Będzie lepiej się jeździć przez Zator, ale dopiero za kilka...

Będzie lepiej się jeździć przez Zator, ale dopiero za kilka lat - wyznaje burmistrz Mariusz Makuch

Bogusław Kwiecień

Gazeta Krakowska

Aktualizacja:

Gazeta Krakowska

Będzie lepiej się jeździć przez Zator, ale dopiero za kilka lat - wyznaje burmistrz Mariusz Makuch

©UG Zator

Wyczekiwana obwodnicy Zatora, połączy dwie drogi krajowe - nr 44 i 28. Droga ma zaczynać się koło ronda przy Energylandii (DK 44) i kończyć niedaleko stacji benzynowej na ul. Wadowickiej (DK 28). Pytanie, kiedy powstanie nawet nie jedna, a dwie obwodnice, które mają odciążyć centrum miasta i ograniczyć korki w gminie, kierujemy do Mariusza Makucha, burmistrza Zatora.
Będzie lepiej się jeździć przez Zator, ale dopiero za kilka lat - wyznaje burmistrz Mariusz Makuch

©UG Zator

Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad ogłosiła rozpoczęcie przetargu na budowę obwodnicy Zatora w ciągu drogi 28. W warunkach przetargu napisano, że wykonawca będzie miał 36 miesięcy na realizację tej inwestycji. Jak Pan sądzi, kiedy będzie można jeździć nową drogą?
Jeśli dobrze się wczytać w te warunki, to okazuje się, że czas realizacji jest od momentu podpisania umowy. Należy więc liczyć się z tym, że na rozstrzygnięcie przetargu trzeba będzie zaczekać co najmniej pół roku i oby tylko nie było odwołań.
Czas realizacji nie obejmuje miesięcy zimowych. Dodać więc należy kolejnych dziewięć miesięcy. W mojej ocenie, realny termin oddania tej trasy do użytku to 2022 r. i wypada mieć nadzieję, że uda się uniknąć takich niespodzianek, jak w przypadku obwodnicy Podolsza.

O planowanej inwestycji i opóźnieniach pisaliśmy m.in. w lipcu

Plany zakładały oddanie jej do użytku we wrześniu tego roku. Wiadomo już jednak, że poślizg wynosi już ponad rok. Jaki nowy termin wchodzi teraz w grę?
To pytanie powinno być skierowane do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Krakowie. Przypuszczam jednak, że także 2019 r. będzie już nierealny i oddania tej trasy możemy spodziewać się w 2020 r., o ile coś się jeszcze nie wydarzy, na przykład, jak wykonawca poradzi sobie z niskimi kosztami tej inwestycji.

Kierowcy muszą więc jeszcze uzbroić się w cierpliwość, ale czy potem korki faktycznie znikną już z zatorskich ulic?
Na pewno znikną tiry z naszego Rynku. Co do korków, to nawet obie obwodnice mogą nie wystarczyć, bo Zator przestał być tylko miastem tranzytowym, ale stał się celem dla ponad miliona turystów w sezonie. Można sobie tylko wyobrazić, co będzie się działo, jeśli cały ruch z obu obwodnic skrzyżuje się na rondzie obok Energylandii. Obok nowych tras tranzytowych potrzebne są więc kolejne rozwiązania komunikacyjne, żeby wcześniej rozrzedzać ruch. Mam na myśli na przykład budowę ronda już na granicy Zatora i Przeciszowa. Wszystko jednak zależy od zarządców dróg krajowych, wojewódzkich i powiatowych. Gmina będzie takie działania wspierać.

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Polecamy

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

NAUCZYCIEL ROKU | Wielki finał wojewódzki

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

Krakowskie restauracje wyróżnione w czerwonym Przewodniku Michelin

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

SPORTOWIEC MAŁOPOLSKI 2018 | Wybieramy najlepszych i najpopularniejszych sportowców

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?

Bezdymna rewolucja - czy Polska wykorzysta tę szansę?