Archiwum X na tropie zabójcy studenta

Maciej Makowski
Robert Wójtowicz
Robert Wójtowicz repro. FIONA BELTRAME
Śledztwo. Po 20 latach od głośnego zaginięcia Roberta Wójtowicza okazuje się, że 22-letniego studenta psychologii prawdopodobnie zabiła osoba, którą dobrze znał. Tak wynika z ustaleń śledczych z krakowskiego Archiwum X.

Funkcjonariusze specjalnej komórki wydziału kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji powrócili do sprawy jednego z najbardziej tajemniczych zaginięć w Małopolsce na początku tego roku. Taką decyzję poprzedziła kilkumiesięczna analiza dotychczasowych wątków śledztwa i materiału dowodowego.

Z miesiąca na miesiąc, jak domek z kart, upadały kolejne tezy dotyczące nagłego zniknięcia Wójtowicza. Te o wstąpieniu do sekty, wyjeździe za granicę, samobójstwie nie znalazły żadnego potwierdzenia.

Po odrzuceniu fałszywych tropów i pojawieniu się nowych przesłanek śledczy doszli do wniosku, że może to kolejny przypadek tzw. ciemnej liczby zabójstw - spraw, które przez lata traktowane jako zaginięcia albo nieszczęśliwe wypadki, w rezultacie okazują się zbrodnią. Co więcej, ustalili, że mordercą jest osoba z bliskiego otoczenia Roberta.

Piątek, 21 stycznia 1995 r. Nowa Huta, os. Złotego Wieku. Robert Wójtowicz wstaje wcześnie rano. Mówi swojej siostrze Beacie, że w drodze na uczelnię wstąpi do biblioteki. Wychodzi z domu. Znika.

Po 48 godzinach naczelnik Wydziału Operacyjno-Rozpoznawczego Komendy Rejonowej Policji Kraków-Wschód przyjmuje zgłoszenie o zaginięciu Roberta Wójtowicza. To początek poszukiwań 22-latka. Policjanci przesłuchują rodzinę i znajomych. Kolega Roberta z piętra wyżej zeznał, że widział go, jak po godz. 14 idzie w stronę przystanku.

Śledczy badają różne tropy: samobójstwo, nagłe odcięcie się od rodziny, wyjazd za granicę, wątek wstąpienia do sekty. Kilka dni po zaginięciu do kolegi Roberta dzwoni telefon. Zniekształcony głos żąda 30 mln starych złotych za informacje, gdzie przebywa Robert. Trop okazuje się fałszywy. Ktoś po prostu chciał zarobić na zniknięciu mężczyzny. Po trzech miesiącach prokuratura umarza śledztwo o uprowadzenie, gdyż nie wykryto sprawców. Policja kontynuuje sprawę.

Robert był osobą religijną. Należał do duszpasterstwa akademickiego. Policjanci skupiają się na wątku sekty. W tym czasie zyskiwały one na popularności, temat był bardzo medialny. Łączono z nimi wiele zaginięć w Polsce.

Robert pisał dziennik. Funkcjonariusze z archiwum X przyznają, że wystarczy go przeczytać, by wątek o sekcie całkowicie odrzucić. - Po jego przeczytaniu od razu widać, że był osobą oczytaną, religijną i nader dojrzałą. Wiedział, czego chce - mówi funkcjonariusz Archiwum X.

Dlatego także samobójstwo i ucieczka nie wchodzą w grę. 22 stycznia, dzień po zniknięciu miał odbyć się bal dla dzieci w Mistrzejowicach, organizowany przez duszpasterstwo akademickie. Matka Roberta przygotowała na tę okazję biały kitel - miał wcielić się w rolę lekarza.

- Był bardzo zaangażowany - wspomina ks. Krzysztof Litwa, który prowadził duszpasterstwo akademickie i jednocześnie przyjaźnił się z Robertem.

Biały kitel. To o nim marzył Robert. Zaginął w momencie, gdy po raz kolejny chciał startować na medycynę. Wcześniej, zaraz po maturze studiował na Wojskowej Akademii Medycznej. Zrezygnował, bo wolał być lekarzem w cywilu.

Robert ciągle ma status zaginionego. Ojciec Roberta przez lata szukał go na własną rękę. Odwiedzał dworce, przepytywał studentów, szukał pomocy u detektywów, a nawet jasnowidzów. Rozklejał plakaty, zamieszczał niezliczone informacje w mediach. Bezskutecznie. Jak kamień w wodę. Teraz nastąpił przełom.

Licząc też na pomoc ze strony społeczeństwa, policjanci Archiwum X proszą wszystkie osoby, które znały Roberta lub które mogą posiadać istotne informacje na temat tego zdarzenia, o kontakt: tel. (12) 61-54-449.

Ponad połowa Polaków wierzy w przesądy. Od lat w te same.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3