Bez tremy na egzamin

Redakcja
Udostępnij:
Chce zdobyć drugi dan i założyć stowarzyszenie karate

Ewa Pawlikowska po raz czwarty mistrzynią Ameryk

Ewa Pawlikowska po raz czwarty mistrzynią Ameryk

Chce zdobyć drugi dan i założyć stowarzyszenie karate

   Podczas mistrzostw Ameryk w kyokushin karate, które niedawno odbyły się w Nowym Jorku, piękny sukces odniosła EWA PAWLIKOWSKA (YMCA Kraków), która zwyciężyła w kategorii do 55 kg.
   W hali Hunter College rywalizowało 108 zawodniczek i zawodników z 32 krajów, w tym 5-osobowa ekipa polska pod wodzą wiceprezesa Polskiego Związku Karate, a zarazem wiceprezydenta Europejskiej Organizacji Kyokushin Karate Andrzeja Drewniaka(po powrocie z USA wyjechał na obóz szkoleniowy do Holandii). Patronat nad imprezą sprawował prezydent USAGeorge W. Bush jr, a jednym z obserwatorów zawodów znany szkocki aktor Sean Connery, który przyjaźnił się z legendarnym twórcą kyokushin Masutatsu Oyamą.
   Po powrocie do Krakowa rozmawialiśmy z Ewą Pawlikowską - najwybitniejszą zawodniczką w historii karate kyokushin.
   - To nie pierwszy Pani sukces w mistrzostwach Ameryk...
   - Odbyły się one już po raz piąty. Ja startuję w nich od drugiego turnieju i wygrałam po raz czwarty z rzędu. Obsada zawodów była mocna. Startowali między innymi reprezentanci Japonii, Brazylii, Rosji i Iranu.
   - Jak przebiegała Pani droga do zwycięstwa?
   - W ćwierćfinale pokonałam Kanadyjkę Marie Lise-Lamarre przez ippon, a w półfinale Australijkę Aleksandrę Ivanovic przez wskazanie sędziów. Najcięższą walkę stoczyłam w finale, w którym zmierzyłam się z Amerykanką Saritą Wahbą. Wygrałam po trzyminutowej walce i dwuminutowej dogrywce, w której miałam już wyraźną przewagę. W jednym z wcześniejszych mistrzostw Ameryk pokonałam Amerykankę w półfinale.
   - W poprzednich latach zdobywała Pani także tytuł yokozuna, o który rywalizowały zwyciężczynie poszczególnych kategorii.
   - Tym razem nie walczyłam o niego, gdyż miałam rozbitą nogę, a w dodatku męczył mnie silny kaszel. Poza tym nie było się sensu rozbijać w perspektywie przygotowań do mistrzostw Europy, które we wrześniu odbędą się w Warnie. Tytuł yokozuna zdobyła moja koleżanka z reprezentacji Adrianna Bieńkowska z Gdańska, która wcześniej zwyciężyła w kategorii do 60 kilogramów. Z kolei Eugeniusz Karpiński z Ełku triumfował w konkurencji kata, Tomasz Najduch był piąty w walkach w formule open mężczyzn, a Andrzej Zacharski z Krakowa (21-letni student japonistyki, "prawa ręka" shihana Drewniaka - przyp. J.F.) także piąty w kata.
   - W USA ekipa gościła nie tylko w Nowym Jorku...
   - Po zawodach pojechaliśmy do Chicago, gdzie swą szkołę karate ma Leszek Samitowski (były trener reprezentacji Polski - przyp. J.F.). Nie byliśmy jednak, jak kiedyś, na obozie karate. Mieszkaliśmy na peryferiach miasta, trochę zwiedzaliśmy.
   - Wkrótce czeka Panią kolejne, trudne wyzwanie. Podczas wschodnioeuropejskiego obozu, który tradycyjnie odbywać się będzie na obiektach AWF Kraków, ma Pani zdawać egzamin na drugi dan.
   - Obóz potrwa od 24 do 28 lipca. Mnie czeka egzamin 27 i 28 lipca. Pierwszego dnia mam prezentować różne techniki: kata, kopnięcia, kombinacje i tak dalej, a drugiego mam toczyć walki ze stale zmieniającymi się rywalkami. Nie przygotowywuję się do egzaminu w jakiś szczególny sposób. Trenuję normalnie. Nie mam żadnej tremy. Przynajmniej na razie. Nie lubię się bowiem przedwcześnie stresować. Na egzaminie będą obecni między innymi sekretarz Światowej Organizacji Karate Kyokushin Katsuhito Gorai z Nowego Jorku i czołowy instruktor Ryu Narushima z Tokio. Egzamin na pierwszy dan zdałam w 1998 roku.
   - Na karate raczej się nie zarabia, a wręcz przeciwnie - trzeba do niego dokładać. Jak Pani sobie radzi pod tym względem?
   - W wyjeździe do Nowgo Jorku pomogła mi Firma Przemysłowo-Handlowa "Steskal" z Nowego Targu. Przelot opłacili mi organizatorzy (jako dla jednej z gwiazd karate - przyp. J.F.). Nagrodami za zwycięstwo były puchar i zegarek. Za egzamin na drugi dan - opłata wynosi 250 dolarów - muszę zapłacić sama. W Nowym Targu korzystam z uprzejmości właściciela siłowni Mieczysława Demuchy, który od lat bezinteresownie mi ją udostępnia.
   - Od końca ubiegłego roku jest Pani zawodniczką YMCA Kraków, wcześniej przez wiele lat trenowała Pani w Nowosądeckim Klubie Kyokushin Karate. Najczęściej trenuje jednak Pani w rodzinnym Nowym Targu...
   - I tu też wraz z Franciszkiem Kolasą, instruktorem karate, prowadzącym sekcję w Nowym Targu, posiadaczem pierwszego dana, chcemy założyć Stowarzyszenie Przyjaciół Karate Yokozuna. W sierpniu rozwiesimy plakaty informujące o naborze do tego klubu. Chcemy rozpocząć działalność od września. Na początku będziemy ćwiczyć u kogoś w domu, a w przyszłości postaramy się o jakiś lokal. Liczymy na pomoc wspomnianej firmy "Steskal". Na razie czekamy na rejestrację stowarzyszenia w sądzie.
   - Dziękuję za rozmowę i życzę spełnienia wszystkich planów.
Rozmawiał: JERZY FILIPIUK

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie