Barometr Zawodów 2019. Kto z łatwością znajdzie pracę w...

Barometr Zawodów 2019. Kto z łatwością znajdzie pracę w Małopolsce?

Marcin Banasik

Aktualizacja:

Dziennik Polski 24

Spawacz to również zawód deficytowy
1/9
przejdź do galerii

Spawacz to również zawód deficytowy ©Anna Kaczmarz / Dziennik Polski / Polska Press

Murarz, brukarz, operator obrabiarek skrawających, lakiernik, spawacz, kierowca ciężarówek i autobusów, mechanik samochodowy, kucharz, barman - to tylko niewielka część zawodów, w których to praca czeka na człowieka, a nie odwrotnie.
Tak wynika z „Barometru zawodów 2019”, raportu przygotowanego przez Wojewódzki Urząd Pracy w Krakowie, który podsumowuje badania nad rynkiem pracy w całym województwie małopolskim.
W branży budowlanej, produkcyjnej, transportowej i gastronomicznej z roku na rok coraz bardziej brakuje chętnych.
Według analizy na niedobór pracowników budowlanych, poza dużym popytem wynikającym z prowadzonych i planowanych inwestycji, wpływają trudne warunki, stosunkowo niskie wynagrodzenie, praca poza miejscem zamieszkania, brak doświadczenia (głównie wśród operatorów sprzętu do robót ziemnych), podeszły wiek i zły stan zdrowia.

Michał Wrzosek, rzecznik prasowy firmy Budimex, która zatrudnia ok. 7,5 tys. pracowników doskonale zdaje sobie sprawę z problemów z szukaniem rąk do pracy. – Limit dostępnych pracowników jest ograniczony i trzeba szukać osób poza granicami Polski. Wiadomo, że najwięcej chętnych do pracy w naszym kraju jest z Ukrainy – mówi Wrzosek.

Rzecznik Budimexu dodaje, że dziś branża budowlana kusi o wiele wyższymi zarobkami niż kilka lat temu. – Pracownik fizyczny niewykwalifikowany może liczyć u nas na zarobki od 4 tys. zł brutto, a majster od 5,5-6 tys. zł brutto. Warunki pracy też się zmieniły, biura na budowach są klimatyzowane, pracownicy dostają zwrot kosztów za dojazdy – wylicza Wrzosek.

Ślusarz, który potrafi spawać
Z kolei brak ludzi w branży produkcyjnej jest wynikiem niedoboru specjalistów z doświadczeniem. Wielu zarejestrowanych bezrobotnych to osoby starsze, o złym stanie zdrowia, osoby nie znające nowych technologii (np. operator obrabiarek skrawających), bądź absolwenci nie mający doświadczenia w pracy w wyuczonym zawodzie. Pracodawcy coraz częściej poszukują pracowników, którzy posiadają więcej niż jedną kwalifikację –np. ślusarzy z umiejętnością spawania, czy spawaczy pracujących w różnych technologiach.

Raport pokazuje również, że w branży transportowej trudności ze znalezieniem kierowców wynikają z charakteru pracy – długiej nieobecności w domu w przypadku transportu międzynarodowego, wygórowanych wymagań pracodawców – dyspozycyjności, znajomości języków obcych, odpowiedzialności materialnej oraz konieczności posiadania odpowiednich uprawnień. Mimo, że kierowca tira może liczyć na 5 tys. zł netto jeżdząc tylko po krajowych drogach, przedsiębiorstwa transportowe wciąż borykają się z problemami kadrowymi.

Z kolei w gastronomii wciąż trudno znaleźć odpowiednich pracowników mimo dużej liczby absolwentów szkół gastronomicznych. Przyczyną jest to, że niewielu kandydatów do pracy posiada odpowiednie umiejętności i doświadczenie, znajomość języków obcych (kelnerzy i barmani) oraz predyspozycje do zarządzania zespołem ludzi (szefowie kuchni). Początkujący kucharz może liczyć na zarobek nieco powyżej 2 tys. zł netto. Praca w wymienionych zawodach nie jest atrakcyjna ze wzglę­du na nocne zmiany, zajęte weekendy i konieczność dojazdów.

Kulturalny problem z pracą
Fakt, że coraz częściej to praca szuka człowieka, a nie odwrotnie, przekłada się na spadek bezrobocia w regionie, które wynosi ok. 4,7 proc. W 2015 r. w Grodzkim Urzędzie Pracy w Krakowie było zarejestrowanych niemal 23 tys. bezrobotnych. Dwa lata później już 17 tys. Aktualnie osób szukających pracy w urzędzie jest ok. 14 tys.
Magdalena Żuchowicz z krakowskiego urzędu pracy zwraca uwagę, że wśród 1200 aktualnych ofert pracy 17 proc. pochodzi z branży budowlanej, 16 proc. z produkcyjnej, a co 10 poszukiwany pracownik to handlowiec.

- Najmniej ofert tradycyjnie pochodzi o pracodawców związanych z szeroko pojętą kulturą – dodaje Magdalena Żuchowicz.
Według raportu wśród zawodów, w których jest mało etatów, ale wielu chętnych do pracy przodują: ekonomiści, pedagodzy, pracownicy administracyjni i biurowi oraz pracownicy biur podróży i organizatorzy obsługi turystycznej.

POLECAMY - KONIECZNIE SPRAWDŹ:




FLESZ: PIT 2019 - rozliczenie będzie jeszcze prostsze

Komentarze (6)

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Świat do góry nogami

sc (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 2 / 1

Polski kapitalizm to praca w należących do cudzoziemców firmach w charakterze parobków
ludzie wykształceni za pieniądze podatników nie mogą znaleźć pracy z pensją wysokości swoich odpowiedników w...rozwiń całość

Polski kapitalizm to praca w należących do cudzoziemców firmach w charakterze parobków
ludzie wykształceni za pieniądze podatników nie mogą znaleźć pracy z pensją wysokości swoich odpowiedników w UE
Pensje w biurach instytucji publicznych są kilkakrotnie niższe niż robotników
Znany mi solidny fliziarz pracujący prywatnie i nie wystawiający rachunków zarabia w mojej ocenie ok.15000 zł na rękę !!!!!!!
Kierownik organizacji transportu w instytucji budżetowej ,przygotowanie prawnicze i wieloletnie doświadczenie na stanowiskach kierowniczych zarabia .........2600zł na rękę zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
to akurat noramalne

bolek (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Prawo rynku. Mamy nadmiar magistrów a niedobór robotników. Nawet w państwach wysoko rozwiniętych jak Niemcy, nie ma tylu studiujących co w Polsce.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
O take .....

rk (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3 / 2

O take Polskę walczyliśmy

Teraz opłaca się iść na najłatwiejsze studia czyli na historię ,żeby tylko spełnić kryterium wyższego wykształcenia niezbędne w budżetówce a później zapisać się do partii...rozwiń całość

O take Polskę walczyliśmy

Teraz opłaca się iść na najłatwiejsze studia czyli na historię ,żeby tylko spełnić kryterium wyższego wykształcenia niezbędne w budżetówce a później zapisać się do partii i zamiast po studiach pracować w szkole za1800 na rękę , bo podatnicy łozyli na te studia jako poseł prawie 5 razy tyle .
Zastanawiam się tylko ile jeszcze wytrzyma podatnik ,żeby utrzymywać kilkumilionową rzeszę urzędnikówzwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Nigdzie nie ma tylu studiujących co w Polsce

bolek (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 1

Do kariery politycznej wystarczy szkoła zawodowa. Do dobrych zarobków też.

Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Historia lub etnografia to jest to

CCS (gość)

Zgłoś naruszenie treści / 3

Zaraz ,zaraz
zapominasz o świetnych studiach na etnografii
po tych studiach zostaje się posłem ,premierem lub euroodeputowanym i świetnie zarabiać od 20 do 50 tys miesięcznie
a naiwniacy...rozwiń całość

Zaraz ,zaraz
zapominasz o świetnych studiach na etnografii
po tych studiach zostaje się posłem ,premierem lub euroodeputowanym i świetnie zarabiać od 20 do 50 tys miesięcznie
a naiwniacy wybierają jakieś męczące studia techniczne i później hakują przy projektach lub w gumowcach na budowach zwiń


Autor komentarza nie dodał zdjęcia
Brocha , i wszystko jasne

gtt (gość)

Zgłoś naruszenie treści

Etnografia ? Czy to studia o strojach i przyśpiewkach ludowych .

To po tych studiach tyle płacą ?
A aaa, prawda
przecież "Brocha" jest po etnografii

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo