Bardzo droga energia w polskim domu

ZBIGNIEW BARTUŚ
FOT. ARCHIWUM
FOT. ARCHIWUM
Udostępnij:
Ostry spadek cen energii elektrycznej przyniósł firmom i instytucjom potężne oszczędności. Na uwolnionym sześć lat temu rynku można wynegocjować nawet 50-procentowe obniżki. Nie obejmują one jednak gospodarstw domowych. Cen pilnuje tu nadal Urząd Regulacji Energetyki (URE). Miało to chronić Polaków przed dramatycznymi podwyżkami opłat. W praktyce od kilku lat "chroni" przed obniżkami. Czy jest jakaś nadzieja dla Kowalskiego?

FOT. ARCHIWUM

CENY. Nawet o połowę mniej niż przed rokiem płacą za prąd polscy przedsiębiorcy. A obniżki cen dla gospodarstw domowych nie przekroczyły na razie... 2 procent.

- Moje domowe opłaty się nie zmieniły, a w firmie płacę za prąd ponad 30 procent mniej niż kilka lat temu! Moja piekarnia zużywa energię za 40-50 tys. zł miesięcznie, więc łatwo policzyć korzyści - mówi Kazimierz Czekaj, który pięć lat temu pokazał firmom i samorządom, ile można zaoszczędzić dociskając lub zmieniając dostawcę.

Kryzys gospodarczy rujnował już wtedy świat, wraz z pikującą produkcją przemysłową malało zużycie energii, czego efektem był spadek cen. A niektórzy przyzwyczajeni do monopolu dostawcy prądu w Polsce zapowiadali... podwyżki. Nawet o 60 procent!

Ponieważ musiałoby się to przełożyć na ceny chleba, Czekaj sprawdził ofertę konkurencji. Jeden z dostawców zaproponował... obniżkę opłat o 7 proc., czyli - w skali roku - ponad 34 tys. zł.

W ciągu ostatnich kilku lat właściciele firm i samorządowcy nauczyli się doskonale korzystać z wolnego rynku. Kupując energię grupowo potrafią wynegocjować 52 procent obniżki! Sprzyja im sytuacja na Towarowej Giełdzie Energii, gdzie trafia więcej prądu, niż się go w Polsce produkuje.

Ceny długo spadały, a ostatnio utrzymują się na niskim poziomie. Jeszcze w zeszłym roku za megawatogodzinę trzeba było płacić około 220 zł, a wczoraj wystarczyło nawet 132 zł (przy średniej 180 zł). Nijak nie przekłada się to jednak na opłaty 15 milionów gospodarstw domowych, zużywających około jednej czwartej prądu w Polsce.

Cenniki dla nas, szarych Polaków, tworzą wciąż dostawcy, a zatwierdza je prezes URE. Na początku tego roku - pierwszy raz w historii! - stawki zostały utrzymane na poprzednim poziomie, zaś od 1 lipca spadły średnio o 4,25 proc., a tak naprawdę o 2,3 proc., bowiem oprócz ceny samej energii faktura "z energetyki" obejmuje także koszty przesyłu i opłaty stałe.

Miesiąc temu wszyscy dostawcy złożyli do URE propozycje taryf na rok 2014. Jak wyjaśnia rzeczniczka urzędu, Agnieszka Głośniewska, jedni chcieliby ceny utrzymać, inni minimalnie obniżyć, a jeszcze inni - podnieść (!).

- Kontrastuje to z wielkimi obniżkami dla firm - przyznaje dr Daria Kulczycka, ekspert ds. energii w Konfederacji Lewiatan. Jest pewna, że gdyby ceny dla gospodarstw domowych zostały uwolnione, to duże wspólnoty, czy spółdzielnie mieszkaniowe stworzyłyby - wzorem firm - grupy zakupowe i z łatwością wynegocjowały dla lokatorów atrakcyjne stawki.

- Rynek dla gospodarstw domowych powinien zostać uwolniony - uważa Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. - Mam nadzieję, że dalszym krokiem będzie szybkie powstanie wspólnego europejskiego rynku prądu i gazu. Z korzyścią dla konsumentów, bo monopole nas łupią.

Od wejścia do Unii Europejskiej siła nabywcza Polaków wzrosła o jedną trzecią, ale gazu możemy kupić za średnią pensję dwa razy mniej. Prądu i wody - o 40 procent mniej. Wydatki polskich rodzin na media są jedną z dwóch głównych pozycji w domowych budżetach. Niektórzy wydają na prąd, wodę i gaz więcej niż na jedzenie.

Decyzja o uwolnieniu rynku zależy od prezesa URE. Dotychczasowy, Marek Woszczyk, podał się wczoraj do dymisji. Ponoć ma zostać nowym szefem... Polskiej Grupy Energetycznej.

[email protected]

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Jak piekarz, obniżcie opłaty i jedźcie sobie na Malediwy >>

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wojna na Ukrainie to wyzwanie dla całej branży IT, opinia eksperta

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

b
brw
kto ma jeszcze czas szargać się o ceny energii?? przecież to paranoja żeby się trzeba było szarpać o takie podstawowe rzeczy jak energia elektryczna, to przecież XXI wiek a nie XIX. poza tym przy tak "uwolnionym" rynku energii będzie tak jak z telefonią komórkową czy telewizją kablową - kuszenie początkowo niskimi cenami a potem dowalanie bezzasadnych podwyżek, jak już się jelenie zgodzą podpisać umowę. A ile ludzie czasu spędzają żeby się szarpać z takimi mafijnymi praktykami i ile kasy na prawników wydają, tego to już nikt nie policzył a nawet się o tym nie mówi. Patologiczny kraj.
k
kr
To se Krakusy pogrzejom prondem.
Przejdź na stronę główną Dziennik Polski
Dodaj ogłoszenie