MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Awans w tabeli! „Nie chcę do tego wracać”. Sandecja walczy o byt. Arcyważna wygrana

Remigiusz Szurek
Remigiusz Szurek
Radość piłkarzy Sandecji po ostatniej wygranej jest zrozumiała. Sądeczanie mogą teraz nabrać wiatru w żagle
Radość piłkarzy Sandecji po ostatniej wygranej jest zrozumiała. Sądeczanie mogą teraz nabrać wiatru w żagle fot. Sandecja.pl
W piątkowy wieczór 15 marca spotkały się ze sobą piętnasta Wisła Puławy i ostatnia Sandecja Nowy Sącz. Starcie zapowiadało się na wyrównane, ale na boisku charakterem i walecznością imponowali goście, którzy muszą celować w zdobycze za trzy punkty, nie ma już czasu na tzw. połśrodki i tak też było na boisku, a Sandecja wygrała 3:1. Do końca sezonu w 2. lidze pozostało dziesięć kolejek. Po 24 rozegranych meczach „Duma Krainy Lachów” jest szesnasta i traci trzy punkty do czternastego – ostatniego bezpiecznego w lidze – GKS Jastrzębie. Wygrana nad Wisłą dała Sandecji awans w tabeli o dwa miejsca z ostatniego.

W województwie lubelskim od pierwszych minut to sądeczanie częściej gościli na połowie rywala. W 18. minucie Wolsztyński znalazł się w dogodnej sytuacji strzeleckiej, ale nie trafił w światło bramki. Chwilę później ten sam zawodnik zamienił rzut karny na swojego piątego gola w tym sezonie i drugiego z rzędu (trafił w domowym starciu z Pogonią Siedlce przegranym 2:3). Goście chcieli pójść za ciosem, mieli swoje szanse, a w jednej z nich po zamieszaniu podbramkowym na listę strzelców mógł wpisać się Kowalik. Jeszcze na minutę przed końcem tej części spotkania w protokole sędziego zapisał się były napastnik Sandecji Mateusz Klichowicz, 32-latek obejrzał żółtą kartkę.

50. minuta przyniosła wyrównanie. Giel wpakował piłkę do siatki po dośrodkowaniu kolegi z rzutu rożnego. Dla miejscowych były to miłe złego początki. Kilka minut później na skraju pola karnego rywal powalił Nawotkę, a za moment po raz drugi w tym meczu na listę strzelców wpisał się Wolsztyński. W 58. minucie było 3:1 – Bartków najlepiej odnalazł się w obrębie „szesnastki” i pokonał bramkarza.

- Każde spotkanie jest dla nas niezmiernie istotne, w ostatnim mikrocyklu mieliśmy w sztabie dodatkową pracę. Poza przegraną z Pogonią Siedlce (2:3), okoliczności w jakich to zrobiliśmy strasznie nas bolały (rzut karny dla rywali, zdaniem wielu niesłuszny). Nie chcę do tego wracać, ale widać było w zespole, że czuliśmy się po prostu skrzywdzeni tym co się działo. Dziś uważam, że było dużo lepiej pod tym względem, gratuluję zawodnikom postawy – skomentował glorię nad Wisłą trener Robert Kasperczyk.

Tabela prawdę Ci powie

Na dziesięć kolejek przed końcem sezonu Sandecja Nowy Sącz plasuje się na szesnastej pozycji w tabeli (jest trzecia od końca) i ma w swoim dorobku 24 punkty (po sześć zwycięstw oraz remisów, dwanaście porażek, bilans bramkowy wynosi 26 do 37 goli), o trzy mniej niż ostatni bezpieczny GKS Jastrzębie. Siedemnasty Stomil Olsztyn ma tyle samo „oczek” co sądeczanie, a ostatnia Olimpia Grudziądz 22 pkt. Wiele dał „Biało-Czarnym” ostatni triumf nad Wisłą Puławy, udało się opuścić ostatnie miejsce, które mocno ciążyło Sandecji, głównie pod kątem mentalnym.

Do zdobycia jest sporo, bo aż 30 punktów. Trener Robert Kasperczyk każdy z meczów traktuje jako bitwę.

- Przegraliśmy ważną bitwę, ale mamy jeszcze kilkanaście kolejnych. Nie szukajmy swojego miejsca w tabeli, ale podchodźmy do każdej bitwy skonsolidowani – mówił po przegranej z GKS Jastrzębie na początku marca opiekun sądeczan.

Łodzianie czekają

W najbliższą sobotę o godz. 13 w Niepołomicach dojdzie do starcia Sandecji z ósmym obecnie ŁKS II Łódź, prowadzonym przez trenera Marcina Pogorzałę.

Jesienią w meczu tych ekip górą byli łodzianie triumfując 1:0 po golu Oskara Koprowskiego w 89. minucie rywalizacji. Ogromny błąd w tej sytuacji popełnił gracz Biało-Czarnych młokos Kacper Talar kiksując przy wybiciu piłki w polu karnym – zamiast wyekspediować futbolówkę jak najdalej od bramki posłał ją do… Koprowskiego, który skorzystał z takiego prezentu. Oby teraz obyło się bez podobnych „podarunków”.

W ostatniej kolejce łodzianie zremisowali u siebie z solidnie prezentującym się Hutnikiem Kraków 0:0. Ekipa z Miasta Włókniarzy na wyjazdach wygrała tylko dwa mecze, cztery zremisowała, a w sześciu musiała uznać wyższość przeciwników.

Najskuteczniejszym zawodnikiem ŁKS II jest obecnie wspomniany już Oskar Koprowski, autor siedmiu ligowych trafień. Cztery gole na swoim koncie zapisał… Jan Kuźma. 20-letni pomocnik, wychowanek nowosądeckiego Dunajca, następnie piłkarz Sandecji (na Aleję Unii trafił w czerwcu 2021 roku) nie ma obecnie większych szans na grę w pierwszej drużynie walczącej na szczeblu ekstraklasy o ligowy byt (ostatnie miejsce, ale ostatnio cenny remis 1:1 z Mistrzem Polski Rakowem Częstochowa) więc regularnie otrzymuje szanse w drugim zespole.

      

Sportowy24.pl w Małopolsce

od 7 lat
Wideo

Michał Probierz o Ekstraklasie i Euro

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Awans w tabeli! „Nie chcę do tego wracać”. Sandecja walczy o byt. Arcyważna wygrana - Gazeta Krakowska

Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski