Alternatywny Przegląd tygodnia: Uczucia „zmieszane”

Andrzej Kaczmarczyk
Udostępnij:
W latach 80. Władze PRL ogłosiły reformę niewydolnej socjalistycznej gospodarki. Najpierw hucznie ogłoszono pierwszy etap reformy, a potem równie hucznie drugi. Po kraju krążył wtedy dowcip.

Po kraju krążył wtedy dowcip. Do Polski miał przyjechać pewien zainteresowany ową gospodarczą pierestrojką brytyjski ekonomista, by osobiście zapoznać się ze skutkami zmian. Po powrocie na wyspy opowiedział kolegom o tym co zobaczył w sposób następujący: „To tak jakby w Wlk. Brytanii z dnia na dzień wprowadzić ruch prawostronny tyle, że w pierwszym etapie miałby on dotyczyć wyłącznie samochodów ciężarowych”.

Ten żart przypomniał mi się obecnie w związku z wprowadzeniem od 1 kwietnia drugiego (jeszcze bardziej ekologicznego) etapu segregowania domowych śmieci. Pierwszy etap przyjąłem ze zrozumieniem. Nabyłem drugi kosz na śmieci (na papier, metal i plastik) oraz trzeci na szkło. W sposób zdyscyplinowany, a nawet z pewnym proekologicznym zapałem, segregowałem domowe śmieci wrzucając je potem do odpowiednich kontenerów w śmieciowej altance. Niestety etap drugi przyjąłem z mieszanymi (a właściwie zmieszanyni) uczuciami, bowiem ten kolejny etap zobowiązuje mnie do postawienia w mieszkaniu dwóch kolejnych koszy na śmieci, na co po prostu nie mam miejsca. Mało tego, wiem, że wielu Polaków ma mieszkania mniejsze ode mnie.

Moje zmieszanie pogłębiła wizyta w śmieciowej altance. Gdy stawiłem się tam 1 kwietnia z workiem śmieci „zmieszanych” czekał na mnie ten sam zestaw kontenerów co w marcu. Nie tylko nie było dodatkowego pojemnika na resztki jedzenia, ale nie bardzo wiedziałem co mam zrobić ze swoimi „zmieszanymi”, bo wprawdzie stał tam kontener niebieski, ale od kwietnia miał być przeznaczony na papier. Tak więc albo brakowało nowego na papier, albo starego na zmieszane.

Po kilku dniach nastąpiła zmiana. Na altance zawisła instrukcja segregacji. Pojawił się też pojemnik na „odpadki warzywne”, ale dalej nie pojawił się nowy kontener na „zmieszane”, więc dalej nie wiem czy stary niebieski jest na stare „zmieszane” czy na nowe „papierowe”.

Postanowiłem poszukać pomocy w internecie. Znalazłem rozwiązanie proste, acz nie do końca zgodne z drugim etapem. Otóż poradniki jak segregować śmieci w ostatnim punkcie radzą, by w razie wątpliwości… wrzucać wątpliwy odpad do zmieszanych. Mało tego odkryłem, że plastikowe zapalniczki niewłaściwie wrzucałem do plastiku (nie wiem dlaczego), a papierowe paragony niewłaściwie do papieru, bo to wprawdzie papier, ale papier termiczny.

Jakoś straciłem serce do całej segregacji. Jak zwykle lepsze okazało się być wrogiem dobrego.

No to miłego weekendu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Nasza Historia - 40-lecie Solidarności Walczącej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie