Bezradny rzecznik

Redakcja
"Od lat bardzo poważnie choruję, ale zarówno orzecznicy ZUS, jak i biegli sądowi uznali mnie za zdolnego do pracy" - skarży się Czytelnik "Dziennika". List tej samej treści wysłał też do rzecznika praw obywatelskich. Możliwości interwencji RPO w takich przypadkach są jednak bardzo ograniczone. W ubiegłym roku rzecznik otrzymał około 6 tys. podobnych skarg z całej Polski.

6 tysięcy skarg na ZUS

"Od lat bardzo poważnie choruję, ale zarówno orzecznicy ZUS, jak i biegli sądowi uznali mnie za zdolnego do pracy" - skarży się Czytelnik "Dziennika". List tej samej treści wysłał też do rzecznika praw obywatelskich. Możliwości interwencji RPO w takich przypadkach są jednak bardzo ograniczone. W ubiegłym roku rzecznik otrzymał około 6 tys. podobnych skarg z całej Polski.

   Do naszej redakcji napływa wiele skarg od osób, którym ZUS odmówił przyznania renty, bądź - po czasowym okresie jej wypłacania - uznał, że chory wyzdrowiał i jest już zdolny do pracy. Część osób, które nie zgadzają się z orzeczeniem ZUS odwołuje się do sądu. Bywa, że zmienia on decyzje lekarzy ZUS, ale w większości przypadków przyznaje im rację. W ubiegłym roku "Dziennik" pisał o dramacie kobiety, którą i ZUS, i sąd uznał za zdolną do pracy, ale nie zgodził się z tym lekarz zakładowy i nie wydał zgody na jej powrót do firmy. "Co mam robić?! Z czego żyć?!" - pytała zrozpaczona kobieta.
   Podobnych przypadków jest coraz więcej. Świadczy o tym rosnąca liczba skarg kierowanych do rzecznika praw obywatelskich, którego tacy ludzie uważają za ostatnią deskę ratunku. Jak mówi Leszek Nawacki, dyrektor departamentu ds. zabezpieczenia społecznego w Biurze RPO, w takich przypadkach rzecznik jest jednak praktycznie bezradny.
   Niektórzy skarżący, jak się okazuje, rzeczywiście są niezdolni do pracy, ale nie spełniają kryteriów formalnych do otrzymania renty, bo np. za krótko pracowali. Wielu też nie wie, że o rentę można występować nie później niż 18 miesięcy od momentu rozwiązania umowy o pracę. Nierzadko okazuje się - dotyczy to przede wszystkim przedsiębiorców, którzy sami za siebie opłacają składki - że faktycznie są niezdolni do pracy, ale nie płacili składek albo płacili je niesystematycznie; również oni nie mają prawa do renty.
   Druga grupa skarżących to osoby, którym rentę przyznaną na czas określony zabrano, bo lekarze uznali, że ich zdrowie poprawiło się i mogą już pracować. - Tacy ludzie zasypują nas zaświadczeniami, z których ma wynikać, że to nieprawda, ale my nie mamy narzędzi, by to ocenić. W myśl prawa, ostateczną instancją jest tutaj sąd - podkreśla Leszek Nawacki. Rzecznik praw obywatelskich ma prawo do wniesienia kasacji od orzeczenia Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, ale tylko wówczas, gdy zauważy błędy proceduralne, a to zdarza się bardzo rzadko.
   W wyjątkowo trudnej sytuacji są ludzie, których lekarze ZUS i biegli sądowi uznali za zdolnych do pracy, ale których nie chcą do niej dopuścić lekarze zakładowi. - Widoczny jest brak synchronizacji pomiędzy kryteriami lekarzy orzeczników ZUS, biegłych sądowych oraz lekarzy medycyny pracy. Ale również tutaj rzecznik jest bezradny, bo nie ma narzędzi, by weryfikować te orzeczenia - mówi dyrektor Nawacki.
   Najwięcej problemów przysparzają osoby po 50. roku życia, które powróciły do zdrowia i utraciły prawo do świadczenia, ale - po kilku latach pozostawania poza rynkiem pracy - nie mają już szans na znalezienie żadnego zatrudnienia. Rzecznik wielokrotnie interweniował w sprawie wdrożenia przez rząd specjalnych "programów zatrudnieniowych + 50", ale - jak dotąd - taki program wprowadzono, dzięki funduszom unijnym, jedynie na terenie zagłębia wałbrzyskiego dla górników, którzy skończyli 50 lat.
   Interwencje rzecznika spowodowały też, że złagodzono kryteria przyznawania rent dla osób, które mają długi staż ubezpieczeniowy. Wobec tych, za których systematycznie odprowadzano składki - za kobiety przez co najmniej 20 lat, za mężczyzn 25 lat - okres 18 miesięcy od zaprzestania świadczenia pracy nie jest egzekwowany. Jeśli złożą oni wniosek o rentę po upływie tego terminu, nadal mają prawo do otrzymania świadczenia.
   W tym roku liczba skarg na funkcjonowanie orzeczników ZUS oraz sądów pracy najprawdopodobniej będzie jeszcze wyższa niż przed rokiem. Najgorsze jest to, że RPO nie daje odpowiedzi, co mają począć ludzie, którym renty ostatecznie nie przyznano, a którzy nie mają szans na znalezienie pracy. Ludzie ci najczęściej nie rozumieją, że ZUS ubezpiecza jedynie od niezdolności do pracy, nie zaś od problemów z jej znalezieniem.
   W ocenie dyrektora Leszka Nawackiego, zmiany w orzecznictwie ZUS, zapoczątkowane w 1997 r., nie są konsekwentne: z jednej strony zaostrzono kryteria przyznawania rent, z drugiej jednak państwo nie sprostało konsekwencjom tych decyzji. Nie zadbało bowiem w wystarczającym stopniu o stworzenie warunków do rehabilitacji osób czasowo niezdolnych do pracy oraz nie stworzyło mechanizmów, które dawałyby tym ludziom większe szanse na znalezienie zatrudnienia.
DOROTA STEC-FUS

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie