Belcanto w operze

Redakcja
Belcanto w operze to nie tylko warunek konieczny do właściwej interpretacji dzieł scenicznych minionych epok, ale również tytuł koncertu inaugurującego XII Festiwal Sztuki Wokalnej, odbywający się pod patronatem ministra kultury w Nowym Sączu. W sobotę w sali im. R. Sichrawy, sądeckiego "Sokoła", arie i duety operowe śpiewały Izabella Kłosińska - sopran i Anna Lubańska - mezzosopran. Śpiewaczkom towarzyszyła przy fortepianie Dagmara Dudzińska, koncert ciekawym słowem opatrzył Paweł Orski. Ten muzyczny wieczór i zachwycał, ale i wzbudzał mieszane uczucia.

Z sali koncertowej

   Przez lata trwania sądeckiego festiwalu jego bywalcy przyzwyczaili się nie tylko rozkoszować piękną muzyką i ekspresyjną interpretacją. Zwracają również uwagę (chyba w Sączu bardziej niż gdziekolwiek indziej) na jakość prezentowanej sztuki wokalnej decydującej o artyzmie wykonania. Obie występujące w sobotę śpiewaczki, solistki Teatru Wielkiego w Warszawie, należą do polskiej czołówki wokalnej. Bardziej ugruntowaną pozycję ma obecna już od lat na scenie i estradzie Izabella Kłosińska. W sobotę rozpoczęła swój występ arią Hrabiny z II aktu Wesela Figara Mozarta, aby potem występując na zmianę z Anną Lubańską zaśpiewać arię tytułowej bohaterki z IV aktu Giocondy Ponchiellego, arię Leonory z IV aktu Mocy przeznaczenia Verdiego i arię Elżbiety z IV aktu Verdiowskiego Don Carlosa. Był to więc repertuar wymagający dramatyzmu i technicznej doskonałości. Izabella Kłosińska porywała ekspresją, wręcz widziało się kreowane przez nią postaci. Był to prawdziwy teatr muzyczny, ale albo artystka nie wzięła pod uwagę faktu, że nie stoi na teatralnej scenie, lecz na koncertowej estradzie, albo zbyt poniosła ją tym razem emocja. W jej śpiewie za mało było spokoju (szczególnie w arii Hrabiny), a bliski kontakt ze słuchaczami i zbyt nikły chwilami wtór fortepianowy nie dający głosowi należytej oprawy, sprawiały, że momentami raziły zbyt ostre górne dźwięki i twardy rejestr piersiowy. W tym kontekście doskonalszą sztukę wokalną i prawdziwe belcanto pokazała Anna Lubańska. Przed dziesięciu laty, jeszcze jako studentka, została laureatką sądeckiego Konkursu Sztuki Wokalnej. Od tego czasu jej rozwój artystyczny oraz wokalny był tak harmonijny i tak stały, że dziś każda jej interpretacja daje słuchaczom pełną satysfakcję. W sobotę słuchaliśmy w jej wykonaniu arii Dorabelli z I aktu Cosi fan tutte Mozarta, arii Matki z I aktu Giocondy, arii Leonory z III aktu Faworyty Donizettiego i arii Eboli z Don Carlosa. Wspólnie artystki wykonały duety Lizy i Poliny z Damy Pikowej Czajkowskiego, Ch-Cho San i Suzuki z Madame Butterfly Pucciniego oraz Niklasa i Giulietty z Opowieści Hoffmanna Offenbacha i było to bardzo świadome muzykowanie.
   W niedzielę rozpoczęły się przesłuchania I etapu X Konkursu Sztuki Wokalnej. Sądząc po pierwszej piętnastce startujących, konkurs będzie ciekawy.
ANNA WOŹNIAKOWSKA

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie