Amerykanin w Paryżu

Redakcja
Przez weekend na trasie wyścigu nie mogło zdarzyć się już nic szczególnego, bo tradycyjnie ostatnie etapy były "etapami przyjaźni". Po tym jak Amerykanin w wielkim stylu wygrał piątkową czasówkę, prawie wszystkie karty były już wyłożone. Prawie, bo do końca nie było wiadomo, kto wygra klasyfikację punktową. Ostatnio pięciokrotnie zieloną koszulkę zdobywał Niemiec Erik Zabel, uczestnik ubiegłorocznego Tour de Pologne.

Lance Armstrong wygrał po raz trzeci z rzędu Tour de France

 Dobry znajomy polskich kibiców jeszcze z czasów amatorskich, Czech Jan Svorada (Lampre) wygrał wczoraj ostatni etap Tour de France na Polach Elizejskich w Paryżu. Bohaterem został jednak Lance Armstrong (US Postal), który w znakomitym stylu zwyciężył w najtrudniejszym wyścigu zawodowców po raz trzeci z rzędu. Amerykanin zapowiada, że będzie gonił rekordzistów.
 O tym, że walka między upartym Zabelem i Australijczykiem Stuartem O’Gradym (Credit Agricole) będzie pasjonująca do samego końca, przekonał kibiców już sobotni etap. Ci dwaj zawodnicy przyjechali na metę jako pierwsi, a lepszy okazał się Zabel. Przed startem do niedzielnego etapu Australijczyk miał przewagę zaledwie dwóch punktów nad Zabelem, ale ten doścignął go już na lotnej premii w Breux-Jouy (28,5 km). Niemiec otrzymał za zwycięstwo sześć punktów, a jego rywal, który był drugi - cztery. Na kolejnej lotnej premii Zabel znów był najszybszy, zaś O’Grady - trzeci, co dało kolarzowi Deutschew Telekom kolejne 4 punkty przewagi nad rywalem. Przy okazji okazało się, że Zabel jest nie tylko lepszym sprinterem od Australijczyka, ale koledzy też lepiej go rozprowadzają na finiszu. Z taką przewagą nie musiał już forsować tempa, wystarczyło, żeby pilnował kolarza Credit Agricole w peletonie.
 Ich walka była pasjonująca do samego końca, bo w tej rywalizacji mógł liczyć się każdy punkt. Tam jednak gdzie dwóch się bije... Wzajemne pilnowanie wykorzystał Svorada, ale zrobił to w sposób bardzo zaskakujący. Już na 400 metrów przed metą zdecydowal się na atak, odskoczył od pozostałych zawodników na kilkanaście metrów i... wytrzymał narzucone tempo. Za nim przyjechali, jakże by inaczej, Zabel i O’Grady.
 Nie wiadomo, czy Zabel powinien się cieszyć, bo wprawdzie szóste zwycięstwo w klasyfikacji punktowej to duże osiągnięcie, ale Niemiec wciąż nie może odnieść etapowego zwycięstwa w Paryżu. Rok temu musiał oglądać plecy Włocha Zaniniego. Tym razem Svorady, dla którego była to trzecia wygrana etapowa w Tourze.
 Polacy, Tomasz Brożyna i Piotr Wadecki, dojechali szczęśliwie do mety. Dobrze w całym wyścigu spisał się szczególnie ten pierwszy, zajmując 21 miejsce. Jak na debiut całkiem nieźle.
 Klasyfikacja końcowa: 1. Lance Armstrong (USA/US Postal) 86:17.28, 2. Jan Ullrich (Niemcy/Telekom) 6.44 straty, 3. Joseba Beloki (Hiszpania/ONCE) 9.05... 21. Tomasz Brożyna (Polska/iBanesto.com) 53.35, 68. Piotr Wadecki (Polska/Domo) 2:02.03.
 (RP)

Triumfator

 Lance Armstrong urodził się 18 września 1971 w Dallas, ma żonę Kristin i syna Luke’a. Mieszka w Nicei, a poza sezonem w Austin. Występował w grupach Motorola (od 1992 do 1996), Cofidis (1997), US Postal (od 1998). W Tour de France startował 7 razy, trzykrotnie zwyciężając. Ma na koncie 11 zwycięstw etapowych (Verdun 1993, Limoges 1995, prolog w Puy-du-Fou, czasówka w Metz, Sestrieres i czasówkę w Futuroscope 1999, czasówkę w Belfort 2000, L’Alpe-d’Huez, czasówkę w Chamrousse, Saint-Lary-Soulan, czasówkę Saint-Amand-Montrond 2001).

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie