reklama

Autorytety podejrzanej konduity

RedakcjaZaktualizowano 
Byli elitą Stasi. Mieli znane nazwiska, podwójne życiorysy oraz opinię niezłomnych opozycjonistów - IMB, czyli tajni współpracownicy rozpracowania. Udzielali bezkarnie wywiadów zachodniej prasie, pisali w więzieniach artykuły ogłaszane drukiem w Republice Federalnej, dostawali nawet - rzecz w NRD niesłychana - paszporty. I nikt się temu nie dziwił, bo przecież w środowiskach enerdowskiej opozycji każdy widział, jak ciężko pracują fizycznie na utrzymanie swoje i rodzin, jak wyrzuca się ich z mieszkań, jak tracą dobre posady i są poniewierani przez funkcjonariuszy policji politycznej. Stasi planuje przyszłość

Anna Zechenter: NIEPRZEDAWNIONE

Zachód podziwiał ich odwagę i determinację, upór i poświęcenie. Otwarcie występowali przeciw władzy, chociaż spotykały ich za to represje; wygłaszali "tajne" odczyty, chociaż wciąż ich śledzono; bywali zapraszani do zachodnich ambasad, ale nikt nie stawiał im zarzutów o szpiegostwo.

Prowadzeni przez najinteligentniejszych oficerów, sami tworzyli struktury dysydenckie w NRD, nadawali ton protestom przeciw władzy partii komunistycznej, dla wielu byli autorytetami. Tymczasem po aresztowaniach trafiali do domów wczasowych MSW. Stasi z niezwykłą starannością preparowała ich legendy, dbała, by nie padł na nich cień podejrzenia o agenturalną współpracę - mogli się przecież przydać w przyszłości.

I tak też się stało. Kiedy z władzą rozstać się musiał Erich Honecker, przywódca Niemieckiej Socjalistycznej Partii Jedności (SED), zaś członkowie do niedawna prześladowanych ruchów obywatelskich zajęli siedziby Stasi i zabezpieczyli dokumentację dotyczącą agentury, przed NRD otworzyła się perspektywa zjednoczenia z Republiką Federalną. Zanim do tego doszło, NRD przeżyła okres przejściowy: trwały rozmowy mocarstw formalnie wciąż okupujących RFN: USA, Francji i Wielkiej Brytanii z Sowietami na temat przyszłości NRD. Politycy zachodnioniemieccy targowali się bezpośrednio z Gorbaczowem, który dyktował warunki odzyskania przez Niemcy obszarów okupowanych przez ZSSR.

Odważny adwokat...

Ktoś musiał obsadzić opuszczone przez komunistów stanowiska rządowe.

Pierwszym demokratycznie wybranym premierem NRD został w kwietniu 1990 roku Lothar de Maizière, adwokat broniący przez długie lata młodych ludzi odmawiających służby wojskowej. Wstąpił w 1956 roku do wschodnioniemieckiej partii chrześcijańsko-demokratycznej CDU, przybudówki SED, która z zachodnią CDU niewiele miała wspólnego, za to służyła władzom komunistycznym jako wizytówka wewnętrznej demokracji oraz dowód na istnienie "opozycji". W chwili listopadowego przełomu 1989 roku zajął stanowisko przewodniczącego enerdowskich chrześcijańskich demokratów. Od kwietnia 1990 roku był więc równocześnie szefem partii i premierem kraju, a od sierpnia pełnił również funkcję ministra spraw zagranicznych NRD. Po pierwszych wyborach do Bundestagu zjednoczonych Niemiec w październiku 1990 roku został wiceprzewodniczącym CDU - drugą osobą po Helmucie Kohlu. Wszedł także do rządu kanclerza Kohla jako minister do spraw specjalnych.

...

bronił na rozkaz

Jego błyskawicznie rozwijającą się karierę przerwało ujawnienie tuż po wyborach przecieków o IMB (tajnym współpracowniku rozpracowania) noszącym pseudonim "Czerni". Tygodnik "Der Spiegel" opublikował pierwsze materiały na ten temat, pochodzące od specjalnego pełnomocnika ds. akt Stasi, pastora Joachima Gaucka. Wynikało z nich, że "Czerni", kolaborant oddany reżimowi, to właśnie de Maizière. Ogłosiwszy publicznie, że Joachim Gauck kłamie, a akta Stasi należy spalić, Lothar de Maizière ustąpił w grudniu jednego dnia ze wszystkich stanowisk. Po jakimś czasie na jaw wyszły dokumenty potwierdzające jego agenturalną współpracę z MSW.
Gregor Gysi, również adwokat broniący więźniów politycznych, był od dawna bliskim znajomym de Maizière'a. W ostatnich latach rządów Honeckera ten ostatni został wiceprzewodniczącym kolegium berlińskich adwokatów, na którego czele stał Gysi. W chwili złożenia przez de Maizière'a dymisji w atmosferze skandalu, Gysi bronił go i przekonywał, że nie można wierzyć w prawdziwość "pomówień". Jego zdaniem za całą aferą stała gra zachodnioniemieckich polityków, chcących pozbyć się człowieka z gorszej części Niemiec.

Porządny człowiek...

Niebawem przyszła też kolej na Gysiego, członka SED od 1967 roku aż do jej rozwiązania. W listopadzie 1989 roku ten znany adwokat znalazł się na fali: wystąpił publicznie przed pięciuset tysiącami ludzi na berlińskim Alexanderplatz z żądaniem wolnych wyborów, a elokwencja oraz talent retoryczny uczyniły zeń sezonową gwiazdę mass mediów. 9 grudnia 1989 roku został wybrany przewodniczącym wciąż jeszcze istniejącej SED ponaddziewięćdziesięcioma procentami głosów, bowiem miał opinię porządnego człowieka. Po pierwszych wyborach wszedł jako deputowany do parlamentu zjednoczonej RFN.

Tymczasem Komisja Bundestagu ds. Immunitetów wydała oświadczenie, że Gregor Gysi od 1975 roku pracował dla Stasi jako IMB "Notariusz". Sam zainteresowany wyjaśnił, że musiał wejść w struktury władzy i zasłużyć na zaufanie komunistów, aby mieć możliwość bronienia osób oskarżonych z przyczyn politycznych. Z jego akt wynika niezbicie, że był agentem - potwierdza to dzisiaj szefowa Urzędu Pełnomocnika ds. Akt Starsi Marianne Birthler: Gysi świadomie oraz dobrowolnie wypełniał polecenia oficerów i dostarczał żądanych od niego informacji.

...

zwracał długi

Niezależna Komisja ds. Zbadania Majątku SED i innych organizacji masowych w NRD zarzuciła mu wyprowadzenie ogromnego majątku SED, 107 milionów marek zachodnich do Sowietów w 1989 roku. Za pośrednictwem Komunistycznej Partii Związku Sowieckiego trafiły one na konta moskiewskiej firmy "Putnik". Gysi osobiście dopilnował całej operacji na miejscu, w stolicy ZSRR. Gdy wybuchła afera, stwierdził, że w 1989 roku zwracał KPZS stare długi. W 1993 roku odmówił składania zeznań przed sądem krajowym w Berlinie, co nie przeszkodziło mu w dalszej politycznej karierze.

Zacni uczeni...

Inni szanowani działacze opozycyjni wykreowani przez Stasi, na przykład Wolfgang Schnur i Ibrahim Böhme, zniknęli ze sceny publicznej natychmiast po ogłoszeniu zawartości ich teczek.

Reiner Fink, tajny współpracownik pod pseudonimem "Heiner", rektor Uniwersytetu im. Humboldta, pozostawał na usługach Stasi aż do 1989 roku. Kiedy w 1991 roku został zweryfikowany jako konfident Stasi, nikt w to nie chciał uwierzyć. Po usunięciu go ze stanowiska na uczelni doszło do demonstracji w jego obronie. Podobnie było w Jenie, gdy zdemaskowano Gerharda Riege, profesora prawa. Niedługo potem Riege wszedł do Bundestagu z ramienia postkomunistycznej PDS.
...

i zbuntowani artyści

Alexander "Sascha" Anderson znany był w berlińskich kręgach artystycznych jako "niezależny" pisarz. W latach 80. uchodził za jednego z najważniejszych twórców "kultury alternatywnej". Publikował "podziemne" sztuki, grał w wielu kapelach rockowych, pisał wiersze pełne gorzkiej ironii obnażającej system. Od 1975 roku robił to wszystko na zlecenie Stasi. Szpiegował swoich przyjaciół. Mimo udokumentowanej współpracy zaprzecza, że pracował dla enerdowskiego MSW również po przenosinach do RFN w połowie lat osiemdziesiątych.

Günter Wallraff, głośny pisarz i dziennikarz o nastawieniu lewicowym, który zasłynął jako przedstawiciel nurtu tzw. dziennikarstwa uczestniczącego, nagle w 2003 roku zamilkł z powodu ujawnienia jego agenturalnej przeszłości. Jego twórczość, krytykowana oficjalnie przez enerdowskie władze, była owocem inspiracji Stasi, która lepiej niż on wiedziała, jak kreować aprobowane powszechnie autorytety opozycyjne.

"Tajni współpracownicy Stasi, szczególnie zaś IMB, sprawiają dziś wrażenie ludzi głęboko pokrzywdzonych pomówieniami o współpracę ze Stasi - mówi Joachim Gauck, pierwszy pełnomocnik ds. akt Stasi. - Mają zresztą po swojej stronie pewną część uformowanej w komunizmie opinii publicznej. I znowu chcą przewodzić narodowi".

Autorka jest pracownikiem krakowskiego Oddziału IPN.

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3