Anioł i broda

Zdjęcie autora materiału

Dziennik Polski 24

Wystawa Łucji Kłańskiej-Kanarek w Galerii Bronisława Chromego
Ta wystawa w Galerii Bronisława Chromego w krakowskim parku Decjusza obfituje we wszelkie aspekty urody. Malarstwo Łucji Kłańskiej-Kanarek wprowadziło w to piękne miejsce nie tylko tłum gości podczas wernisażu, nie tylko ponad 30 obrazów urzekających krakowskim kolorytem i kolorami pełnymi ekspresji, ale także urodę góralskiego stroju i muzyki!
     Łucja Kłańska-Kanarek - absolwentka krakowskiego Liceum Plastycznego i Wyższej Szkoły Pedagogicznej, jest osobą bezgranicznie zakochaną w Krakowie, w którym mieszka i do którego jednocześnie codziennie tęskni.
Z pięknego, starego, ukwieconego rodzinnego domku w Bieżanowie, Rynek Główny jawi się niemal metafizycznie - jako miejsce, nad którym krążą demony i anioły, gdzie wibrują i tańczą stare kamieniczki zapraszane do szalonych uniesień przez zielone baloniki, gołębie i legendarne wieże. Tak to właśnie wygląda na olejnych obrazach artystki, której już niejednokrotnie nadawano przydomek malarki Krakowa.
     Na tej trzynastej(!) indywidualnej (poza tym artystka brała udział w ok. 30 pokazach zbiorowych) wystawie, wielbiciele malarstwa Łucji Kłańskiej-Kanarek mogą natychmiast rozpoznać jej "pijane Krakowy" o jakże krakowskich tytułach: "Anioły nad Wawelem", "Koncert dla Sukiennic"...
     Kiedyś w "Kossakówce", na wystawie otwieranej przez rektora ASP Stanisława Rodzińskiego, Łucja Kłańska-Kanarek zaprezentowała się nie tylko jako niezwykle żywiołowa i ekspresyjna malarka pejzaży historycznego Krakowa, ale także jako romantyczna i liryczna autorka wiodąca widza po łąkach umajonych i kwietnikach suchych traw wkomponowanych w obrazy. Inna, niezwykle piękna wystawa - w małej, już chyba nie istniejącej Galerii "Hedar" - proponowała zupełnie odmienne w charakterze obrazy i, hm, płaskorzeźby? Obrazki przestrzenne? Trudno to określić - w każdym razie wszystkie o tematyce żydowskiej. Pamiętam też erotyczno-liryczne obrazy w Galerii Grand Hotelu i kilka wystaw z Grupą "Pasja" w "Rękawce". Zatem z satysfakcją obserwuję rozwój talentu, umacnianie się stylu, wzbogacanie tematyki, kolorystyki i ekspresji młodej malarki.
     Wystawa w parku Decjusza także pokazuje "pijane Krakowy", ale już np. w zmienionej kolorystyce, pokazuje kwietne łąki, ale i nowe "martwe natury", które to określenie w przypadku tej malarki szczególnie śmieszy, bo u niej wszelkie martwe natury, owoce, lalki, naczynia, wyglądają jakby zaraz miały same z obrazka zeskoczyć, odfrunąć, zatańczyć. Taka w obrazach Łucji Kłańskiej-Kanarek jest ogromna ekspresja i energia.
     Na tej wystawie nie ma tematyki żydowskiej, za to ową technikę płaskorzeźby(?) autorka pięknie wykorzystała w serii kapliczek. Z grubych, kolorowych drewnianych ram wyłaniają się kolorowe i ekspresyjne, ujęte jakby w ruchu, Anioł wiosenny, Anioł wieczorny, Matka Boska zimowa, Matka Boska łąkowa...
     Ta wystawa otwiera sezon w Galerii prof. Chromego. Zatem wernisaż wzbogacony był o wspaniały popis góralskiej kapeli pod wodzą najbardziej utalentowanego artystycznie górala na Podhalu, Jaśka Karpiela-Bułecki. I tak oto w parku Decjusza udanie pokazali się Krakowiacy i Górale.
     Jest też na tej wystawie obraz szczególny, który dotarł w ostatniej chwili. Ale w galerii Bronisława Chromego, jednego z twórców Piwnicy pod Baranami, jest jakże na miejscu. Otóż w pierwszą rocznicę śmierci Piotra Skrzyneckiego artystka była na pięknym koncercie zrealizowanym przez Konrada Mastyłę w kościele św. Mikołaja. Po powrocie namalowała Piotra na tle kamieniczek Krakowa opatrując to cytatem "Jest to piękny świat...". Kiedy obraz jechał na wystawę, broda Piotra była jeszcze mokra...
     Warto udać się na spacer do parku Decjusza...
BARBARA NATKANIEC

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo