomnych. Corocznym kłopotem jest to, że w noclegowniach, na których funkcjonowanie nasza gmina przekazuje środki, przebywają z innych gmin osoby, za które nie wpływają pieniądze. - Gminy macierzyste powinny płacić za te osoby, ale w praktyce tego refundowania nie ma i to Kraków pokrywa koszty. Dlatego teraz, dopóki nie zaczął się jeszcze prawdziwy sezon zimowy, odsyłamy tych ze Szczecina - do Szczecina itd. - wyjaśnia zastępca kierownika Miejskiej Noclegowni dla Bezdomnych Mężczyzn z ul. Makuszyńskiego 19, Aleksander Szczepanik. Gdy na zewnątrz są już trzaskające mrozy, wtedy nie odsyła się nikogo - z wyjątkiem nietrzeźwych. Osób pod wpływem alkoholu przytuliska nie przyjmują choćby dlatego, że nie są w stanie udzielić im fachowej pomocy, ponadto nie jest dobrze, by pijany pojawiał się w miejscu, gdzie inni starają się zwalczyć nałóg. Są tu alkomaty. - Wpuszczamy, jeśli ktoś ma najwyżej 0,02 promila we krwi - to dozwolone jak dla kierowcy. Pozostałym odmawiamy lub wzywamy policję, by dowiozła do Izby Wytrzeźwień - mówi kier. Szczepanik.
   Z miejskiej noclegowni przy Makuszyńskiego (w tygodniu można tu przebywać w godz. 16 - 8, w weekendy całodobowo) w tej chwili korzysta niespełna 130 osób, miejsc jest 216, ale za zgodą sanepidu w mroźnych miesiącach przyjmuje się do 250 bezdomnych, oferując części spanie na materacach. Ostatnio w noclegowni wymalowano dwie z czterech kondygnacji, położono nową wykładzinę. - Przydałoby się z 50 łóżek piętrowych, wymienilibyśmy te pojedyncze, wtedy nie trzeba by układać ludzi na materacach - podaje kier. Szczepanik. Sukcesywnie przybywa już osób we Wspólnocie św. Brata Alberta "Chleb i Światło" przy Estery 12. Mieszka tu już 30 bezdomnych, zostało ok. 5 miejsc. Wspólnocie można przynieść odzież, środki czystości, meble, używane sprzęty, jak np. lodówka. - U nas jest trzy razy dziennie posiłek. Ale mamy coraz większe problemy z pozyskaniem żywności, padają hurtownie, które nas wspomagają, nie wytrzymując konkurencji hipermarketów. A hipermarkety dają nam bardzo mało, raz w tygodniu, te produkty, którym zbliża się koniec terminu przydatności - relacjonuje przełożony wspólnoty. Pomieszczenia mają tu ogrzewanie elektryczne - wspólnota prosi o datki na jego opłacenie (na miejscu jest kasa).
   - Staramy się zapewnić bezdomnym w miarę godne życie - stwierdza kier. Kurdybacz z MOPS. Są miejsca do spania, posiłki w kuchni dla ubogich, możliwość wykąpania się - m.in. w Przytulisku św. Brata Alberta dla Bezdomnych Mężczyzn przy Kościuszki 23 (kobiety w czwartki), w Ogrzewalni dla Bezdomnych przy Pawiej 22, w Przytulisku św. Brata Alberta dla Bezdomnych Kobiet przy Malborskiej 64 B czy w noclegowni przy Makuszyńskiego. W większości placówek jest wydawana odzież, pracownicy socjalni pomagają np. w wyrobieniu dowodu osobistego. Można znaleźć pomoc psychologa, prawnika; terapię i program wychodzenia z problemu alkoholowego realizuje się przy Estery, Makuszyńskiego, Malborskiej. W Przytulisku św. Brata Alberta przy Kościuszki działa grupa wychodzenia z bezdomności, której liderami są brat albertyn i pracownik socjalny z MOPS. - Staramy się, by każda osoba opuściła przytulisko nie później niż po pół roku, motywujemy, wspieramy. Przebywanie w nim dłużej to większa krzywda dla człowieka - wskazuje brat Pio Stróżyński z przytuliska przy Kościuszki.
   Bezdomni mają możliwość otrzymywania - jak każdy obywatel w trudnej sytuacji - zasiłków. Może to być np. zasiłek okresowy, do tego zasiłki celowe na żywność, leki, bieliznę i środki czystości (według rachunków); jeśli bezdomny jest osobą niepełnosprawną, może dostawać nawet prawie 440 zł miesięcznie. Można uzyskać zasiłek na zakup opału (dotyczy to np. przemieszkujących w altanach na działkach). - Pomoc finansowa nie jest udzielana natychmiastowo, lecz tylko po dokładnym rozpoznaniu. Otrzymujący zasiłek nie może marnotrawić środków. Jeśli np. bezdomny nadużywa alkoholu, najpierw motywujemy go do podjęcia leczenia i udzielamy pomocy w formie niepieniężnej, czyli dajemy bloczki na posiłki w jadłodajni na os. Krakowiaków, wydajemy odzież - informuje MOPS.
   Pomoc medyczną oferuje Stowarzyszenie Lekarzy Nadziei - Przychodnia Lekarska dla Ludzi Bezdomnych przy ul. Olszańskiej 5 (chętnie przyjmie nieprzeterminowane leki, odzież lub żywność dla bezdomnych). Pomoc lekarza mają też mieszkańcy przytuliska przy Kościuszki; przy Makuszyńskiego lekarz jest dwa razy w tygodniu, a całodobowa jest obsługa pielęgniarska. W tej ostatniej placówce dla ciężko chorych przeznaczona jest izolatka na 30 osób (obecnie kuruje się w niej 25 bezdomnych).
   Bezdomni anektują węzły ciepłownicze, pustostany, studzienki kanalizacyjne, starą nastawnię kolejową, opuszczone magazyny, koczują na dworcu itp. Co roku w tych miejscach prowadzona jest akcja "Zima" - w br. jest planowana na początek listopada. Pracownicy MOPS wraz ze Strażą Miejską i Policją docierają do bezdomnych z informacją, z jakiej pomocy można skorzystać (ulotki z adresami), oferują przewiezienie do noclegowni. Codziennie zaś bezdomni mogą zwracać się sami do Działu Pomocy Bezdomnym MOPS na os. Teatralnym 24, który przyjmuje w poniedziałki w godz. 9 - 17, a od wtorku do piątku 7.30 - 15.30. Tu też przyjmowane są oferty tych, którzy mogą pomóc. - Teraz np. zgłosiła się osoba, która zaoferowała drewno, opał dla potrzebujących - podaje kier. Małgorzata Kurdybacz.
(MM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie