Annuntio vobis...

Redakcja
Udostępnij:
Annuntio vobis gaudium magnum - Habemus Papam: eminenstissimum ac reverendissimum Dominum, Dominum, Carolum Sanctae Romane Ecclesiae Cardinalem Wojtyla, qui sibi nomem imposuit Joannem Pauleum Secundum - Zwiastuję wam radość wielką: mamy papieża - w osobie najdostojniejszego i najczcigodniejszego Pana Karola Kardynała Świętego Kościoła Rzymskiego Wojtyły, który przybrał sobie imię: Jan Paweł II. Te słowa w języku łacińskim padły o godzinie 18.44 z ust kardynała Pericle Felici, który z loggii Bazyliki św. Piotra ogłosił je urbi et orbi. To w dzienniku czynności kardynała Karola Wojtyły odnajdziemy notatkę: około 17.15 Jan Paweł II. Spełniły się słowa wieszcza - Gustavus obiit... natus est Conradus, by tylko przywołać "Dziady". A oto tytulatura obecnego papieża: Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, biskup rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, suwerenny władca Państwa Watykańskiego - przedtem - Karol Wojtyła kardynał-prezbiter Świętego Rzymskiego Kościoła, tytułu Świętego Cezarego na Palatynie, arcybiskup metropolita krakowski.

Michał Rożek

   To ze stolicy św. Stanisława powołany przez konklawe kardynałów przeszedł na stolicę św. Piotra. Z katedry krakowskiej do katedry św. Jana na Lateranie. A królewska katedra na Wawelu zawsze miała szczególny charakter. Była od stuleci nie tylko miejscem kultu Bożego, lecz także pełniła funkcje państwowe. To tutaj od roku 1320 koronowano naszych władców, a od roku 1333 składano ich tu na wieczny spoczynek. Od czasów króla Władysława Łokietka grób św. Stanisława, umieszczony pośrodku katedry, pełnił niezwykłą rolę - to Ołtarz Ojczyzny (Ara Patriae). Przy nim składano zdobyczne na wrogach trofea, tu także uzyskiwano błogosławieństwo przed wyruszeniem do boju. Te wszystkie funkcje z powodzeniem pełniła katedra do czasów rozbiorów. Przez wieki była największym w Rzeczypospolitej monumentem historycznym. Tę bezsprzecznie dziejową misję katedry pomnożyły lata narodowej niewoli, gdy ten skromny, katedralny kościół urastał do rangi symbolu - narodowego sacrum. Otóż w XIX stuleciu, gdy zabrakło koronowanych, składano w podziemiach katedry bohaterów narodowych i Królów Ducha. Po utraceniu niepodległości kościół zaczął pełnić rolę polskiego Kapitolu i Panteonu zarazem. To w jego murach uczono się polskości, tkwiącej w każdym detalu tej świątyni. Tutaj - na Wawelu - ogniskowały się myśli i uczucia Polaków, którzy nawet w czasie zaborów dążyli uparcie do odzyskania niepodległego bytu. To narodowe sacrum było nie tylko miejscem sprawowania ofiary eucharystycznej, lecz również wielkim sanktuarium narodowym i szczególnego rodzaju misterium przeszłości, tej najlepszej i najchlubniejszej dla każdego - bez wyjątku - Polaka. Ten stan przetrwał do wieku XX. Dla tego pokolenia katedra była streszczeniem dziejów narodu, znakiem widomym naszej jedności, symbolem naszej dawnej wielkości i chwały. _Tak też ją postrzegał młody Karol Wojtyła, który zrządzeniem Opatrzności z czasem stał się biskupem sufraganem, a potem arcybiskupem metropolitą, następcą św. Stanisława na stolicy biskupów krakowskich.
   Z katedrą wawelską zapoznał młodego Karola Wojtyłę jego wadowicki katecheta, a potem spowiednik - ksiądz Kazimierz Figlewicz, który był pierwszym jego przewodnikiem po dziejach i zabytkach katedralnego kościoła. Kiedy 1 listopada 1946 roku książę kardynał Adam Stefan Sapieha wyświęcił na kapłana Karola Wojtyłę, to nazajutrz neoprezbiter odprawił pierwszą mszę św. w krypcie św. Leonarda, a ks. Figlewicz był przy niej obecny jako tzw. manuductor. Po latach już jako papież - wyjaśnił motywy, jakie zadecydowały o miejscu mszy prymicyjnej. _Wybierając tę kryptę na miejsce pierwszych mszy św., chciałem dać wyraz szczególnej więzi duchowej ze wszystkimi, którzy w tej katedrze spoczywają. Katedra wawelska jest niezwykłym fenomenem. Jest bowiem, tak jak żadna inna świątynia w Polsce, nasycona treścią historyczną, a zarazem teologiczną. Spoczywają w niej królowie polscy, poczynając od Władysława Łokietka. W tej świątyni byli oni koronowani i tu składano później ich doczesne szczątki. Ten, kto nawiedza katedrę wawelską, musi stanąć twarzą w twarz wobec historii i narodu. _I wreszcie w święto patronalne św. Wacława - 28 września 1958 r. przed głównym ołtarzem katedry wawelskiej arcybiskup Eugeniusz Baziak udzielił sakry biskupiej ks. Karolowi Wojtyle. Teraz więź z katedrą krakowską została zadzierzgnięta już na stałe. I będzie się ona pojawiać w okolicznościowych kazaniach, tekstach, listach pasterskich kardynała Karola Wojtyły.
Podczas ingresu arcybiskupiego (8 III 1964 r.) do katedry wawelskiej nowo mianowany przez Pawła VI arcybiskup krakowski Karol Wojtyła powiedział w homilii:
Zdajemy sobie wszyscy dobrze sprawę, że wejść do tej katedry nie można bez wzruszenia. Więcej powiem: nie można do niej wejść bez drżenia wewnętrznego, bez lęku; bo zawiera się w niej - jak w mało której katedrze świata - ogromna wielkość, którą przemawia do nas cała nasza historia, cała nasza przeszłość, przemawia zespołem pomników, przemawia zespołem sarkofagów, ołtarzy, rzeźb, ale nade wszystko przemawia do nas cała nasza przeszłość, cała nasza historia - zespołem imion i nazwisk.
   _Wszystkie te imiona i nazwiska znaczą i wyznaczają (...) olbrzymią tysiącletnią drogę naszych dziejów. I dlatego człowiek, który wchodzi do tej katedry nawet jako pielgrzym przygodny, musi zatrzymać się przed tą wielkością. A cóż dopiero człowiek, który wchodzi do tej katedry, ażeby do tej rzeczywistości dodać jakiś nowy element.

   Wkrótce po ingresie nowy arcybiskup skierował do kleru list napisany z racji sześćsetlecia konsekracji katedry (1364 - 1964). Pisał w nim: Może mało która katedra na świecie jest tak wierna dla ludzi jak nasza wawelska. Świadczą o tym jej nawy, kaplice i podziemia. Nie tylko za życia łączyła tych ludzi jednością prawdy Bożej i łaski sakramentalnej, ale także po śmierci przygarniała ich ciała pod skrzydła wielkiej nadziei zmartwychwstania. Odczuwamy to głęboko, zwiedzając kaplice i krypty katedry. Nie jest ona wielkim cmentarzyskiem przeszłości czy jakimś narodowym panteonem wielkich duchów. Na tych wszystkich pamiątkach z naszej historii, na tych wszystkich wielkich imionach i nazwiskach, katedra wyciska swoje znamię. Jest to znamię wiary i nadziei - tak bardzo jej właściwe, skoro od tylu stuleci stanowi na naszej ziemi ów szczególny i niezwykły zaiste przybytek Boga z ludźmi. _Już te wypowiedzi, u początku posługi arcybiskupiej, w pełni uświadomiły, jak wielką rolę, którą w pamiętnym milenijnym roku 1966 określił - _sanktuarium Kościoła i narodu.
W nauczaniu metropolity Karola Wojtyły: Katedra wawelska ma być dla Krakowa wzorem stale pogłębianego i odnawianego kultu naszych patronów, spośród których św. Stanisław ma zasięg ogólnopolski. Szczególną wagę przywiązywał kardynał Wojtyła do liturgii Wielkiego Tygodnia, zwłaszcza do przepięknych obrzędów Triduum Sacrum. W liście do kleru pisał o tym: Cała liturgia Wielkiego Tygodnia,zwłaszczaTriduum Sacrum, a potem liturgia Zmartwychwstania Pańskiego, w tych czcigodnych murach katedry przemawia, jak nigdzie indziej. Będziemy starać się, ażeby wspaniałe tradycje liturgiczne Wielkiego Tygodnia i Wielkanocy zostały w bazylice wawelskiej utrzymane, owszem - ażeby coraz bardziej wiązały duchowieństwo i wiernych całej archidiecezji. Wszak patronem katedry wawelskiej jest nie tylko św. Wacław i św. Stanisław, ale i jest nim nade wszystko sam Chrystus Salwator. Katedra jest w szczególny sposób przybytkiem samego Zbawiciela, w którym wszyscy wierzący Polacy wyznają ze czcią Boskie dzieło Zbawienia w dziejach naszego narodu.
   Już jako kardynał głosząc w roku 1976 rekolekcje w Watykanie dla Pawła VI i pracowników kurii rzymskiej, wspomniał wyjątkowe chwile przeżyte podczas Wielkiego Tygodnia w krakowskiej katedrze. Nie zapomnę nigdy - _mówił - _pierwszego przeżycia (...) liturgii w wielkiej oprawie katedry wawelskiej. Poszedłem tam jako kilkunastoletni chłopak w godzinach popołudniowych Wielkiej Środy, kiedy po raz pierwszy śpiewano Ciemną Jutrznię. Pamiętam rzędy ławek zajęte przez alumnów z seminarium, stalle, w których godnie zasiadywali prałaci i kanonicy kapituły, wreszcie przy wielkim ołtarzu katedry metropolitę krakowskiego, niezapomnianego księcia Adama Sapiehę. W centralnym miejscu wielki trójnóg, na którym paliły się świece, wygaszane w miarę jak zebrani kończyli śpiewać poszczególne psalmy (...). Nieraz zastanawiałem się nad tym przeżyciem, którego nigdy już później nie dała mi w takim stopniu Ciemna Jutrznia, nawet w tej samej katedrze. Tamto było__jedyne w swoim rodzaju. Polegało na jakimś wielkim odkryciu.
   Zawsze - jak tylko była ku temu okazja - głosił wiernym kazania przypominając o szczególnej patriotycznej roli, którą od stuleci spełniała krakowska katedra. W nauczaniu kardynała Wojtyły jego biskupia katedra urastała do rangi niezwykłej księgi dziejów ojczystych, z której w trudnych komunistycznych czasach można było brać lekcję niezakłamanego patriotyzmu, uczyć się prawdziwej historii Polski. Zawsze uważał, że zabytek przywołuje przeszłość. W roku 1976: wyłania się w katedrze wawelskiej jego rzeczywistość żywa, cała nasza wielka tysiącletnia tradycja: chrześcijańska i polska zarazem. Tradycja historyczna - to słowo zdaje się pobrzmiewać przeszłością, zdaje się mówić o tym, co umarło, lecz jakoś tkwi jeszcze w naszej pamięci. Tymczasem tradycją jest to, co było wielkie i prawdziwie dobre i dlatego zasługuje, ażeby żyło dalej. Tradycja to, co rodzi życie nowe. Tu, w krakowskiej katedrze, w jej czcigodnych murach, zawarta jest polska przeszłość, ta najświetniejsza, najchlubniejsza, prawdziwie dobra, godna naśladowania, zasługująca na wieczną pamięć. _Ważkie słowa.
Karol Wojtyła dostrzegał w swojej katedrze biskupiej wartości także uniwersalne, tak bardzo istotne dla słowiańskiego, a zarazem europejskiego dziedzictwa kulturalnego. W roku 1972, w święto patronalne św. Wacława, wygłosił kazanie, w którym przypomniał: _Ta katedra jest nie tylko sanktuarium naszych polskich dziejów, ale jest także jakimś sanktuarium Słowiańszczyzny, wszystkich ludów słowiańskich. _Jest znakiem tej drogi, która ich prowadziła do Chrystusa. Godzi się w tym miejscu przypomnieć, że w latach pasterzowania kardynała Karola Wojtyły na Wawel zmierzały - co prawda nieliczne - pielgrzymki naszych pobratymców Czechów i Słowaków, którzy nawiedzali sanktuarium św. Stanisława. Przy okazji oddawali także cześć relikwiom św. Wacława, które posiadała katedra.
   Dla kardynała Wojtyły królewska katedra na Wawelu była _wieczernikiem dziejów (...), Domem Bożym i bramą niebios dawnych i współczesnych Polaków. _W homilii z okazji procesji Bożego Ciała w roku 1978 mówił o niej:
Wróćmy do katedry wawelskiej. Tam, w centrum kościoła, spocznie Jezus w tabernakulum naszego życia, życia naszej ojczyzny. Cały czas swej posługi arcybiskupiej w Krakowie kardynał Karol Wojtyła dodawał zatem _nowe elementy - zgodnie z wytyczonym programem podczas ingresu arcybiskupiego - do całej wielkiej rzeczywistości katedry, _której był przecież przez lata gospodarzem z racji pełnionej godności arcybiskupa metropolity krakowskiego. Jako następca św. Stanisława uważał się za _stróża Wawelu, stróża pamiątek narodowych, rzecznika wielkiej tradycji, rzecznika całej historii. _A to wszystko zawarte było w katedralnych murach.
   Podobnie, jak w dawnych wiekach, jest dzisiaj katedra wawelska szczególnym znakiem przeszłości - źródłem świadomości narodowej, ogniskującym na całą polską przeszłość, odzwierciedlającą pogmatwane losy państwa i narodu. Katedra biskupia, królewska, wreszcie - papieska. To logos i etos tej najdziwniejszej świątyni na ziemiach dawnej Rzeczypospolitej. To w jej murach pełnił w latach 1958-1978 posługę biskupią kardynał Karol Wojtyła, który jak mało kto rozumiał wielkość tej świątyni, o której już jako papież Jan Paweł II pisał, że w niej _wpisane są dzieje Polski i Kościoła w naszej ojczyźnie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie