Bezdomnych nie można przymusić do korzystania z pomocy

sub
SPOŁECZEŃSTWO. Nie wszystkie osoby bezdomne chcą skorzystać z pomocy, którą (nie tylko zimą) mogą otrzymać w Krakowie. Niektórzy na tyle cenią sobie osobistą wolność, że wolą ryzykować życie niż poddać się społecznym rygorom.

Tych ostatnich najczęściej spotkać można w okolicach Dworca Głównego PKP, w ogródkach działkowych i pustostanach. Takie życie wybierają z kilku powodów.
Podstawowy - to alkohol. Żeby zostać przyjętym do noclegowni, trzeba być trzeźwym. Z kolei inni sami chcą dysponować swoim czasem. - Są też osoby, które po prostu nie lubią przebywać w grupie - mówi Iwona Surmaj, street- -workerka z krakowskiego MOPS.
Część bezdomnych korzysta jednak z pomocy, którą w Krakowie niosą m.in. stowarzyszenia, zgromadzenia zakonne i osoby prywatne. - Gdybyśmy nie spełniali ich oczekiwań, to by tu nie wracali - zauważa Maksymilian Morawiecki z Caritas Archidiecezji Krakowskiej.
- Macie tu najlepszy "socjal". Takiego nie ma nawet w Warszawie - przyznaje Janusz, pochodzący ze Śląska, bezdomny z dziesięcioletnim stażem.
Ten "socjal" to m.in. około 500 miejsc w noclegowniach, a także bezpłatne posiłki w jadłodajniach dla ubogich i niemal przy każdej furcie zakonnej. Jak szacuje Caritas, bezpłatne posiłki w Krakowie spożywa każdego dnia około 3 tys. osób. Za darmo można też otrzymać odzież oraz pomoc medyczną.
Dlatego, żeby dotrzeć do Krakowa, bezdomni pokonują nawet spore odległości, na przykład z Gdańska czy Suwałk. - Dla nich przemieszczanie się to żaden problem. Zostaną wysadzeni z jednego pociągu, to wsiądą do następnego, i w końcu dotrą tam, gdzie chcą - nie ukrywa Mirosław Bąk ze Straży Ochrony Kolei w Krakowie. - Wiedzą, że tutaj otrzymają pomoc. Na pewno jesteśmy dobrze przygotowani, jeśli chodzi o system wsparcia osób bezdomnych - mówi Marta Chechelska z MOPS.
Rocznie na pomoc bezdomnym miasto Kraków przeznacza około 4 mln zł. Tyle że nikogo nie można przymusić do korzystania z niej. W 2007 r. pomoc finansową otrzymało niewiele ponad tysiąc bezdomnych. A według szacunków w ciągu całego roku, również czasowo, przebywa ich tu nawet dwa razy tyle. - To także kobiety i jest ich dość sporo - przyznaje Maksymilian Morawiecki.
Inne miasta w Polsce też mają podobny problem. Na przykład w Warszawie przez noclegownie dla bezdomnych przewija się każdej zimy około 5 tys. osób. - A tylko na Dworcu Centralnym stałych rezydentów jest około stu - mówi Piotr Zygadło z Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy.
Niestety, w Krakowie nie wszystkim udaje się przezimować. Tylko tej jesieni znaleziono już zwłoki trzech bezdomnych. Ostatnio, w nocy z czwartku na piątek (18/19 bm.), patrol SOK natknął się na nie w pociągu na bocznicy stacji Kraków Zachód. - Zmarły to 49-letni mężczyzna, ostatnio zameldowany na stałe w Głuchołazach - powiedziała nam Katarzyna Cisło z małopolskiej policji.
(sub)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie