Andrzej Supron: Przegrywamy walkę o dzieci ze smartfonami i grami komputerowymi

Przemysław Franczak
Przemysław Franczak
Andrzej Supron
Andrzej Supron polska press
Udostępnij:
- Sport jest w Polsce niedoceniany, traktowany bardziej jako telewizyjna rozrywka niż styl życia. Oczywiście, gdy ktoś zdobędzie złoty medal i grają Mazurka, to jest szaleństwo. Ale na medialnym zamieszaniu wszystko się kończy - uważa Andrzej Supron, legenda polskich zapasów, dziś prezes Polskiego Związku Zapaśniczego. Rozmawialiśmy przy okazji rozgrywanych w małej Tauron Arenie w Krakowie mistrzostw Europy w zapasach U15.

Krakowskie mistrzostwa Europy do lat 15 w zapasach – wbrew pozorom to nie jest wcale taka mała impreza.
I w przenośni, i dosłownie. Zważywszy na to, że Europejska Federacja Zapaśnicza zezwoliła na udział dwóch zawodników z każdego kraju w każdej kategorii wagowej zrobiło się z tego prawdziwe widowisko. Liczba zawodników jest wręcz szokująca. Ale to był świetny pomysł, bo młodzi ludzie potrzebują rywalizacji.

Przyglądając się organizacji można by też pomyśleć, że Polska zapasami stoi. A to chyba byłby mylny wniosek.
Generalnie Polska ma bardzo dobrą opinię jako organizator tego typu imprez. Dbamy o detale, profesjonalną oprawę, troszczymy się uczestników. Chcielibyśmy oczywiście, żeby mówili o nas jako potędze zapasach, ale skoro tego nie ma, to przynajmniej możemy błyszczeć w innych aspektach. Choć jeśli chodzi o wyniki to powolutku zaczynamy się odradzać. Wprawdzie będzie trudno nawiązać do czasów, gdy na każdej imprezie mistrzowskiej zdobywaliśmy po kilka medali, ale jak to się mówi: spokojnie pracujemy.

Dlatego trudno, że jest mniej chętnych?
Niestety, sport nie jest już tak atrakcyjny dla młodych ludzi. Mamy ogromnego przeciwnika w postaci smartfonów i gier komputerowych. To jest świat, do którego dzieciaki dziś uciekają. Dziecko chodzi na łatwiznę. To tak, jakby dać mu wybór: wziąć witaminę czy cukierka. Wiadomo, że weźmie cukierka, bo jest słodszy. Próbujemy jakoś z tym walczyć. Nie mówię tu tylko o Polskim Związku Zapaśniczym, ale o szerszym zjawisku. Ministerstwo Sportu tworzy różnego rodzaju eventy i programy, mające na celu promować sport wśród dzieci i młodzieży.

Mistrzostwa Europy U15 w Krakowie potrwają od czwartku do niedzieli

Mistrzostwa Europy U-15 w zapasach w Krakowie. Duża impreza ...

Rosnąca popularność MMA zapasom pomaga czy przeszkadza?
Trudno to zmierzyć. Na szczęście dla nas nie ma treningów MMA dla dzieci, bo coś takiego jest raczej niemożliwe. Nawet jeśli ktoś o tym marzy, to musi zacząć od czegoś bazowego, choćby zapasów czy judo. Warto jednak pamiętać, że uczestnikami walk MMA są ci, którzy nie stanowią czołówki w danych dyscyplinach. Nie mają w nich szans na dobre wyniki, więc chcą się sprawdzić w klatce, w mieszanych sztukach walki.

A Damian Janikowski? Było nie było to medalista olimpijski w zapasach.
No tak, on jest trochę innym przykładem. I w pewnym sensie też promuje zapasy, choć trzeba sobie powiedzieć prawdę: sport zawodowy wykończył sport amatorski. Od czegoś trzeba jednak zacząć, Damian też musiał najpierw osiągnąć sukces na igrzyskach, żeby stać się łakomym kąskiem na rynku MMA. Najpierw wychowajmy więc sobie nowych mistrzów, a ewentualnie później będziemy się martwić.

„Są wśród was przyszli mistrzowie olimpijscy i świata” - mówił pan podczas ceremonii otwarcia mistrzostw U15. W polskiej ekipie również?
W tej grupie wielkie talenty akurat na razie się nie objawiły. Za to w kadetach, czyli starszym roczniku, są zawodnicy, którzy zdobywają medale na mistrzowskich imprezach. U15 jest jednak ich bezpośrednim zapleczem. A to jest taka kategoria wiekowa, w której wszystko jest możliwe. Młodzież powolutku garnie się do tej dyscypliny, pokazujemy, że jest to najbezpieczniejszy ze sportów walki. W zapasach nie ma uderzeń, duszeń, dźwigni, łamań. O sukcesie decyduje spryt, technika, siła, wytrzymałość, czyli te elementy, które nie są zagrożeniem. A to jest ważne, zwłaszcza dla rodziców, a to teraz oni w głównej mierze stymulują rozwój dziecka i decydują, na jaki sport je ukierunkować. A ja daję gwarancję, że zapasy pod względem ogólnorozwojowym są najlepszą dyscypliną.

Liczba dzieci trenujących zapasy dziś, a za pana czasów – jak wypada to porównanie?
Statystyk panu nie podam, ale to są dwa różne światy. Oczywiście kiedyś było ich dużo, dużo więcej. Dysproporcję widać jednak nie tylko w zapasach. To paradoks – mamy piękne stadiony, boiska ze sztuczną nawierzchnią przy prawie każdej szkole, tylko coraz mniej dzieci kopie piłkę. Kiedyś sport był nieodłącznym elementem życia każdego dziecka, niektórzy z nas uprawiali po kilka dyscyplin. Szkoły rywalizowały ze sobą, dzień sportu to było święto, na które wszyscy czekali. Teraz brakuje rozwiązań systemowych. Sport jest w Polsce niedoceniany, traktowany bardziej jako telewizyjna rozrywka niż styl życia. Oczywiście, gdy ktoś zdobędzie złoty medal i grają Mazurka, to jest szaleństwo. Ale na medialnym zamieszaniu wszystko się kończy. Wspominałem, że są inicjatywy, mające wykreować modę na sport wśród młodzieży. A jednak wciąż robimy chyba za mało.

Sportowy24.pl w Małopolsce

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mistrzostwa w Polsce zwiększą popularność strzelectwa i rugby

Wideo

Materiał oryginalny: Andrzej Supron: Przegrywamy walkę o dzieci ze smartfonami i grami komputerowymi - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie