Artysta zapomniany

AN
Józef Deskur był ziemianinem. Ród o francuskich korzeniach indygenat szlachecki (pokazany na wystawie) otrzymał w 1766 r. Andrzej Deskur, ojciec artysty, uczestnik powstania styczniowego i zesłaniec, nie edukował swoich synów w rosyjskojęzycznych szkołach Królestwa. Obaj ukończyli Gimnazjum św. Anny w Krakowie. Józef, desygnowany przez ojca na spadkobiercę majątku ziemskiego, został wysłany na studia do Pragi, skąd jednakże pomknął do szkół malarskich Monachium i Paryża aż zaniepokojony ojciec ściągnął go w roku 1889 z powrotem do domu. Pan na Sancygniowie tworzył jednak i uczestniczył w życiu artystycznym przez cały czas, jaki był mu dany.

Obrazy i rysunki Józefa Deskura

   (INF. WŁ.) Był artystą znanym na przełomie wieków, wystawianym, nagradzanym na salonach. Potem jednak Józef Deskur (1861-1915) odszedł w zapomnienie. Pierwszą wystawę monograficzną artysty, którego aktywność twórcza rozpoczęła się w latach 80. XIX wieku, a zamknęła na przełomie lat 1909/1910 - przygotowało w ubiegłym roku Muzeum Narodowe w Kielcach. Od wczoraj wystawę tę, zatytułowaną "Fantazji tysiąc i jedna" (to parafraza tytułu największego cyklu rysunków Deskura "Tysiąc nocy i jedna"), oglądać można w Zwierzynieckim Salonie Artystycznym, czyli w oddziale Muzeum Historycznego Miasta Krakowa przy ul. Królowej Jadwigi 41.
   Uprawiał malarstwo olejne i akwarelowe, zajmował się - zgodnie z pozytywistycznymi ideałami epoki - projektowaniem użytkowym mającym uszlachetnić rodzime rzemiosło. Żywiołem artysty stał się jednak rysunek, głównie jednobarwny, tuszem. Rysunki Deskura, o dużych formatach, sztrafowane, punktowane, samą techniką wykonania mogą przyprawić dziś o zawrót głowy. Artysta rysował je latami. Największy cykl, "Tysiąc nocy i jedna", rysowany w latach 1896-1906, liczył 20 kartonów. Zachowało się 15 i wszystkie można oglądać na wystawie.
   Źródłem inspiracji w rysunkach był Orient, trochę mitologia, trochę magia, ale i współczesna artyście Europa. Gdyby rysunki miały brzmienie - cykl "Wojna" wybuchałby muzyką Wagnera. W malarstwie lista wpływów i duchowych bliskości jest jeszcze dłuższa, co zaświadcza głównie o zainteresowaniach i wrażliwości ziemianina, który niezależnie od twórczych dokonań, gospodarował majątkiem nieopodal Pińczowa.
   Obrazy i rysunki wystawiał, ale ich nie sprzedawał. Trochę podarował (m.in. Sienkiewiczowi do Oblęgorka), ale przede wszystkim pozostały w domu. Rodzinna kolekcja przetrwała dwie wojny - aż do 1945 r. Jak szacuje rodzina - po roku 1945 ponad 25 proc. spuścizny po Józefie Deskurze przepadło, prawdopodobnie nieodwracalnie. W ocalaniu reszty duży udział ma Muzeum Narodowe w Kielcach, z którego zbiorów pochodzi większość prac pokazanych na wystawie.
   W pomieszczeniach Zwierzynieckiego Salonu znajdziemy przekrój przez całą twórczość Deskura. Ok. 50 pozycji katalogowych (ze zbiorów muzeów narodowych w Kielcach, Poznaniu i Warszawie oraz z kolekcji prywatnych) pokazuje Deskura rysownika, malarza, projektanta; wystawiono kilka zaprojektowanych przezeń mebli wykonanych przez stolarza z Sancygniowa. Kilka pamiątek rodzinnych dopowiada i jedno zdumiewające życie, i kawałek historii zarazem.
    (AN)

Przygotuj swój turystyczny biznes na sezon

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie