Będzie święto

zab
Koszarawa Żywiec w rozegranym awansem meczu IV ligi bielskiej pokonała Górnika MK Katowice 4-0 (3-0). Podopieczni Marka Piotrowicza musieli szukać wolnego terminu, bo już w niedzielę (godz. 13) na szczeblu centralnym Pucharu Polski podejmują Wisłę Kraków.

W niedzielę Koszarawa Żywiec w rozgrywkach szczebla centralnego Pucharu Polski podejmuje Wisłę Kraków

    - Najważniejsze, że mecz ligowy dograliśmy bez kontuzji - mówi kierownik drużyny Koszarawy Czesław Gara. - Wynik sugeruje nasze łatwe zwycięstwo, ale wcale tak nie było. Naszym rywalem był przecież spadkowicz z III ligi - dodaje kierownik.
    - To było dla nas normalne spotkanie. Nie traktowaliśmy tego pojedynku w kategoriach przetarcia przed pucharową potyczką - _mówi trener Koszarawy Marek Piotrowicz. - _Powiedziałem już kiedyś, że puchary są promocją miasta i drużyny, więc zapewniam, iż zrobimy wszystko, by osiągnąć jak najkorzystniejszy wynik - dodaje szkoleniowiec.
   Defensywa Koszarawy w meczu przeciwko Wiśle będzie musiała być bardzo czujna. Ostatnio trener Marek Piotrowicz trochę w niej eksperymentuje. - Do niedawna graliśmy w tyłach na dwóch stoperów - mówi Maciej Żak, który przed tym sezonem przyszedł do Koszarawy ze Skawy Wadowice. - Ustawiany byłem przed Augustyniakiem, ale teraz szkoleniowiec przesunął mnie na lewą stronę, bo ona była właśnie najsłabsza - podkreśla obrońca.
   Nic nie zmienia faktu, że w niedzielę, w Żywcu, będzie piłkarskie święto. - Nikt z zarządu nie stawia nas pod ścianą - zapewnia Maciej Żak. - W lidze walczymy o awans. Mamy jednak w swoich szeregach kilku piłkarzy z pierwszo czy drugoligową przeszłością, więc tanio Wiśle skóry nie sprzedamy - zapewnia Maciej Żak.
   Stadion Koszarawy gotowy jest na przyjęcie niespełna tysiąca widzów. Na tyle tylko zezwoliła policja. - Wcześniej chciano ten mecz "wyprowadzić" z Żywca - podkreśla kierownik Koszarawy Czesław Gara. - Mieliśmy propozycję rozegrania go w Bielsku-Białej. Chciano nam za darmo udostępnić obiekt i szatnie, ale mielibyśmy pokryć koszty sędziów i ochrony, a wpływy z biletów miałby zasilić kasę właściciela obiektu. To jakaś paranoja. Gramy w Żywcu i tyle - dodaje Czesław Gara.
   Specjalnie na spotkanie z Wisłą z Bostonu przyleciał sponsor strategiczny Koszarawy Antoni Kruczyński. - Spełniliśmy wszystkie wymogi policji. Została nawet zainstalowana klatka dla kibiców gości, chociaż na europejskich stadionach od tego się przecież odchodzi. Zarząd przygotował 50 wejściówek dla krakowskich kibiców. Jeśli przyjechałoby ich jednak więcej, jesteśmy w stanie ich przyjąć, byle nie było na mieście jakichś awantur. Na razie pod krytą trybuną jest 340 krzesełek. Po wizycie mistrzów Polski będą montowane kolejne - dodaje Czesław Gara.
   W Koszarawie zastanawiają się, czy do niedzieli zdąży się wykurować Rafał Jarosz. Ten zawodnik jeszcze niedawno grał w Odrze Wodzisław. W Mikołowie razem z Łukaszem Matrasem poprowadził zespół do ligowego zwycięstwa (2-1). Gdyby go zabrakło, z pewnością siła ognia Koszarawy byłaby znacznie mniejsza.
(zab)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie