Antygona w kitlu

Redakcja
Udostępnij:
Sprawy duże i małe

    Ludzie od najdawniejszych czasów stawali przed trudnymi, moralnymi dylematami. Już Sofokles z jednej ze swoich bohaterek uczynił istną cierpiętnicę; biedaczka czego by nie wybrała, to i tak źle. Owa Antygona stała się ikoną beznadziejnych wyborów. Obecnie zaś można by ją nazwać patronką olkuskich lekarzy. Ale do rzeczy.
   Przychodzi pacjent do lekarza. Ten powinien czasami swą diagnozę oprzeć na podstawie specjalistycznych badań. I tu pojawia się fundamentalne pytanie: wysłać chorego na takie badania, czy też nie? Odpowiedź wydaje się oczywista - wysłać! Ale to nie jest łatwy wybór dla lekarza, oj nie! Dlaczego? Wbrew pozorom to banalnie proste. Na każdego pacjenta doktorek ma przydzieloną określoną pulę refundacji - dajmy na to - 26 zł. Dokładnie z tej samej puli płaci się za wspomniane badania specjalistyczne, powiedzmy - 20 zł. Czyli zostaje zaledwie 6 zł. Kasa za przyjętych chorych trafia do szpitala, oczywiście minus koszt wykonanych badań. I w tym właśnie tkwi cała tajemnica. Wybór rodem z Sofoklesa: ekonomia czy etyka zawodowa? I tak źle, i tak niedobrze. Szpitale i tak już cienko przędą, a tu jeszcze wypadałoby ich pozbawić kasy, którą pracujący w nich lekarze uczciwie zarobili. Wiadomo, do czego to prowadzi. Z drugiej strony krzyczy głos medycznego rozsądku i powołania: przecież przysięgali - "... po pierwsze nie szkodzić..."!
   Mówi się, że pieniądz rządzi światem, ale doczekaliśmy czasów, w których ma władanie także nad naszym życiem, i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Przykre to tym bardziej, że wybór lekarza godzi bezpośrednio w nas i tak naprawdę żadne rozwiązanie nie jest dobre. No bo jeśli nie dadzą nam się przebadać, to chociaż odsuniemy od szpitala widmo bankructwa możemy tak leczyć się do usr... śmierci (tyle, że ta wtedy może przyjść dość szybko). Ale nawet jeśli biegając ze skierowaniem na badania co tydzień otrzymamy dokładną diagnozę, może się okazać, że ani szpitala, ani naszego doktorka już nie będzie. I bądź tu człowieku mądry. A i tak najbardziej chory w tym wszystkim jest system. Lekarz to lekarz, a nie ekonomista. Zresztą jeden z medyków już wziął się u nas za władzę i - co za tym idzie - finanse, a opłakane tego skutki każdy widzi.
    Ogólnie wiadomo, że słowa "bezpłatna opieka lekarska" wzajemnie się wykluczają. I tak jest w istocie. Niestety, nie da się zadowolić każdego. No i co teraz, doktorku?
PaweŁ Zieliński

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie