Bez punktów

Redakcja
Spotkanie rozpoczęło się od przewagi zespołu gospodarzy. - Drużyna była stremowana i zamiast grać, wybijała piłkę jak najdalej od swojej bramki - tłumaczy Leszek Młocek. - Do tego w 30 minucie z powodu kontuzji z boiska musiał zejść Chiliński.

Juniorzy Hejnału Kęty

 Juniorzy Hejnału Kęty w meczu drugiej kolejki małopolskiej ligi międzywojewódzkiej ulegli na wyjeździe Sandecji Nowy Sącz 0-1. - Chłopcy po raz pierwszy od ponad roku w ligowym meczu nie strzelili bramki i... przegrali - mówi szkoleniowiec zespołu Leszek Młocek.
 Tym samym wyraźnie został osłabiony atak Hejnału, który w dużej mierze opiera się na duecie Chiliński - Bartłomiej Chrapkiewicz. To oni właśnie w pierwszym meczu kolejki z Okocimskim Brzesko, w którym kęczanie wygrali 5-2, byli autorami lub współautorami większości bramek.
 Gola na wagę zwycięstwa Sandecja strzeliła w drugiej części spotkania. - Co prawda w drugiej połowie gra się wyrównała, jednak wystarczył mały błąd Strzeżonia, po którym napastnik Sandecji przejął piłkę i straciliśmy bramkę - dodaje szkoleniowiec. Po utracie gola kęczanie zaczęli atakować, przeciwnik natomiast wypuszczał groźne kontry. Na drodze do podwyższenia wyniku stawał im jednak grający tego dnia z wyjątkowym poświęceniem Drabek oraz dobrze dysponowany Mrowiec. - Zabrakło trochę szczęścia, kiedy Bąba strzelił mocno z 13 metrów, lecz piłkę wybito z linii bramkowej - ocenia Leszek Młocek. - Końcówka na pewno należała do nas. Ogólnie jednak jestem zadowolony; drużyna podjęła walkę i okazało się, że nie taki diabeł straszny. Trzeba pamiętać, że jako beniaminek na razie pobieramy naukę.
 Jutro drużyna Hejnału gra u siebie o 11 z Unią Tarnów, zespołem, który ubiegły sezon zakończył na 4. miejscu w tabeli. Pod znakiem zapytania stoi występ Drabka. Jeden ze ślizgów lub upadków podczas ofiarnej obrony w Nowym Sączu spowodował poważne stłuczenie barku, co może spowodować, iż zawodnik nie będzie w stanie wyjść na boisko. O wiele lepiej natomiast wygląda sytuacja Chilińskiego. Kontuzja, której doznał w meczu z Sandecją, jest najprawdopodobniej niegroźnym stłuczeniem.
 Następny mecz czeka kęczan w najbliższą środę na wyjeździe z Wawelem. W kolejną sobotę natomiast będą gościć u siebie krakowską Wisłę. - Jest to prawdziwy maraton: 5 spotkań co 3 dni - ocenia trener Młocek. - Myślę jednak, że nie będzie źle. Chłopcy pokazali w obu dotychczasowych meczach, że walczą z determinacją do ostatniego gwizdka, a to powinno przynieść efekty.

(PIM)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie