Armia Krajowa uczczona na cokole po Koniewie? Nowa odsłona batalii o pomnik [WIZUALIZACJA]

Małgorzata Mrowiec
Małgorzata Mrowiec
wizualizacja Alexander Smaga
Udostępnij:
Wkrótce powstanie wreszcie w Krakowie pomnik Armii Krajowej - w postaci ogromnego, strzelistego obelisku ze znakiem Polski Walczącej, osadzonego w cokole po dawnym pomniku Koniewa obok os. Widok? Nie tak prędko. Trwająca od ponad dekady batalia o uczczenie monumentem akowców ma swoją kolejną odsłonę. Gdy ostatni żyjący inicjator budowy pomnika AK jest - po fiasku jego stawiania pod Wawelem - za nowym rozwiązaniem, inni działacze organizacji kombatanckich stanowczo sprzeciwiają się "wypchnięciu pomnika z centrum Krakowa".

FLESZ - Wyższe mandaty działają. Kierowcy jeżdżą wolniej

Autorem nowego projektu pomnika poświęconego żołnierzom Armii Krajowej jest architekt Alexander Smaga - twórca również pierwotnej wersji monumentu, "Wstęgi pamięci", która miała stanąć na Bulwarze Czerwieńskim u stóp Wawelu. Zaznacza, że nowy projekt powstał na podstawie pomysłu ponad 96-letniego, ostatniego żyjącego inicjatora wzniesienia pomnika AK, ppłk Ryszard Brodowskiego - żołnierza AK, wcześniej prezesa, a obecnie honorowego prezesa Zarządu Okręgu Małopolska Światowego Związku Żołnierzy AK, jak też przewodniczącego Małopolskiej Wojewódzkiej Rady Kombatantów.

- Podczas lockdownu w lipcu ubiegłego roku otrzymałem od niego telefon, w którym mi przedstawił swoją wizję. Pracowałem wówczas nad ważnym projektem w Londynie, ale kombatantowi AK nigdy nie śmiałbym odmówić pomocy. Poprosił mnie o przygotowanie projektu kompromisowego dla ŚZŻAK, który miałby zostać przekazany miastu Kraków w darze - opowiada Alexander Smaga, dodając, że gotowy już projekt zyskał akceptację ppłk Brodowskiego.

Lokalizacja dla tego monumentu to miejsce po zdemontowanym pomniku sowieckiego marszałka Koniewa przy skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Zarzecze (Bronowice). Architekt tłumaczy, że wykorzystany zostałby istniejący cokół po Koniewie - jako dokument historyczny. Nowy element, wyglądający poniekąd jak ostrze, wykonany z satynowo matowej stali, o wysokości 20-25 metrów - byłby umocowany na własnym fundamencie wewnątrz cokołu. Na obelisku w projekcie widnieje znak Polski Walczącej, a na cokole napis: Pamięci Armii Krajowej.

- W tym miejscu pomnik utworzyłby ważny punkt orientacyjny i wizytówkę miasta przy głównym wjeździe, bramie do Krakowa. Konsultacje społeczne dotyczące pomnika AK w Krakowie pokazały, że duża liczba mieszkańców jest za lokalizacją przy ul. Armii Krajowej - wskazuje Alexander Smaga, dodając, że rocznie ulicą Armii Krajowej przejeżdża 12 mln samochodów, zatem znak Polski Walczącej zobaczyłoby tutaj o wiele więcej ludzi niż np. w jakimś parku.

Projekt w zasadzie jest gotowy, pracownia Smagi przekaże go za darmo Światowemu Związkowi Żołnierzy AK, a związek - miastu Kraków w darze. Jak kwituje architekt, tym sposobem można by zaoszczędzić przynajmniej dwa lata czekania i koszty organizacji konkursu czy przetargu. Realizacja jego projektu mogłaby rozpocząć się jeszcze w tym roku, a potrwałaby od pół roku do roku. Konieczna przy tym byłaby punktowa zmiana planu miejscowego, by pozwolił na ustawienie tak wysokiego monumentu.

Przypomnijmy, że jeszcze kilka lat temu wydawało się, iż sprawa budowaniu pomnika AK na Bulwarze Czerwieńskim pod Wawelem jest przesądzona. Już w 2010 r. Rada Miasta podjęła stosowne uchwały w sprawie budowy pomnika i jego lokalizacji u stóp Wawelu, a w 2013 r. obok Wawelu wmurowano i poświęcono kamień węgielny pod tę oraz złożono ziemie z pól bitewnych Armii Krajowej. Od lat planowana była realizacja projektu „Wstęga pamięci” i takiego pomnika chcieli kombatanci. Jednak w pewnym momencie rozpętała się awantura i kontrowersje wokół pomnika. Aktywiści miejscy wystąpili z protestem przeciwko stawianiu go pod Wawelem, podnosili m.in., że jest zbyt duży, więc zasłoni widok na Wawel.

W marcu 2019 r. radni miasta... anulowali wszystkie wcześniejsze uchwały mówiące o budowie pomnika AK obok Wawelu i zdecydowali, że o lokalizacji i losach upamiętnienia żołnierzy AK mają zdecydować nowe konsultacje społeczne. Miasto zebrało wtedy opinie i propozycje, które można było składać, wypełniając ankietę. Odbyło się też burzliwe spotkanie dla mieszkańców na temat upamiętnienia AK, w którego efekcie ustalono trzy rekomendacje do przedyskutowania, w tym m.in. uczczenia akowców pomnikiem na skwerze u zbiegu ul. Armii Krajowej i Zarzecze w ramach planowanej przez Zarząd Zieleni Miejskiej rewitalizacji tego obszaru i stworzenia stosownego miejsca odpoczynku i zadumy. Ta lokalizacja była też jedną z dwóch wskazywanych i proponowanych w 2019 r. przez prezydenta Jacka Majchrowskiego. Zapowiadał on też wtedy, że miasto rozpisze konkurs na zaprojektowanie pomnika ze wskazaniem innej lokalizacji.

Do dziś pomnika AK w Krakowie nie ma.

Wydział Kultury i Dziedzictwa Narodowego Urzędu Miasta Krakowa w odpowiedzi na nasze pytania odnośnie tej nowej wizji pomnika odpowiada: "Sprawa pomnika jest obecnie prowadzona przez pana wojewodę Łukasza Kmitę i jego służby. Projekt listu intencyjnego między zainteresowanymi stronami, tj.: Światowym Związkiem Żołnierzy Armii Krajowej, Wojewodą Małopolskim i Gminą Miejską Kraków, dotyczący realizacji pomnika AK u zbiegu ulic Zarzecze i Armii Krajowej w Krakowie, jest w trakcie konsultacji". Wysłaliśmy również zapytanie do Urzędu Wojewódzkiego, nie mamy jeszcze odpowiedzi.

Od Ryszard Brodowskiego dowiadujemy się natomiast, że przygotowany przez służby wojewody list intencyjny miał podpisać wojewoda, prezydent Krakowa oraz on - w imieniu ŚZŻAK, ponieważ ma pełnomocnictwo Zarządu Głównego związku do działania w sprawie pomnika. Zarząd Główny ŚZŻAK popiera takie rozstrzygnięcie tej niekończącej się historii. Jednak do wojewody trafił protest grupy działaczy organizacji kombatanckich i niepodległościowych, w tym przedstawicieli Okręgu Małopolska ŚZŻAK - w sprawie lokalizacji pomnika "na peryferiach miasta Krakowa", jak określono w piśmie rejon ul. Armii Krajowej.

- I wojewoda się wstrzymał, sprawa przyhamowała - mówi nam Brodowski. - Sprzeciwy sprowadzają się do tego, że może nie być żadnego pomnika. Protestujący widzieliby pomnik pod Wawelem lub obok Barbakanu, przy Drodze Królewskiej, ale nie wskazali, że podjęli jakiekolwiek czynności zmierzające do uzyskania takiej lokalizacji, nie było potwierdzenia, że są w stanie ją uzyskać. Ja miałem do wyboru: albo pomnik przy ul. Armii Krajowej, albo wcale. A ja chciałbym dożyć przynajmniej tego, że budowa pomnika AK się rozpocznie. Doszedłem też do wniosku, że może to być pewnym symbolem: że tam, gdzie stał pomnik Koniewa, teraz stoi pomnik Armii Krajowej - dodaje akowiec.

Zgodnie z listem intencyjnym miasto miałoby uporządkować teren przy Armii Krajowej, a wszystkie strony porozumienia partycypowałyby w kosztach na miarę możliwości. ŚZŻAK ma zgromadzone ok. 100 tys. na pomnik. Koszt postawienia jego nowej wersji w miejscu po Koniewie zdaniem Brodowskiego może wynieść ok. 1-1,5 mln zł.

Protestujący przeciwko ustawieniu pomnika AK przy osiedlu Widok uważają, że pomysł ustawienia go z dala od centrum jest nie do przyjęcia. - Pomniki, a ten w szczególności prezentuje to, co jest chyba najważniejsze w XX wieku z historii Polski, czyli poświęcenie armii podziemnej i walka o niepodległą Polskę. Dawanie propozycji, a właściwie ultimatum byłemu prezesowi Brodowskiemu, że albo tu, albo nie będzie żadnego pomnika, jest nieuczciwe ze strony władz samorządowych Krakowa. To jest coś podłego: próba wypchnięcia tego pomnika z centrum miasta. Taki pomnik powinien być w sercu Krakowa. Pomniki mają czegoś uczyć, również turystów zagranicznych, a jak można uczyć tam, gdzie turyści w ogóle nie docierają - mówi nam Krzysztof Bzdyl, działający m.in. w Porozumieniu Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych, jeden z podpisanych pod pismem z protestem w sprawie lokalizacji pomnika.

Bzdyl dodaje, że zmarły niedawno akowiec Janusz Kamocki „Mamut”,który był jednym z głównych inicjatorów budowy pomnika AK w Krakowie, na łożu śmierci prosił, by nigdy nie zgodzić się na tę odległą od centrum lokalizację.

Jak się okazuje podejmowane są też próby zaskarżenia uchwał odbierających ponikowi przyrzeczone pierwotnie miejsce pod Wawelem. Sprawa trafiła do prokuratury, z żądaniem wystąpienia przeciwko tym uchwałom..

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Materiał oryginalny: Armia Krajowa uczczona na cokole po Koniewie? Nowa odsłona batalii o pomnik [WIZUALIZACJA] - Gazeta Krakowska

Komentarze 3

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Czy można napisać to co myślę? Co szczerze myślę? Iwanowi Koniewowi należy się choćby skromny znak pamięci w naszym mieście i jego całkowite usunięcie było po prostu małostkowe.

Jeśli zaś chodzi o planowany pomnik Armii Krajowej, oczywiście powinien powstać w takim czy innym miejscu, ale także uczciwie dopowiem, że zimą 1945 nie odegrała żadnej istotnej roli w walkach o Kraków, o jego ocalenie przed zniszczeniem. Zapewne nie miała możliwości.
E
Ehh
17 stycznia, 7:54, Ehh:

Austryjacy wyjątkowo nie lubili Rosjan.Szczególnie taki maly z wasikem a dziś voksdojcze jakby nabrali na sile.

Tez w sumie dziwne żeby kukulcze mu yayu postawili a tu takie problemy.

E
Ehh
Austryjacy wyjątkowo nie lubili Rosjan.Szczególnie taki maly z wasikem a dziś voksdojcze jakby nabrali na sile.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie