Bez kasków i pasów

Redakcja
Na własną odpowiedzialność

JANUSZ KORWIN-MIKKE

JANUSZ KORWIN-MIKKE

Na własną odpowiedzialność

Do tej pory liberałowie całego świata dumnie podkreślali jedno: Hitler na pewno nie był liberałem! Demokratą był, jak najbardziej: urządzał wybory, referenda... Socjalistą był jak najbardziej klasycznym. Narodowcem - takoż. Można było nawet od biedy było znaleźć u Hitlera pierwiastki konserwatywne: popierał tradycyjną rodzinę... z tym, że konserwatyzm Hitlera kończył się, gdy dziecko kończyło 6 lat: wtedy pod przymusem szło do socjalistycznej szkoły i do Hitlerjugend... Ponadto: zasada hierarchii, autorytetu - tak, ślady konserwatyzmu można tam znaleźć.
 Ale nie liberalizmu przecież?
 Istotnie - trudno Hitlera nazwać liberałem, ale... dokonajmy kilku porównań.
 O tym, że podatki w III Rzeszy były niższe niż w III RP lub w Unii Europejskiej - wielokrotnie pisałem i mówiłem. Ale zastanowiłem się: jak tam było z wolnością? Przypomniałem sobie wspomnienia - a także autobiograficzną książkę - śp. Leopolda Tyrmanda. Tyrmand, polski Żyd (czy, jak kto woli, Polak żydowskiego pochodzenia, z bardzo widocznymi rysami; hmmm - orientalnymi?), mógłby okupacji nie przeżyć. Postąpił brawurowo: wyjechał do... Berlina - i tam zatrudnił się w restauracji jako Francuz (francuski znał biegle, gdyż studiował był w Paryżu).
 W tym wszystkim pomyślmy o jednym: a zezwolenie na pracę?
 Gdyby ktoś dziś chciał pracować w jakimś kraju Unii Europejskiej jako obywatel kraju spoza Unii - musiałby starać się o zezwolenie na pracę. Tymczasem w III Rzeszy Tyrmand - obywatel w dodatku państwa wrogiego! - spokojnie sobie pracuje!
 Więc gdzie widzimy więcej wolności: w III Rzeszy - czy w Unii Europejskiej?
 Zacząłem grzebać dalej. I oto z dokumentów wyszła rzecz straszna! Okazało się, że gospodarka III Rzeszy była klasyczną gospodarką socjalistyczną: plany, sprawozdawczość, polecenia, nakazy... Głupi zakup
10 litrów specjalnie czystego spirytusu trwał pół roku i wymagał interwencji ministra gospodarki... Jednak zakup we Włoszech, Rumunii czy Francji paru hektolitrów wina wymagał mimo wszystko mniej dokumentów niż dziś! Znacznie mniej!
 Był, owszem, kontyngent skupu rzepaku, a strategicznym surowcem było też zboże - nie wspominając o czymś takim, jak benzyna - jednak obrót tym wszystkim był znacznie prostszy i bardzo zliberalizowany w porównaniu z tym, co dzieje się obecnie.
 To wszystko, oczywiście, nie świadczy o tym, że Hitler był liberałem. Pewnie, że nie był. Był przecież narodowym socjalistą. Powyższe fakty świadczą tylko o tym, że**dzisiejsza Unia Europejska - a i Polska z wolna do tego faszystowskiego modelu doszlusowuje - jest mniej liberalna niż III Rzesza.
 Proszę zauważyć, że w ostatnich latach Niemcy co roku wydają zgodę na zatrudnienie w Niemczech np. 10 000 Polaków na niemieckich budowach. Dokładnie 10 000. Zanim podziękujemy władzom IV Rzeszy za ich łaskawość i liberalizm, zastanówmy się, czy aby zamiast modelu liberalnego nie przypomina to decyzji Reichsarbeitsamtu o zatrudnieniu w III Rzeszy 10 000 robotników przymusowych?
 Co prawda zamiast przymusu fizycznego stosowany jest tu przymus ekonomiczny - ale cóż: socjaliści idą z postępem. Już od wielu lat nauczyli się, że metoda Pol Pota (wyrżnąć wszystkich zamożnych i wykształconych - i podzielić się ich majątkiem) jest do niczego. Że niewolnicza praca w K-L Auschwitz i innych była gospodarczo nieopłacalna. Ludzi należy utrzymywać przy życiu - a nawet dobrze odżywiać - i skubać, skubać, skubać. No, i dbać o bydło robocze, by nie chorowało: zakazać palenia papierosów - na przykład. Szczepić przymusowo - no, i uczyć przymusowo. Najlepiej: wprowadzić w szkołach wykłady o dobrodziejstwach z pobytu w Unii Europejskiej. (Przymus nauki - czytaj: indoktrynacji - w szkołach, to rys wspólny dla wszystkich socjalistów - i w ogóle "postępowców". Konserwatyści go, oczywiście, nie uznają: w kraju konserwatywnym decyzje o nauce dziecka podejmuje jego ojciec, w braku ojca: matka czy stryj...)
 Aha: i jeszcze jedno:
 Słynne hitlerowskie autostrady to, oczywiście, klasyczne Wielkie Budowle Socjalizmu. Volkswagen - to taki gierkowski "maluch" - tylko trochę większy i lepszy. Jednak na obszarze III Rzeszy wolno było jeździć samochodami bez zapinania pasów! Nie tylko po autostradach! A ustawę odbierającą nam wolność jazdy bez pasów wprowadził... Kongres Liberalno (cha, cha!) - Demokratyczny. Natomiast w USA już większość stanów demokratycznie zniosła nakaz jazdy w pasach - a motocyklami na ogół wolno jeździć bez kasków. Nam tę wolność odebrano jeszcze za Gomułki...
 I podobnie jest w całej tej Unii Jewropejskiej.
 Ja chcę do USA! Do kraju, gdzie nie ma bezrobocia, a benzyna jest po 1,60 zł!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie