Andrema pod lupą prokuratury

Redakcja
Fot. (Monk)
Fot. (Monk)
NOWY SĄCZ. Prokuratura Rejonowa na wniosek Państwowej Inspekcji Pracy bada, czy właściciel Andremy pozbył się spółki i założył kolejne po to, żeby nie płacić pracownicom.

Fot. (Monk)

Kontrolerzy PIP stwierdzili, że pod adresem zakładu pracy Andrema Produkcja przy ul. Zawiszy Czarnego 15 zarejestrowane są jeszcze trzy inne spółki prawa handlowego. W tym dwie utworzone pod koniec 2009 roku. "Istnieje uzasadnione podejrzenie, że wyżej wymienione spółki zostały powołane do życia w celu działania na szkodę "Andrema Produkcja" Sp. z.o., co może doprowadzić do jej upadłości i niezaspokojenia roszczeń pracowniczych wynikających ze stosunku pracy" - czytamy we wniosku przygotowanym przez PIP. Na podstawie wyników kontroli Inspekcja złożyła do Prokuratury Rejonowej w Nowym Sączu powiadomienie o popełnieniu przestępstwa.

- Obecnie wszczynamy śledztwo - mówi prokurator rejonowy Artur Szmyd. - Przedmiotem naszych badań jest działanie na szkodę pracownic, zaległości płatnicze dotyczące wynagrodzeń i płatności składek ubezpieczeniowych. Jest też wątek dotyczący przestępstwa z art. 301 kodeksu karnego, czyli ucieczka z majątkiem spółki przed wierzycielami poprzez tworzenie nowych podmiotów gospodarczych i przenoszenie do nich składników majątku - dodaj prokurator.

Zaległości pracodawcy wobec pracownic Andremy według wyliczeń inspektorów PIP wynosiły w lutym prawie milion złotych. W tym: ponad 246 tys. zł zaległych wynagrodzeń (netto), 41 tysięcy zł niezapłaconych składek do ZUS(od marca 2009 do końca 2009 roku). Poza tym pracodawca nie dokonywał wpłat na Fundusz Pracy, Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych, nie odprowadzał składek związkowych (większość załogi należy do NSZZ "Solidarność), ma zaległości z wpłatami na Zakładowy Fundusz Świadczeń Pracowniczych.

Lista złamanych przez właścicielkę Andremy Natalię S. przepisów prawa jest długa i według Inspekcji Pracy "świadczy o braku poszanowania obowiązującego prawa, nosi znamiona uporczywości i zawiera wysoki stopień społecznej szkodliwości czynu, gdyż pracownicy i ich rodziny zostały pozbawione środków do życia".

Do jesieni 2009 roku właścicielem firmy ANDREMA Produkcja był Michał Mikuśkiewicz, który jednak sprzedał spółkę Natalii S. Nowej właścicielki żadna z pytanych przez nas pracownic nie widziała. Według byłego właściciela kupiła firmę z ogłoszenia, a po jej nabyciu miała problemy z kontraktami. Brak zleceń poskutkował odesłaniem pracownic na przymusowy urlop. W międzyczasie były właściciel założył nową spółkę A-TEX zatrudniając 40 szwaczek ze 120 - osobowej załogi. Pod tym samym adresem działają jeszcze dwie inne spółki: Andrema SA i Andrema - TEX.

Prokuratura Rejonowa wszczyna właśnie śledztwo i zgłosiła udział w sprawach, jakie zwolnione pracownice wytoczyły pracodawcy przed Sądem Pracy. Prokurator w ten sposób pozyskuje dane osobowe i ustala adresy kobiet, które będą przesłuchiwane w charakterze poszkodowanych.

Mimo że pozwy przeciwko właścicielce Andremy o wypłatę zaległych wynagrodzeń i odszkodowania złożyło ponad 60 kobiet, żadna z rozpraw się nie odbyła, ponieważ właścicielka nie odbiera wezwań do sądu. Sędzia zastrzegł możliwość wydania wyroku zaocznie.

MONIKA KOWALCZYK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie