Beskid prosił o porażkę

JERZY ZABORSKI
Beskid Andrychów przegrał wyjazdowe spotkanie z Wisłą Sandomierz 1:3 (0:1), beniaminkiem tego szczebla rozgrywek, ale nie z tego powodu trener Krzysztof Wądrzyk był wściekły, lecz o szkolne błędy.

Gracze Beskidu (koszulki w pasy) popełnili sporo błędów w obronie Fot. Jerzy Zaborski

III LIGA PIŁKARSKA. Andrychowianie popełnili błędy niegodne trampkarzy

- Mogę powiedzieć przewrotnie, że moi zawodnicy strzelili wszystkie gole w tym meczu, choć trzy nogami przeciwników - tłumaczy Krzysztof Wądrzyk. - Moi defensorzy popełnili takie błędy, jakie nie powinny trafić się trampkarzom. Zawsze podkreślałem, że nasz blok defensywny jest złożony z młodych zawodników, ale dotąd potrafili się ustrzec podobnych wpadek. Być może kiedyś musiało przyjść takie spotkanie. Może i dobrze, że mamy je już za sobą.

Mimo straty trzech goli andrychowianie mogli się pokusić przynajmniej o remis. - Okazji bramkowych mieliśmy wystarczająco dużo, żeby się pokusić o kolejne bramki, ale jakoś tym razem omijało nas szczęście - uważa andrychowski szkoleniowiec. - Trudno, nie zawsze może być z nami. Jednak strzelając jedną bramkę na wyjeździe także można myśleć o zdobyczy, że wspomnę naszą wyprawę do Małogoszczy, gdzie wygraliśmy 1:0.

Andrychowianie szybko stracili bramkę, bo już w 7 minucie, która z pewnością ustawiła mecz. - Przystąpiliśmy do walki nieco rozkojarzeni, ale przecież to nie było wynikiem długiej podróży. Nie wbiegliśmy na boisko z wywieszonym językiem - podkreśla trener Wądrzyk. - Wyjechaliśmy na tyle wcześnie, by w drodze zjeść obiad, a przed meczem zaliczyć jeszcze spacer po Sandomierzu. Szkoda że dla nas wyprawa skończyła się jedynie na wycieczce krajoznawczej.

Krzysztof Wądrzyk nie rozdziera szat, że porażka kosztowała jego zespół stratę pozycji wicelidera i spadek na 5. miejsce. - W drugiej połowie rundy mamy do czynienia z poważnym graniem i element zaskoczenia minął. Każdy zespół ma o przeciwniku bank informacji, więc o punkty jest znacznie trudniej niż na początku rozgrywek. Jednak konsekwencją w grze potrafiliśmy przeciwnikom wydzierać punkty z gardła. Mam nadzieję, że po wyprawie do Sandomierza do moich zawodników dotrze, jakie cechy decydują o zdobyczach punktowych - kończy trener Beskidu.

[email protected]

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie