Antidotum na bezduszność epoki

Liliana Sonik
Cały ten zgiełk. Nie pamiętam, kto to powiedział, lecz myśl sformułował celnie: „Tysiące ludzi spędzają długie godziny w pracy, której nie lubią, żeby kupić rzeczy, których nie potrzebują - po to, aby zaimponować ludziom, których nie znoszą. Tak rodzi się rozpacz”. Tę samą sytuację nieco inaczej nazywa Dalajlama: „Mamy dzisiaj większe domy, lecz mniejsze rodziny; więcej wygód, ale mniej czasu; więcej wiedzy, lecz mniej rozumu; więcej ekspertów, ale coraz więcej problemów”.

Trudno jest zaprzeczyć swoim czasom i wyzwolić się z trybów rutyny. Gdyby jednak przyszło nam decydować się na odzyskanie wewnętrznej autonomii, skuteczną pomocą służą religia i sztuka.

Oglądam wydany przez Starostwo Powiatowe w Krakowie piękny album „Pośród sztuki nadzieja”. Autorzy - Bożena Piłat i Wojtek Kowalczyk - prezentują 56 dzieł sztuki, głównie dawnej, jakie znaleźli i sfotografowali w kościołach i klasztorach powiatu krakowskiego. Praca nad albumem trwała trzy lata. W efekcie powstało kilkanaście tysięcy zdjęć, spośród których wybrano najciekawsze, czyli najlepiej oddające charakter rzeźb, malowideł i inskrypcji. „Przystępując do pracy - piszą Piłat i Kowalczyk - wiedzieliśmy, że kościoły w powiecie krakowskim są urokliwe i kryją w sobie znakomite dzieła, ale opowieść, która wyłaniała się, gdy znajdujące się w nich obiekty układaliśmy w całość, zdumiała nas swą urodą i głębią”.

Otóż to. Oglądając album, czuje się zaangażowanie i zachwyt. Po prostu widać, że trzyletnia nad nim praca stała na antypodach kieratu, który prowadzi do rozpaczy. Świadczy o tym również tytuł, cokolwiek dziwny, lecz przecież intrygujący. Podziwiam pasję autorów. Ale wcale mnie nie dziwi, że dopiero podczas pracy nad albumem odkryli wielkie piękno, jakie przyszło im fotografować. Bo generalnie mamy do czynienia z terra incognita. Tylko nieliczni znają skarby sztuki dawnej z Bolechowic, Krzeszowic, Giebułtowa, Racławic, Więcławic i wielu innych jeszcze miejscowości Małopolski. Czasem, jak w Paczółtowicach, mieszkańcy - a konkretnie Rada Parafialna z przewodniczącym inż. Andrzejem Furmanikiem - nie szczędzą wysiłków, by dumą swą dzielić się z innymi.

Album wydany przez Starostwo Powiatowe powinien być pierwszym krokiem na drodze do upowszechnienia wiedzy o lekceważonej przez dyletantów i kompletnie nieznanej szerszej publiczności małopolskiej sztuce sakralnej. W szkołach, przynajmniej tych okolicznych, powinno się stworzyć specjalny program edukacyjny. Bo podziwu dla sztuki trzeba się nauczyć. Zwłaszcza wypełnionej symbolami, nieoczywistej dla niewykształconego oka, sztuki dawnej. Antidotum na bezduszność epoki.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
ośmiorniczka

Człowieki nie potrzebujom antidotum. Człowieki porzondajom wprost bezduszne epoki. Pragnom być poniewieranymi niewolnikami, walczoncymi i ginoncymi za bezduszne idee bezdusznych góró. Gdyby tego nie uwielbiali, zaczęli by urzywać swoje pułkule pełne (?) szarych komurek i urzondzili świat na obraz i podobieństwo raju. Ale idom za karzdym cwaniakiem i jak zwykle kończom wydupceni. Człowieki to kretyni.

Dodaj ogłoszenie