Anarchia ubiera się u Prady

RedakcjaZaktualizowano 
Alexei Pluster-Sarno i jego okulary FOT. WERONIKA SZMUC
Alexei Pluster-Sarno i jego okulary FOT. WERONIKA SZMUC
Rozmowa z Rosjaninem ALEXEIEM PLUSTER-SARNO z Grupy Voina o sztuce krytycznej oraz luksusie w służbie biedy.

Alexei Pluster-Sarno i jego okulary FOT. WERONIKA SZMUC

- Podczas piątkowej konferencji prasowej, rozpoczynającej Grolsch ArtBoom Festival, wraz z członkami inicjatywy Prawo Do Miasta zrobiliście performens, w czasie którego porównaliście prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego do prezydentów Białorusi i Rosji.

- Osoby, które pojawiły się na konferencji prasowej, nie uczestniczyły w żadnym perfor-mensie. To są bohaterowie filmu, który nagrywam w Polsce, a przede wszystkim to uczestnicy akcji "Voina wanted", odbywającej się na całym świecie. Mieli prawo wypowiadać się na różne tematy. Chciałem, by ci, których manifestację rozpędziła policja, mogli opowiedzieć o tym Wam, dziennikarzom.

- Ale w Rosji czy na Białorusi nie mielibyście nawet prawa do wypowiedzenia tych słów.

- Jeśli chodzi o prawa człowieka, Rosja czy Białoruś to zupełne dno. Tam panuje oligarchia afrykańska. Ale po Polsce, europejskim kraju, spodziewać by się można czegoś więcej. Tymczasem to wszystko idzie w tym samym kierunku. A wy, zamiast bronić praw obywateli, walczyć o przepisy dla ludzi na marginesach, żyjących w nędzy, bawicie się w festiwal sztuki.

- Nie czujesz, że walczycie z własnym sprzymierzeńcem? Przecież taki Grolsch ArtBoom Festival jest szansą na forum dyskusji przez sztukę o problemach miasta i mieszkańców.

- Nie, nie uważam festiwalu za sojusznika. Takie wydarzenia to pomoc dla artysty, daje przestrzeń wolności. Ale zauważmy, że tego miejsca na swobodę jest tu malutko. Nie chodzi tylko o artystów, ale przede wszystkim o obywateli. Twórca tu może pokazać tyle, ile chcą organizatorzy i kuratorzy. Poza tym nic nie można zrobić. Na festiwalu pozwala się tylko na tyle, na ile chcą władze, które płacą za niego. Dzięki Grolsch ArtBoomowi mieliśmy możliwość wypowiedzi. Opowiedzieliśmy o problemach Krakowa, o tym, co naszym zdaniem ważne, co dziś jest gorącym tematem. Sprawy mieszkaniowe obywateli to dziś coś naprawdę istotnego. Chodzi o to, by mówić o szanowaniu praw człowieka także tu, blisko, w Krakowie.

- Nie będziesz czuł się winny, gdy w przyszłym roku krakowski festiwal po prostu się nie odbędzie?

- Jeśli władze miasta zareagują w ten sposób na nasze wystąpienie i nie dadzą na niego pieniędzy, pokażą swoje prawdziwe oblicze i potwierdzą to, o czym mówimy. Ale mam nadzieję, że jednak tak się nie stanie. Z drugiej strony organizatorzy mogą zapraszać artystów sprzedających się i kolaborujących, którzy są szmatami i są na usłudze władzy. Jeśli zaś zaprasza się twórcę wolnego, niezależnego, trzeba liczyć się z taką ostrą krytyką, z której należy się cieszyć.

- ...twórcę wolnego i niezależnego, który jednak utrzymywany jest w Polsce z pieniędzy organizatorów, czyli m.in. miasta. Ale zostawmy to. Czy takie wystąpienia to jeszcze sztuka?

- Moim zdaniem to, co dziś robimy, to nie nowość. To historyczna ciągłość. Tak naprawdę zajmujemy się tym samym, czym zajmowali się choćby artyści renesansu. Humanizm jest nam bliski niezależnie od czasów, w których żyjemy. To wciąż walka o wolności obywatelskie.
- I nie przekonują Cię argumenty, że manifestacja ostro zakończona przez władze Krakowa nie miała wystarczającej, wymaganej prawem liczby uczestników?

- To idiotyzm, kiedy władza najpierw pozwala na protest na Rynku, a potem wysyła policję, a ta pacyfikuje, wywozi namioty i rzeczy manifestantów nie wiadomo gdzie. Myślałem, że żyjecie w swobodnej Europie. Okazało się, że nie. Naprawdę trzeba pozwoleń, by przejść z plakatem przez miasto?

- A jak się czujesz z tym, że mówisz o uciskanych ludziach, patrząc na mnie przez okulary z oprawkami marki Prada?

- Dobrze się czuję, bo dobrze w nich wyglądam. Wyrzutów sumienia nie mam. Okulary ukradłem w jednym ze sklepów.

- Mogłeś ukraść jakieś tańsze. W wypadku artysty krytycznego wobec systemu lansowanie się w markowych okularach wygląda jak hipokryzja. Anarchiście wypada ubierać się u Prady?

- Przymierzyłem, pasowały mi. Tak po prostu.

Rozmawiał ŁUKASZ GAZUR

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Anarchia ubiera się u Prady - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
...

To jest też pokłosie nieszczęsnych (ale zapewne głęboko przemyślanych) pomysłów Berkowicza i Sroki, "6 zmysłów" i te sprawy. Tylko to co jest objęte tą marką ma rację bytu i tylko na to miasto daje pieniądze - czyli na to co zrobił kbf. Reszta odpada i pieniędzy na to nie ma. Jak ktoś robi coś ciekawego i chciałby trochę pieniędzy z Wydziału kultury, kiedyś by dostał, dziś nie dostanie nic, albo marne ochłapy, za które niewiele zrobi. A prawda jest taka, że tylko w ten sposób można coś zrobić, bo prywatny mecenat, raczej podpina się pod to co ma przełożenie na UMK. No, ale istnieć może tylko kultura politycznie poprawna, "karramba 6 zmysłów" itd. Kompletna paranoja. Kulturalny ZSRR.

zgłoś
...

Dodam, że z jego zdaniem całkowicie się zgadzam, to 100 % prawdy jak wygląda kultura w Krakowie. Syndrom "Prezydent Jacek Majchrowski zaprasza", tylko to co jemu służy ma rację bytu, tak to Sroka i KBF ustawili. Wolnej sztuki już dawno nie ma, bo władza nie daje na nią żadnych pieniędzy, tylko ewentualnie na to co może jej służyć. KBF to zresztą takie dawne Biuro Polityczne KC PZPR od kultury, plus klakierzy w mediach...

zgłoś
...

Ładny mi kontrkulturowy festiwal sponsorowany przez koncern. "Smells like hipocrisy..."

zgłoś
W
Wojna

A moim zdaniem właśnie pokazuje, że ArtBoom jest odważny, że potrafi sprowadzać takie projekty.

zgłoś
x
xxxxxxxxxxx

kontrkulturowy artysta na festiwalu robionym przez globalną korporację. ;-)))) to jak zawodowy piłkarz z premiere league grający sobą na Fifa 2012. ma facet poczucie humoru.

zgłoś
ł
łeb

dlaczego hipokrytów? przecież mówi szczerze, pasowało - wziął. to właśnie jest przeciwieństwo hipokryzji, to jest szczerość.

zgłoś
a
andy

Wywiad super! Pokazuje, ze niestety ArtBoom nie jest topową imprezą. Brak kontroli, świeżości, pomysłu i panowania na tym, co się dzieje. To wszystko jest puszczone samopas i takie są efekty

zgłoś
k
krakowska niekonserwa

Takich mamy dziś anarchistów - hipokrytów. I takie też festiwale robione amatorsko

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3