Bezbronne jodły

TD

   Jak co roku, w dniach poprzedzających Wszystkich Świętych i towarzyszące świętu wizyty na grobach bliskich, wzrasta zapotrzebowanie na okolicznościowe jodłowe stroiki. Tylko nieliczni z kupujących zdają sobie sprawę z tego, że część z oferowanych im na placach i targowiskach gałązek jodłowych, nie jest pozyskiwana w legalny sposób.
   - Kradzieże w lasach są zjawiskiem sezonowym, powtarzają się każdego roku i to dwukrotnie. Najpierw przed dniem 1 listopada, a potem kilka tygodni później, przed świętami Bożego Narodzenia - informuje Mariusz Bartosiewicz z myślenickiego Nadleśnictwa.
   W ostatnich dniach października szczególnym zainteresowaniem leśnych złodziei cieszą się gałęzie jodłowe, mogące służyć do wyrobu nagrobnych stroików. Leśnicy twierdzą, że na terenie lasów działają niekiedy wyspecjalizowane grupy. Specjalizacja polega m.in. na tym, że jedni członkowie grupy ścinają gałęzie, inni je wywożą z lasu, jeszcze inni transportują na targowiska i na nich je sprzedają. Głównym odbiorcą gałązek jodłowych z okołomyślenickich lasów są krakowskie i śląskie place targowe. Osoby okradające lasy dysponują nawet środkami łączności. Posługując się nimi mogą informować swych kompanów o zbliżającym się patrolu leśników. Niekiedy do lasu zabierają psy: czworonóg szczekaniem daje znać, że zbliżają się obce osoby.
   Łupem złodziei padają młode jodły, mające zdrowe, okazałe, a przede wszystkim ładne gałęzie. - Złodzieje wchodzą na górę drzewa. Następnie schodząc w dół, ścinają napotykane gałęzie. W ten sposób potrafią czasem ogołocić niemal całe drzewo - informuje przedstawiciel Nadleśnictwa w Myślenicach.
   Jodła, pozbawiona gałęzi, z czasem bywa skazana na zagładę. - Zdarza się widzieć w lasach okazy zupełnie pozbawione gałęzi. Czasem ktoś zostawia kilka gałązek na samym szczycie, po prostu tam, gdzie nie sposób wejść. To smutny widok - dodaje Mariusz Bartosiewicz.
   Obecnie w lasach jest więcej patroli służb leśnych. Przede wszystkim w tych rejonach, w których rośnie dużo młodych jodeł. Na terenie powiatu myślenickiego jodłowym zagłębiem są okolice Sułkowic, Jawornika i Rudnika.
   Złapanie, potem ukaranie osoby nielegalnie ścinającej gałęzie nie jest łatwe. - Złodzieja musimy po prostu zatrzymać na gorącym uczynku. W praktyce - na drzewie. Czasem się to nam udaje - przyznaje Mariusz Bartosiewicz.
   Zabrane złodziejom, ścięte już, gałęzie jodłowe Nadleśnictwo odsprzedaje. Podobnie jak pozyskane we własnym zakresie, zgodnie z obowiązującymi regułami. - Może je kupić właściwie każdy zainteresowany. Najczęściej współpracujemy jednak z hurtownikami. Zabierają oni od nas zwykle większą partię gałęzi - informuje myślenicki leśnik.
   Czy w tym roku myślenickie lasy są bardziej zagrożone niż w latach poprzednich? Wszystko wskazuje na to, że na szczęście nie. - Jak dotąd nie mieliśmy jeszcze sygnałów o poważniejszych stratach - zauważa Mariusz Bartosiewicz.
Tekst i fot. (TD)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie