Anna Maria Anders: córka generała, której zamarzyła się polityka [SYLWETKA]

Karolina Sarniewicz
Anna Maria Anders jest też przewodniczącą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz sekretarzem stanu w kancelarii premiera oraz pełnomocnikiem do spraw dialogu międzynarodowego
Anna Maria Anders jest też przewodniczącą Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz sekretarzem stanu w kancelarii premiera oraz pełnomocnikiem do spraw dialogu międzynarodowego Grzegorz Jakubowski
Udostępnij:
Anna Anders większą część życia przemieszkała w Anglii i Ameryce. Wzruszają ją polskie śpiewy, a z własnym ojcem chadzała na bale. Do Senatu z listy PiS być może wystartuje kobieta, która dokarmiała gołębie z gen. Andersem.

Anna Maria Anders przyszła na świat w Londynie, gdy jej ojciec generał Władysław Anders miał 60 lat. O 28 lat młodsza od męża Irena Anders nie była jego pierwszą żoną, jak i Anna Anders nie była pierwszą... Anną Anders. Generał miał wszak wcześniej już dwoje dzieci - Annę i Jerzego, o czym Annie Marii przyszło się dowiedzieć dopiero w dziesiątym roku życia.

Jej pomysł na start w tegorocznych wyborach parlamentarnych budzi sporo sprzecznych emocji. Anders powołała bowiem fundację imienia swojego ojca, która pomaga polskiej młodzieży zamieszkałej dziś w krajach byłego Związku Sowieckiego i w której zarządzie zasiada Ligia Krajewska, posłanka PO, i Paweł Zalewski, były europoseł Platformy. Wybór partii może więc niektórych dziwić.

- Anna Anders jest osobą bardzo otwartą, sympatyczną, życzliwą i postępową - powiedziała nam Ligia Krajewska. - Więc jeśli faktycznie wystartuje w wyborach parlamentarnych z ramienia PiS, będę zaskoczona, bo jej poglądy do poglądów tej partii zupełnie nie pasują. Jest to jednak jej decyzja, którą szanuję.

W życiu Anny Marii Anders, nim jednak na te listy wyborcze trafiła, dużo musiało się wydarzyć.

Gdy jako pięcioletnie dziecko zaczynała szkołę w Wielkiej Brytanii, w ogóle nie znała angielskiego. Rodzice kładli o wiele większy nacisk na jej znajomość języka ojczystego. Miała chodzić na polskie akademie i spotkania. To dlatego teraz tak świetnie mówi po polsku. Po angielsku - rzecz jasna - już też. Po dwudziestu latach w Anglii spędziła niemal dwa razy tyle po drugiej stronie Atlantyku, w Bostonie.

I choć wychowywana była na dumną ze swojej ojczyzny patriotkę, w rozmowach z prasą często przyznaje, że w domu niewiele mówiło się o prawdziwej polskiej rzeczywistości.

Annę Anders interesują: wojsko, kombatanci, edukacja młodzieży oraz utrwalanie pamięci o ojcu

Ojciec długo usiłował oszczędzić jej informacji, że z Polski został wyrzucony, był w niej wrogiem publicznym i zaocznie skazano go na śmierć. Anna do kraju wróciła dopiero po 1989 r., a w 2014 r. dostała swój pierwszy polski dowód osobisty.

Czy lubi współczesną Polskę? Mówi, że trudno ocenić - nie ma porównania, bo nie bywała tu nigdy przed latami 90. Nierzadko jednak wspomina o Polakach, którzy mają klasę i są dobrze wychowani. Polką czuje się na pewno. Ma jeszcze dwa obywatelstwa - angielskie i amerykańskie - ale to z Polską wiąże swoją misję i to w niej odnajduje swoje powołanie.

- Wszystko tu przypomina moje dzieciństwo. Msze, spotkania, takie zwyczaje polskie - powiedziała niedawno Krzysztofowi Ziemcowi na antenie RMF FM. - Ja sobie teraz zdaję sprawę, jakie polskie było moje dzieciństwo i moje wychowanie. Ojciec marzył o wolnej Polsce. Jak widzę Polskę teraz, to uważam, że ona jest wolna. Jestem osobą absolutnie niepolityczną... Wiem, że ludzie narzekają, że może być tak czy inaczej. Ale ja muszę powiedzieć, że jako osoba światowa, bo mieszkałam we Francji, Anglii, we Włoszech itd., to dla mnie Polska jest wolna. Ojciec na pewno by się cieszył.

Wcześniej o Polsce tylko słyszała. Widziała liczne odznaki ojca, których miał tyle, że - zdaniem Ireny Anders - wyglądał jak choinka. Matce nietrudno było chyba o podobne porównania, bo była artystką. 1 września 1939 r., gdy kończyła 19 lat, a do Lwowa, w którym mieszkała, wchodzili Rosjanie, rzuciła studia, ale przy muzyce została. Wstąpiła do jazzowego zespołu Henryka Warsa i przybrała pseudonim sceniczny Renata Bogdańska. Później, już jako żona generała, śpiewała w Ognisku Polskim przy Exhibition Road na Kensington, gdzie generał Anders grywał w karty, by siadać potem z córką w pierwszym rzędzie podczas występów żony.
"To był elitarny klub polski" - powiedziała Anna Anders w wywiadzie dla "Polityki" w 2011r. "Przychodzili do niego znajomi oficerowie oraz kłócąca się często emigracyjna elita polityczna. Bywalców łączył fakt nieutrzymywania kontaktów z PRL. W sobotę były tam tłumy".

Jak sama wspomina, jeden z autorów grywanych tam spektakli Marian Hemar żartował sobie z małej Anny i mawiał, że jest biednym dzieckiem karciarza i szansonistki. To matce Anna Anders często zazdrościła urody, bo - jak twierdzi - nim skończyła 16 lat, była istnym brzydkim kaczątkiem, chociaż na przyjęciach chwalono jej wygląd, żeby przypodobać się generałowi. A matka uwielbiała, gdy na takie spotkania nosiły identyczne sukienki. Na tych samych spotkaniach ojciec, gdy z Anną tańczył, mawiał: "Jesteś ostatnią prawdziwą miłością mojego życia".

Miłość przedostatnia też była niczego sobie. Generał Anders, gdy tylko zobaczył przyszłą matkę Anny, od razu stracił dla niej głowę, a kiedy wygłaszał rozkazy, podobno patrzył tylko na nią. Na swoją "majową jutrzenkę" (tak nazywał żonę), którą w 1942r. zobaczył pierwszy raz na scenie, a była to blondynka oszałamiającej urody. Romans nawiązał się szybko, chociaż generał się nie narzucał. Przesyłał kwiaty i liściki, na spotkania zapraszał z przyzwoitką. Jakiś czas potem o ich związku szeptał już cały 2. Korpus Polski.

Uczucie nie było jednak łatwe, bo gdy tylko Irena i Władysław się z nim ujawnili, natychmiast pojawiły się głosy sprzeciwu. Oboje byli już po pierwszym sakramentalnym związku i nie wszystkim podobało się, że się spotykali. Nie wiadomo, jak z istnieniem nowego wybranka byłej żony radził sobie Gwidon Borucki. Wiadomo zaś, że żołnierze generała, by ratować jego pierwsze małżeństwo, celowo sprowadzili go Włoch (gdzie wówczas wszyscy przebywali) pierwszą Irenę Anders, a tej niedoszłej sugerowali, żeby ustąpiła i odeszła. Dzięki temperamentowi drugiej Ireny i stanowczym sprzeciwom generała do rozstania jednak nie doszło.

O tym, jaki naprawdę był generał, w swojej książce napisała Anna Anders. To autobiografia "Córka generała i piosenkarki". Była podobno zmęczona licznymi plotkami i domysłami - postanowiła opowiedzieć o ojcu sama.

W rozmowach z prasą wspominała nierzadko, jak biegał po ogrodzie z jej koleżankami. Mimo że wychowywał ją, gdy miał 70 lat, był podobno w doskonałej formie. Rozpieszczał Annę. Kindze Rusin w "Dzień dobry TVN" wyznała też, że pamięta, jak w Londynie na Trafalgar Square wspólnie dokarmiali gołębie. Parę lat później razem palili również papierosy. Generał zdaniem córki był zabójczo przystojny. Książka opowiada o dzieciństwie, o polityce i ważnych generałach, ale także o artystycznej duszy matki - Ireny. "Córka generała Andersa daje przykład nowoczesnego patriotyzmu" - skomentował na łamach Dziennik.pl Jan Ołdakowski, dyrektor Muzeum Powstania Warszawskiego. - Urodzona w Londynie Polskę poznała jako dorosła osoba. Anna Maria Anders mówi piękną polszczyzną, jest wielką patriotką i ma czas opowiadać o rodzicach.

Atmosferę patriotyzmu Anna Anders starała się też utrzymać w swojej własnej rodzinie. Działać w Polsce zaczęła jednak dopiero w 2011 r., cztery lata potem jej mąż zmarł na raka płuc, a najmłodszy syn osiągnął pełnoletność.

Co wiemy o jej poglądach? Na razie niewiele. Radiu RMF FM powiedziała, że jest osobą niepolityczną. Nade wszystko stara się zachować pamięć o ojcu i weteranach wojennych. Zainteresowania zaś, jak zdeklarowała, ma trzy.

Pierwsze to wojsko, drugie - kombatanci, trzecie - młodzież i jej edukacja. Wraz z fundacją załatwiła już kilkadziesiąt stypendiów w Polsce dla Polonii za granicą, np. z Uzbekistanu. Często powtarza, jak bardzo ją martwi, że dużo utalentowanych młodych ludzi wyjeżdża z Polski. Marzy, by to zmienić.

Co do Polski ma poczucie misji. Chciałaby wzbudzić patriotyzm w Polakach, sprawić, że będą dumni z tego, że nimi są. I żeby dumny był z niej jej ojciec, bo zrobiła to, czego on zrobić nie mógł.

Współpraca: Katarzyna Kaczorowska

17949

Wideo

Materiał oryginalny: Anna Maria Anders: córka generała, której zamarzyła się polityka [SYLWETKA] - Polska Times

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
piotres
Zagubi sie jak ten caly Pis .Latwiej tam wejsc brakuje wyszkolonej kadry .
g
gosc
Syn pani Anders nie mowi po polsku, ale to nie przeszkadzalo, ze niedawno dostal polskie obywatelswo. Pani Anders uzywala nazwiska Costa, dopiero w Polsce uzywa nazwiska Anders.
w
wiekowa kobieta
anka jak mogłaś
się dałaś zmanipulować temu małemu człowieczkowi,,mózg ci wyprał ,,a ojciec w grobie się przewraca,,,albo jesteś taka głupia i bez mózgu..
w
wiekowa kobieta
anka jak mogłaś
się dałaś zmanipulować temu małemu człowieczkowi,,mózg ci wyprał ,,a ojciec w grobie się przewraca,,,albo jesteś taka głupia i bez mózgu..
a
anatol
Przykro czytac zazdrosnikow corki jednego z najbardziej zasluzonych patriotow.Ku waszemu oslupieniu dowiedzcie sie , ze nasi najwieksi patrioci pochodzili z zudzoziemskich rodzin.Matejko -rodzice Czesi.Chopin - ojciec Francuz.Kopernik- z Niemcow. Gen Haller - rodzice Niemcy , Marian Hemar z Zydow , Mickiewicz -matka Zydowka , Kosciuszko - Bialorusin itd.
o
obserwator
Czy pani Costa nie spełnia warunków do tytułu jak wyżej?
z
ziutek
No cóż 20 tyś/mc nie chodzi piechotą ! Tym bardziej , że obecnie Pani Costa po rozwodzie nie jest zbyt majętna !
k
krakus57
Jestem oburzony wystawieniem pani Anny Marii Anders Costa przecież ta kobieta to nie jest pierwszą córka generała Andersa to jest dziecko Andersa z żydówka ukrainską która emigrowała z armia Andersa i byłakochanka generała nazywając sie Costa wstyd dla Polski i wstyd dla PIS-u
h
haneczkaewusia
A pyskata ta generałówna ..... jak kempa, pawłowicz, wróbel i reszta tworząca kaczowski kurnik
J
Josephus
Na stare lata ma parcie na patriotyzm i melancholię.
Ale Polska nie potrzebuje wypalonej pseudo-patriotki.
Musi to wiedzieć lub popadła w starczą demencje.
G
Gosc
Ta Pani nawet dobrze po polsku nie mowi. Za granica nie ma pracy i dochodu i tu przyjechala robic kase??????
E
Ewelina
Wstrętne baba ta Anna Maria Anders. Też ma parcie na karierę jak jej mamusia.
a
antypisior walczący
bo ona się wstydzi używać nazwiska którego używala przez wiele, wiele lat. Mam pytanie do władz pisu. Czy syn tej Costa/ patriotki/ zna jedno chociaż słowo po polsku.
Dlaczego obywatelka [posiada trzy dowody osobiste a niedawno pisowi przeszkadzał drugi dowód Radosław sikorski?
teraz nie przeszkadza choć ta baba nawet po polski dobrze nie mówi?
obrzydliwe to wszystko kiedy robią to faryzeusze zwący się patriotami
A
Agata
Kolejna kompetentna osoba na stanowisko wg PiS. Nie ośmieszajcie Polski. Już wystarczy. Np patrząc na Waszczykowskiego, tęsknię za Fotygą :-)
a
agsta
Ależ dorobek na rzecz Polski!!!!
Dodaj ogłoszenie