MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Bartłomiej Bobla: Dla nas ten remis to strata dwóch punktów. Opinie trenerów po meczu Hutnik Kraków – Wisła Puławy (1:1) w 2. lidze

Krzysztof Kawa
Krzysztof Kawa
W meczu Hutnika Kraków z Wisłą Puławy było dużo walki
W meczu Hutnika Kraków z Wisłą Puławy było dużo walki Joanna Urbaniec / Polska Press
Obie drużyny jakby się zmówiły, w trzecim kolejnym meczu 2. ligi piłkarskiej remisują 1:1. Mikołaj Raczyński, trener Wisły Puławy, stwierdził na pomeczowej konferencji prasowej, że jeden punkt szanuje, szkoleniowiec Hutnika Kraków Bartłomiej Bobla bliższy był myśli nie tyle o utracie dwóch punktów. Bo to już drugi remis u siebie jego drużyny na wiosnę.

Bartłomiej Bobla, trener Hutnika Kraków:

- Tak naprawdę ustawiliśmy przeciwnikowi to spotkanie, bo przecież wiedzieliśmy, na czym bazują piłkarze Wisły Puławy, że mają potencjał ku temu, żeby wychodzić mocno do ataku szybkiego. Tymczasem straciliśmy gola już w drugiej minucie, w fazie budowania własnej akcji. To najgorsze, co mogło się wydarzyć. Niemniej poszliśmy mocno do przodu i stworzyliśmy sobie kilka sytuacji, piłka trafiła w poprzeczkę i słupek. Było też parę dośrodkowań, gdy mogliśmy się trochę lepiej zachować, bo było to przez nas ćwiczone w mikrocyklu poprzedzającym mecz. Mogliśmy się w takich sytuacjach pokusić o zdobycie gola. No cóż, w drugiej połowie wyszliśmy z dużą wiarą, że mimo wszystko odwrócimy losy spotkania, bo widać, że mój zespół dobrze funkcjonuje jeśli chodzi o przygotowanie fizyczne i że ma siłę, by mocno nacierać na rywala. I tak rzeczywiście druga połowa wyglądała, aczkolwiek ostrzegałem zespół, że musimy atakować z chłodną głową, bo po każdej stracie piłki w budowaniu ataku pozycyjnego rywal może nas skarcić, a jak strzeli drugiego gola, to już będzie mega ciężko. Tu muszę pochwalić zespół, że takich momentów się ustrzegliśmy. Owszem, Wisła wychodziła z atakami, ale już nie stwarzała sobie takich groźnych sytuacji, jak w pierwszej połowie. Strzeliliśmy gola wyrównującego, było widać, że chcieliśmy wygrać to spotkanie. Niestety, to kolejny mecz, gdy tracimy dwa punkty. Mam nadzieję, że kolejne mecze będą wyglądały trochę inaczej i nasz dorobek punktowy będzie większy. Mimo wszystko patrzymy z optymizmem do przodu, bo gra nie wygląda źle. Czeka nas teraz długi mikrocykl, bo zmierzymy się z rezerwami ŁKS-u dopiero w poniedziałek 18 marca.

Mikołaj Raczyński, trener Wisły Puławy:

- Za chwilę będziemy najnudniejszą drużyną w lidze - trzeci mecz, trzeci remis, wynik ten sam, czyli 1:1. Dzisiaj jest niedosyt, ale szanujemy ten punkt, bo Hutnik to naprawdę bardzo dobry zespół i też miał swoje szanse, jedna lub druga drużyna mogła przechylić szalę na własną stronę. Fajnie weszliśmy w to spotkanie. Szybka bramka, mieliśmy kilka fajnych kontrataków i ich nie kończymy. To jest trochę nasza bolączka w ostatnim czasie, bo nie umiemy szybciej zamknąć meczu, strzelić drugiej czy trzeciej bramki. Tak było w ostatnim meczu z Kaliszem, gdy mogliśmy do przerwy wygrywać 3:0, 4:0, a zamiast tego tracimy gola po stałym fragmencie w ostatniej akcji meczu. W spotkaniu z Hutnikiem mieliśmy problemy w bocznych sektorach boiska, bo nie potrafiliśmy wygrywać pojedynków na skrzydłach. Hutnik bezproblemowo je wygrywał, a u nas zawiodła też dokładność przy kontratakach. Wychodziliśmy z szybkim atakiem czy to w pierwszej, czy w drugiej połowie, a czasami finalnie nawet nie oddawaliśmy strzałów. Musimy takie akcje kończyć strzeleniem gola. Na razie tylko remisujemy, ale wierzę, że zwycięstwa wkrótce przyjdą.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Szymon Grabowski: Miejsce Lechii jest w ekstraklasie, Arki również

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski