Azoty są już gotowe oddać swój teren pod budowę spalarni...

Azoty są już gotowe oddać swój teren pod budowę spalarni śmieci

Andrzej Skórka

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Tarnów. Miasto przymierzało się do tej inwestycji przy ul. Cmentarnej. Grupa Azoty widzi spalarnię u siebie. Przekonuje, że zbuduje ją dużo taniej.
O pomyśle Grupy Azoty informowaliśmy po raz pierwszy kilka miesięcy temu. Teraz propozycja spółki nabiera rumieńców. Azoty mają już gotowe "studium wykonalności" takiej instalacji w sąsiedztwie własnej elektrociepłowni. Specjalistyczne opracowanie warte 800 tys. zł daje miastu "w prezencie".

- Studium jednoznacznie wykazało opłacalność tego przedsięwzięcia - podkreśla Witold Szczypiński, wiceprezes Grupy Azoty.
Temat spalarni wałkowany jest w mieście już od czterech lat. Jako pierwsze budową zainteresowało się Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej. Cenę instalacji planowanej obok wysypiska śmieci przy ul. Cmentarnej szacowano wstępnie na 500-600 mln zł.

Tymczasem według opracowania przygotowanego dla Grupy Azoty instalacja obok fabrycznej elektrociepłowni kosztowałaby 250 mln zł. Ale też "skrojono" ją pod mniejszą niż pierwotnie zakładano ilość produkowanych w Tarnowie i okolicy śmieci.

Kilka lat temu wyliczano, że w całym regionie tarnowskim trzeba byłoby ich spalać ok. 170 tys. ton rocznie. Z najświeższych obliczeń wynika, że śmieci będzie znacznie mniej, a spalarnia przy Azotach utylizowałaby ich 100 tys. ton. Przy identycznym założeniu koszt budowy spalarni MPEC na Cmentarnej autorzy studium skalkulowali na ok. 330 mln zł.

- Nie byłyby to jednak bliźniacze instalacje - twierdzi prezes MPEC Krzysztof Rodak. Wśród zalet spalarni na Azotach Witold Szczypiński, prócz niższych kosztów budowy, wymienia: uzbrojony teren, możliwość wykorzystania nadmiaru energii ze spalarni w fabryce, mniejsze zanieczyszczenie. Jego zdaniem ciepło dostarczane do mieszkań z tego źródła nie byłoby droższe niż obecnie.

- Ten temat wymaga poważnej debaty - przyznaje prezydent Tarnowa Roman Ciepiela. Na razie analizuje opracowanie przekazane przez firmę.

- Pytań jest tak wiele, że nie sposób dziś o jednoznaczne stanowisko. My nie upieramy się przy żadnym rozwiązaniu. Jeśli znajdzie się lepsze od naszego, nie będziemy go torpedować - mówi z kolei szef MPEC. Własnych planów budowy jego spółka nie zamierza jeszcze przekreślać. Ma nawet decyzję środowiskową. Choć ta zaskarżona została z powodzeniem w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym przez fundację ekologiczną "Wspólna Europa".

Azoty własnych pieniędzy w spalarnię śmieci nie chcą inwestować. Mogłyby zostać udziałowcem spółki powołanej do jej wybudowania.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo