Antoni Macierewicz twarzą Polski podczas szczytu NATO

Dorota KowalskaZaktualizowano 
Antoni Macierewicz tak podczas kampanii prezydenckiej, jak parlamentarnej był właściwie nieobecny. Po wygranych wyborach zostal jednak szefem MON
Antoni Macierewicz tak podczas kampanii prezydenckiej, jak parlamentarnej był właściwie nieobecny. Po wygranych wyborach zostal jednak szefem MON Michał Dyjuk
Krytyką Antoni Macierewicz zdaje się nie przejmować. Zawsze robił swoje i parł do przodu, chociaż czasami PiS wolał go nie eksponować. Podczas szczytu NATO jako szef MON Macierewicz jest jedną z ważniejszych twarzy rządu.

Antoni Macierewicz od kilku dni stoi na pierwszej linii politycznego frontu. We wtorek Sejm odrzucił wniosek o wotum nieufności wobec szefa MON złożony przez Platformę Obywatelską, w piątek i sobotę podczas szczytu NATO to Macierewicz był jednym z najważniejszych polskich polityków, twarzą polskiego rządu.

I to nic, że działania Macierewicza, jako ministra obrony narodowej nie cieszą się uznaniem Polaków, bo jak wynika z sondażu opublikowanego przez „Rzeczpospolitą” to właśnie on otwiera ranking źle ocenianych członków rządu Beaty Szydło - aż 61 procent respondentów nie jest zadowolonych z jego pracy. Tuż za Macierewiczem znalazł się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i Mariusz Kamiński. Mimo tych negatywnych ocen, pozycja ministra Macierewicza wydaje się silna, jak nigdy dotąd. Co ciekawe, Macierewicza w ogóle miało nie być w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, przynajmniej na stanowisku szefa MON-u, co swego czasu zapowiadała, wówczas jeszcze kandydatka na urząd premiera - Beata Szydło.

W czasie kampanii, tak prezydenckiej, jak parlamentarnej nie było go widać, jak mówią przy Wiejskiej, „Macierewicza schowano”. Chociaż raz, udało mu się przebić na pierwsze strony gazet, kiedy spotkał się z Polonią w Chicago . Co mówi?

- Tu jest takie miłe pytanie, czy jest prawdą to, że Tusk był agentem Stasi. To ja państwu zostawię, żebyście państwo po czynach sami odpowiedzieli sobie na to pytanie - stwierdził.

Nawiązując do opisywanego przez media wypożyczenia przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego przedmiotów z prezydenckiej kancelarii na potrzeby swego biura, wiceprezes PiS, powiedział, że „z Pałacu Prezydenckiego w ostatnich miesiącach zginęło ponad sto zabytkowych przedmiotów”. - To jest zejście na poziom Bieruta, to jest zejście na poziom Bermana, to jest zejście na poziom okupantów Polski - dodał.

Wyraził też nadzieję, że po wyborach zostanie opublikowany aneks do raportu z likwidacji WSI. Relacje z tego spotkania natychmiast przedostały się do polskich mediów i PiS był w kłopocie. Bo oto pojawiły się komentarze, że taka jest prawdziwa twarz tej partii i bynajmniej nie jest to oblicze spokojnej, wyważonej Beaty Szydło. Ta, żeby ukrócić wszelkie spekulacje, bo już wtedy mówiło się po kątach, że Antoni Macierewicz po wygranych wyborach zostanie ministrem obrony narodowej, przedstawiła jako przyszłego szefa MON, Jarosława Gowina.

Ale jak pokazał czas, pani Szydło niewiele miała do powiedzenia jeśli chodzi o skład rządu, którym przyszło jej kierować. Kiedy jej koledzy rozdzielali stanowiska w Radzie Ministrów, ją jeden z tabloidów wytropił w kolejce po pasztetową. Jarosław Gowin też jakoś pokrętnie mówi o swojej ministerialnej przyszłości, a Antoniego Macierewicza wychwala pod niebiosa. Stało się jasne, że szefem jednego z najważniejszych resortów zostanie nie kto inny, a właśnie on - Antoni Macierewicz.

Zaczął, jak można się było spodziewać, od krytyki tego, co zrobili poprzednicy. Macierewicz przedstawił sejmowej komisji obrony informację na temat niejawnego audytu otwarcia w resorcie. „Czasami naprawdę nie ma słów, żeby ocenić ten stan rzeczy, jaki zastaliśmy, jeśli chodzi o armię. Wystarczy powiedzieć, iż całościowy stan rzeczy jest taki, że jesienią 2015 r. stan armii nie pozwalał państwu polskiemu na obronienie swojej integralności terytorialnej i niepodległości dłużej niż kilkanaście dni. A stopień korupcji, nieodpowiedzialności, świadomie realizowanego bałaganu, zamieszania w armii przekraczał wszystko, co można sobie wyobrazić” - powiedział dziennikarzom jeszcze przed posiedzeniem komisji Macierewicz. Jednocześnie zapowiedział, że choć nie wszystkie szczegóły zostaną podane do wiadomości publicznej, to wszystkie trafią do prokuratury. „Wspaniale pokazana kompania honorowa robi wrażenie, że Wojsko Polskie jest znakomite i silne, ale środek był niestety dramatyczny” - ocenił minister.

Zapewnił też, że po zmianie rządu jest coraz lepiej. „Oczywiście nie zmienimy tej sytuacji z dnia na dzień” - tłumaczył. Wskazał na konieczność przywrócenia: dyscypliny wśród kadry wojskowej tak, by rozumiała, że jej głównym celem jest „wzmocnienie wojska, a nie załatwianie prywatnych interesów”, „takiej liczebności żołnierzy i ich wyposażenie, by naprawdę byli zdolni bronić ojczyzny” oraz „trwałości sojuszów zwłaszcza ze Stanami Zjednoczonymi”.
Te jego sejmowe wystąpienie natychmiast spotkało się z krytyką. - Negatywnie oceniam zerwanie ciągłości w prowadzeniu spraw obronnych państwa. Pan Macierewicz wydaje się wskazywać, że wszystko, co było wcześniej, było złe, a życie zaczyna się od dnia, kiedy on objął urząd szefa MON - mówi gen. Stanisław Koziej, były szef BBN. Podobnego zdania jest Tomasz Siemoniak, poprzednik Macierewicza. - Tym audytem Macierewicz zniszczył pewien konsensus, odciął się od swoich poprzedników - tłumaczy polityk PO.

Oburzeni słowami Macierewicza byli pozostali ministrowie obrony narodowej.

„Aż trudno uwierzyć, że polityk na tak odpowiedzialnym stanowisku może z taką łatwością dyskredytować potencjał polskiej armii. Zwłaszcza że opinia ta nie odpowiada prawdzie i stoi w sprzeczności z ocenami naszych sojuszników. Co więcej, podważa pozycję Polski w Sojuszu i zachęca naszych przeciwników do agresywnych działań wobec naszego kraju” - napisali w liście otwartym do Macierewicza szefowie MON z lat 1997-2015, wśród nich Janusz Onyszkiewicz, Bronisław Komorowski, Janusz Zemke, Radosław Sikorski, Bogdan Klich, cytowany już wcześniej Tomasz Siemoniak

- Z Macierewiczem kłopot jest taki, że ma temperament ideologa, polityka, a nie państwowca - tłumaczy „Polsce” Janusz Zemke, były wiceszef MON. - To poważny błąd, że to właśnie on kieruje tym resortem, bo choć jest człowiekiem bardzo inteligentnym, ma destrukcyjny temperament - dodaje.

I tłumaczy, że zazwyczaj ministrami obrony zostają osoby powściągliwe, wyważone, żeby wspomnieć chociażby takiego Komorowskiego, Szmajdzińskiego, Ony-szkiewicza czy Siemoniaka. To resort wymagający szczególnej troski o słowo, odpowiedzialności. Tu trzeba dwa razy pomyśleć, zanim cokolwiek się powie. Macierewicz wydaje się wymykać tym regułom.

- Szkoda, bo szef MON, jeśli dobrze sprawuje swoją funkcję jest zazwyczaj dobrze oceniany, sondaż opublikowany przez „Rzeczpospolitą” pokazuje, że zachowanie i działanie Antoniego Macierewicza nie spotykają się z przychylnością Polaków - mówi „Polsce” Tomasz Siemoniak.

Ale sam zainteresowany sondażami zdaje się nie przejmować. Jest szefem jednego z najważniejszych resortów, ma w swojej dyspozycji ogromne pieniądze. Po tym, jak już stwierdził, co zastał, nakreślił plan zmian i tego, co zamierza zrobić. Zwiększenie liczebności armii, zmiany w systemie dowodzenia, zniesienie limitu 12 lat służby dla szeregowych, rozbudowa obrony terytorialnej, dozbrojenie istniejących jednostek i przegląd kontraktów zbrojeniowych - to priorytety, które wymienia obecny szef MON.

- Na razie trudno oceniać Macierewicza, bo porusza się w sferze zapowiedzi. Poczekajmy na efekty jego działań - mówi Janusz Zemke. Podobną opinię wyrażają pozostali nasi rozmówcy. Antoni Macierewicz sporo zapowiada, ale póki co - na zapowiedziach się kończy. Trzeba czekać. Ale wbrew pozorom minister nie ma tego czasu zbyt wiele.

- Zakłada się, że w MON najważniejsze decyzje muszą zapaść w ciągu pierwszych dwóch lat urzędowania tak, by zrealizować je przez kolejne dwa lata, do następnych wyborów. To decyzje dotyczące nowego sprzętu, przetargów, programu modernizacji dla marynarki wojennej. Wiadomo, że stary plan modernizacji armii jest przeglądany teraz w MON i pewnie będzie pisany do nowa, a czas płynie - tłumaczy Edyta Żemła, była redaktor naczelna „Polski Zbrojnej”.

Tomasz Siemoniak mówi wręcz, że Antoni Macierewicz odwleka podejmowanie ważnych decyzji, bo zajmuje się wyłącznie polityką i autopromocją.

Nie wszyscy są jednak tak krytyczni w ocenach nowego ministra.- Na pewno trzeba zaliczyć Antoniemu Macierewiczowi na plus, że nie doprowadził do zmarnowania naszego potencjału ludzkiego, że szeregowcy, którzy służyli w armii 12 lat, powrócili z misji w Iraku, czy Afganistanie mogą zostać w służbie i dalej się rozwijać. Budowanie obrony terytorialnej to także bardzo dobry pomysł, rzecz właściwie niezbędna. Wysłanie misji szkoleniowej na Bliski Wschód, to dobry ruch. Na razie Antoni Macierewicz, jako minister obrony narodowej sprawdza się - uważa gen. Roman Polko.

Ale wciąż pozostaje politykiem, prowadzi niebezpieczną grę, którą zauważyli wszyscy nasi rozmówcy - miesza wojsko w bieżącą politykę. Wojskowi tego nie lubią.

I tak podczas obchodów Czerwca’56 pojawiła się asysta wojskowa i apel smoleński. Zaraz po wymienieniu ofiar buntu robotniczego, wspomniano o ofiarach katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Niektórzy opuścili uroczystość. O ewentualnym zamachu w Smoleńsku minister Macierewcz mówi wprawdzie już jakby mniej, ale powołał komisję, która nadal bada przyczyny tej katastrofy. A w miesięcznicach smo-leńskich na Krakowskim Przedmieściu bierze udział wojskowa asysta honorowa. Macierewicz podjął tę decyzję osobiście. Z kolei, jak informowało w piątek Radio Zet, przed szczytem NATO, doszło do awantury. Powód? Zorganizowana przez Ministerstwo Obrony Narodowej wystawa poświęcona katastrofie smoleńskiej, która stanęła na Stadionie Narodowym.
Niektórzy, opowiadają o dziwnej asyście wojskowej, która nie powinna mieć miejsca. Otóż na wojskowej ciężarówce, strzeżona przez mundurowych jechała spod spod Krakowa do Poznania olbrzymia figura Jezusa Chrystusa. Ciężarówkę, na polecenie wiceministra obrony miała udostępnić jednostka z Opola. Wątpliwości budzą także niektóre decyzje kadrowe podjęte przez ministra Macierewicza.

Tyle, że to właściwie nie zmienia fakt, iż jest jednym z najmocniejszych ludzi w rządzie Beaty Szydło. - Prezes może liczyć na Macierewicza. A że jest kontrowersyjny? O to chodzi, ktoś musi trzymać twardy elektorat PiS-u w garści - mówi nam jeden z polityków prawicy.

Osoba posła Macierewicza od zawsze wzbudzała emocje, on sam, niezależnie od tego, co się wokół niego działo, nie zamierzał bynajmniej zmieniać poglądów i języka swoich wypowiedzi, a jest ona czasami tak zaskakujący, że wielu zastanawia się, czy poseł PiS rzeczywiście mówi to, co myśli, czy może raczej prowadzi polityczną grę o najbardziej radykalnego wyborcę. Zastanawia się nad tym także Michał Kamiński w swojej książce „Koniec PiS”, w której charakteryzując swoich były partyjnych kolegów tak pisze o Antonim Macierewiczu: „Często mam wrażenie, że Antoni Macierewicz pobiega sobie po Sejmie, poopowiada niestworzone historie, później wraca do domu, odpala telewizor, otwiera sobie piwko i ma niezły ubaw, widząc, że ci wszyscy frajerzy w to wierzą. To jest zbyt inteligentny facet, żeby sam wierzył w te wszystkie brednie, które opowiada. Czasem wydaje mi się, że on po prostu to sobie starannie zaplanował, taką swoją rolę w polityce, bo jest elektorat, który takiego wymyślonego przez niego polityka potrzebuje. Ma niezwykle dobre mniemanie o sobie. Nie zdziwiłbym się, gdyby pod koniec życia, oby jak najdłuższego, napisał wspomnienia pod roboczym tytułem: „Robiłem was w bambuko trzydzieści lat, a wy w to wierzyliście”.

- Antoni Macierewcz, to człowiek o pięknej opozycyjnej karcie, niesłychanej inteligencji, dlatego nie chce mi się więc wierzyć, żeby opowiadał te wszystkie rzeczy i w nie wierzył - tłumaczył potem Kamiński.

Rzeczywiście, „Terminator”, jak nazywają Macierewicza niektórzy, funkcjonuje na scenie politycznej od ponad ćwierć wieku. Wychowywała go matka. Ojciec Zdzisław, żołnierz Armii Krajowej i chemik na Uniwersytecie Warszawskim, zmarł, kiedy jego syn miał zaledwie rok. Skończył Wydział Historyczny Uniwersytetu Warszawskiego, jako doktorant Instytutu Historii PAN w Warszawie zajmował się zagadnieniami Ameryki Południowej. Doktoratu jednak nie ukończył. W 1967 założył tajną organizację studencką pod nazwą Liga Niepodległościowa, brał udział w strajkach studenckich w marcu 1968, za co został aresztowany na okres od 28 marca do 3 sierpnia 1968. Macierewicz zawsze był bardzo otwarty na kontakt z młodymi. Został nawet instruktorem harcerskim i przez kilka lat był drużynowym 1. Warszawskiej Drużyny Harcerskiej, „Czarnej Jedynki” przy warszawskim Liceum im. Tadeusza Reytana.

Nie potrafił się dogadać z Adamem Michnikiem i Jackiem Kuroniem w Komitecie Obrony Robotników, do którego wszedł po stłumieniu protestów robotniczych w czerwcu 1976 r. Wtedy też zaczął szefować korowskie mu pismu „Głos”. Po KOR był ZChN. Wtedy nie był jednak traktowany jako radykał, wtapiał się raczej w nurt umiarkowany. Mówiło się, że razem z Niesiołowskim są najbardziej wychyleni ku centrum i chyba nikt wtedy nie przypuszczał, że właśnie Antoni Macierewicz stanie się ikoną tej najbardziej radykalnej prawicy.

Z ZChN został jednak wyrzucony po tym, jak na słynnej liście agentów umieścił Wiesława Chrzanowskiego (sąd lustracyjny oczyścił go z zarzutów współpracy z organami bezpieczeństwa), po ZChN przyszedł czas na Akcję Polską, Ruch Odbudowy Polski, Ruch Katolicko-Narodowy, ale w żadnym z tych ugrupowań Macierewicz nigdy nie zagrzał zbyt długo miejsca. W 2001 r. wszedł do Ligi Polskich Rodzin. Był bardzo użyteczny, dobrze znał Sejm, uczył jego funkcjonowania polityków LPR. Po odejściu z LPR był samotnym, białym żaglem, niewahającym się krytykować PiS, ale niezbyt aktywnym czy widocznym. - Nie ma łatwego charakteru, wszędzie szuka spisków, podstępów, pułapek, ale jego wiedza o służbach specjalnych jest rzeczywiście imponująca - mówi nam jeden z polityków prawicy. Zawsze towarzyszyła mu aura tajemniczości, którą świadomie wokół siebie roztaczał.

Do góry wyniosło go to, że zdobył zaufanie ojca dyrektora. To były czasy, kiedy LPR poszedł w niełaskę, a PiS jeszcze jej nie dostąpił. - Z Kaczyńskim łączy go więź szczególna: są jak stare, dobre małżeństwo i, choć czasami mają różne poglądy, bardzo się lubią - opowiada nam jeden z polityków PiS. Macierewicz ma bardzo wiele cech, które Jarosława Kaczyński niezwykle sobie ceni: niezłomność, nieprzekupność, a także to, że nic nie robi sobie z tego, jakie oceny wystawia mu salon. Ponoć Kaczyński lubi towarzystwo Macierewicza, jego poczucie humoru, żarty.

Bo choć do Prawa i Sprawiedliwości Antoni Macierewicz wstąpił dopiero w lutym 2012 roku, współpracował od lat z partią Kaczyńskiego. Miał jako szef Ruchu Katolicko-Narodowego utworzyć wspólne listy z PiS już w 2005 roku, ale nie dogadali się, bo ponoć Antoni Macierewicz stawiał księżycowe warunki. Jednak 21 lipca 2006 r. został mianowany na stanowisko wiceministra obrony narodowej w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, jako likwidator Wojskowych Służb Informacyjnych, weryfikator ich kadr, a także pełnomocnik ds. tworzenia służby kontrwywiadu wojskowego. Antoni Macierewicz miał do tej pory trzy wielkie polityczne wejścia i zawsze próbował ugrać na nich jak najwięcej dla siebie, a przynajmniej zaistnieć. Pierwsze: 4 czerwca 1992 r., kiedy jako szef MSW sporządził dwie listy agentów SB. Na pierwszej widniały 64 nazwiska członków rządu i parlamentarzystów, na drugiej nazwisko Lecha Wałęsy i Wiesława Chrzanowskiego, ówczesnego marszałka Sejmu. Drugie: właśnie w 2006 r., kiedy Jarosław Kaczyński powierzył mu likwidację Wojskowych Służb Informacyjnych. I trzecie: po katastrofie smoleńskiej, gdy został przewodniczącym, zorganizowanego przez działaczy PiS, zespołu parlamentarnego ds. wyjaśnienia przyczyn katastrofy rządowego samolotu Tu-154 w Smoleńsku.

Bo Jarosław Kaczyński wyciąga Macierewicza zawsze, kiedy potrzebny jest prawdziwy wojownik, ktoś, kto nie będzie zważał na komentarze i ataki, twardy, bezkompromisowy gracz. Taki zawodnik bardzo się przydaje w rządzie Beaty Szydło. Zwłaszcza, że to jest czas twardej gry rządu z opozycją.

polecane: FLESZ: Ekologia na co dzień: 6 mitów, w które wierzymy

Wideo

Materiał oryginalny: Antoni Macierewicz twarzą Polski podczas szczytu NATO - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 126

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
S
Smerf Maruda Ustka
W dniu 11.07.2016 o 09:15, Gość napisał:

obluda pisowska co zrobiliby za 6 m-cy przeciez to Komorowski i rzad Kopacz to zrobil a oni tylko zrobili szol  a ta twarz nalezy o........

Polecam książkę "Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego" : Sumlińskiego, tak dowiecie się co zrobił były president Polszy. 

k
kościelny
W dniu 18.07.2016 o 07:10, czarna pantera napisał:

...a po co ?! :D  Ma racje Andrzej ! Kazdy ma nad soba kogos, kto na niego w ten lub inny sposob wplywa. :)Na Andrzeja wplywa Jarek, a na Jarka jego kot...

Nie kot, tylko o. Tadeusz! :(

c
czarna pantera
W dniu 18.07.2016 o 03:00, Gość napisał:

Dlaczego prezydent Andrzej Duda nie potrafi wyzwolić się spod "przemożnego" wpływu Jarosława Kaczyńskiego?

 

...a po co ?! :D  Ma racje Andrzej ! Kazdy ma nad soba kogos, kto na niego w ten lub inny sposob wplywa. :)
Na Andrzeja wplywa Jarek, a na Jarka jego kot...bo koty to bardzo madre stworzenia....chociaz osobiscie za tymi domowymi nie przepadam zbytnio. :D
 

G
Gość

Dlaczego prezydent Andrzej Duda nie potrafi wyzwolić się spod "przemożnego" wpływu Jarosława Kaczyńskiego?

 

L
Lech kaszynski
W dniu 11.07.2016 o 11:02, Asiaczek87 napisał:

Smutne. Taki tytuł. Jaka z niego twarz? Gęba oszołoma co najwyżej..

A osoba Adolf Hitler był twarzą III Rzeszy.

J
Jarun

Spadnie z kucyka i nieszczęście gotowe. Może Antek niech jedzie na przodzie i wycina brzozy, żeby kurdupel główką nie zawadził ?

m
moliga

na pewno z większym szacunkiem wyraża się o Polsce niż niektórzy poprzedni politycy np. "...,... i kamieni kupa"

333

NIE wRÓCĘ, żywcem mnie NIE weżmiecieee.

J
Jarun

Małego wodza kwa-kwaka - podsadzimy na kucyka i ruszymy na Moskala.

s
sanitariusz

Nie pisz, bo wrócisz ćpunie jeden :-)

777

ON NIOSSIOŁOWI i LIBER RZERinoWSSKIMU I HARTMANOWI Z LIBER KULu DO POint NIE DoRASSTA TAK BY POwiedział BUk BAHORUF NEO LIBERedCOSSKOWYCH STALIN.SYF POlaCKIGO BRUDneg0 PRu.

G
Gość
W dniu 10.07.2016 o 20:05, Gość napisał:

No i Grzesiu trzeba ci było dyskusji pod śmietnikami , zaczekaj rudy ze swoja "lekarką " wyleczy cie z głupoty a HGW się dołoży :) :)

Nigdy nikt im nic nie zrobil i nie zrobi ...  a pan Antoni rzeczywiscie blysnal na szczycie NATO... dziekujemy mu za to ...

G
Gość
W dniu 11.07.2016 o 11:02, Asiaczek87 napisał:

Smutne. Taki tytuł. Jaka z niego twarz? Gęba oszołoma co najwyżej..

Smutne. Taki tytuł. Jaka z niego twarz? Gęba oszołoma co najwy
żej..

I tak lepsze to, niz skakanie Pinokia na podescie przy zbiorowym zdjeciu.
" Malpy skacza niedoscigle,
Malpy robia malpie figle.
Niech pan spojrzy na Rudego,
jaki pawian wyszedl z niego."
G
Gość
W dniu 11.07.2016 o 11:02, Asiaczek87 napisał:

Smutne. Taki tytuł. Jaka z niego twarz? Gęba oszołoma co najwyżej..


Smutne. Taki tytuł. Jaka z niego twarz? Gęba oszołoma co najwy
żej..

I tak lepsze to, niz skakanie Pinokia na podescie przy zbiorowym zdjeciu.
" Malpy skacza niedoscigle,
Malpy robia malpie figle.
Niech pan spojrzy na Rudego,
jaki pawian wyszedl z niego."
A
Asiaczek87

Smutne. Taki tytuł. Jaka z niego twarz? Gęba oszołoma co najwyżej..

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3