Artur Trębacz, prezes Hutnika Kraków: Nie jestem zwolennikiem podejmowania decyzji na gorąco

Tomasz Bochenek
Tomasz Bochenek
Artur Trębacz prezesem Hutnika jest od 2017 roku
Artur Trębacz prezesem Hutnika jest od 2017 roku Konrad Kozłowski
- My nie jesteśmy ani tak słabi jak teraz to wygląda, ani nie byliśmy jakimś hegemonem na początku sezonu. Pewnie też w jakimś stopniu zostaliśmy już "rozczytani", jeżeli chodzi o naszą grę - mówi Artur Trębacz, prezes Hutnika Kraków. Odnosi się też do zachowania kibiców nowohuckiego klubu podczas sobotniego meczu na stadionie Garbarni, a także nie ukrywa, że egipska misja Hutnika prawdopodobnie się skończy.

Trener Andrzej Paszkiewicz powiedział po meczu z Garbarnią, że po pięciu porażkach można albo zmienić trenera albo sposób gry. Za którą z tych opcji pan się opowiada?

Artur Trębacz, prezes Hutnika: - Musimy porozmawiać, to wszystko było na gorąco, trener też tak reagował. Ja nie jestem zwolennikiem podejmowania decyzji na gorąco, więc wszyscy daliśmy sobie trochę czasu, żeby przeanalizować sytuację i reagować. Oglądałem powtórki niewykorzystanych przez nas sytuacji w tym meczu – no, po prostu to niemożliwe, że nie zostało to wykorzystane przez Marka Assinora w ostatnich minutach. Gdyby wyrównał wynik, zupełnie inny byłby ogląd tego meczu. A tak, za chwilę padła czwarta bramka dla Garbarni i mecz zamknęła. Ale nie można powiedzieć, że nie mieliśmy swoich okazji, że ten mecz musieliśmy przegrać. Równie dobrze mógł się zakończyć innym wynikiem. Sama gra nie była zła, więc według mnie trzeba po prostu korygować pewne elementy, poprawiać i wyciągać wnioski. No i walczyć dalej, bo to nam tylko pozostaje.

To był kolejny mecz, w którym Hutnik łatwo dawał sobie strzelać gole.

Problem jest też taki, że tracimy bramki na początku meczu. Nie wiem, z czego wynika – czy z dekoncentracji, czy zbyt odważnego podejścia od początku, jeśli chodzi o grę do przodu. Właśnie o tym będziemy rozmawiać, żeby wyciągnąć wnioski. Trener też o tym mówił, że nie można brnąć dalej w to samo, bo efekt jest ten sam, czyli dalej tracimy bramki dość łatwo i szybko, i później generalnie w zasadzie w każdym meczu musimy odrabiać straty. A nie do końca nam się to udaje, bo pomimo tego, że gramy, że stwarzamy sytuacje, no to jednak odrabiając straty musimy się otwierać. No i stąd też kolejne bramki i takie, a nie inne wyniki. Bo bramek tracimy bardzo, bardzo dużo.

A może to jest tak, że udany początek sezonu zamazał prawdziwy obraz tej drużyny?

To jest nie do końca prawda. Bo my nie jesteśmy ani tak słabi jak teraz to wygląda, ani nie byliśmy jakimś hegemonem na początku. Pewnie też w jakimś stopniu zostaliśmy już "rozczytani", jeżeli chodzi o naszą grę. No bo wiadomo – przystępując do rozgrywek byliśmy dużą niewiadomą. Ci zawodnicy, którzy u nas występują, byli anonimowi dla przeciwników. Teraz to trochę się zmieniło. Natomiast według mnie to są zawodnicy, którzy mają odpowiednią jakość. To kwestia odpowiedniej koncentracji i dopracowania pewnych schematów, żeby wszystko zaczęło działać tak, jak powinno. No, pewnie jakieś korekty w taktyce też są konieczne. Miejmy nadzieję, że trener opanuje tę sytuację i zaczniemy punktować.

Jak skomentuje pan zachowanie w sobotę kibiców Hutnika? Nie ma pan do nich żalu, że przez nich po tym meczu zepsuły wam się pewnie relacje z Garbarnią?

Znaczy... Troszkę nerwową atmosferę wprowadzał sędzia - i to przy niekorzystnym wyniku spowodowało taką, a nie inną reakcję kibiców. Oczywiście, jak najbardziej potępiamy tego typu zachowanie, nie promujemy takich zachowań. No, szkoda, że stało się tak, jak się stało, na pewno nie było to nikomu potrzebne do szczęścia. Cóż, czasu nie cofniemy... Ważne, że mecz udało się dokończyć, bo przez chwilę była taka sytuacja, że nie było to takie pewne.

Na koniec - co dzieje się z waszym egipskim projektem? Czy Hutnik będzie nadal prowadził akademię klubu Ghazl El-Mahalla?

No, sytuacja skomplikowała się bardzo mocno. Pomimo tego, że był w Krakowie (dwa miesiące temu - przyp. boch) prezes egipskiego klubu i dogadaliśmy wszelkie szczegóły, doprecyzowaliśmy umowę, poprawiliśmy zapisy, które były do poprawienia po doświadczeniach z pierwszego roku współpracy. Okazało się jednak, że w Egipcie zmienił się minister, który odpowiada za finansowanie tego projektu. No i na tę chwilę projekt jest zawieszony, bo nowy minister nie jest skłonny do tego, żeby ten program finansować. Więc w tym momencie wygląda na to, że projekt nam wygaśnie z końcem września.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Pudzian i Chalidov zdradzają tajemnice. Jest już nowy Fight Raport

Materiał oryginalny: Artur Trębacz, prezes Hutnika Kraków: Nie jestem zwolennikiem podejmowania decyzji na gorąco - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie