Biblioteki łączą swoje siły

Biblioteki łączą swoje siły

AGNIESZKA MALATYŃSKA-STANKIEWICZ

Dziennik Polski 24

Dziennik Polski 24

Najpóźniej po wakacjach małopolscy czytelnicy otrzymają dostęp w bibliotekach do co najmniej tysiąca książek w wersji elektronicznej. Tysiąc dla pięćdziesięciu

Dzięki e-bookom biblioteki zyskają dostęp do wielkiej bazy książek Fot. AP PHOTO/TED S. WARRENA

CZYTELNICTWO. Małopolskie placówki zawiązują konsorcjum, by wspólnie wykupić dostęp do dużej bazy e-booków

W konsorcjum weźmie udział 50 małopolskich bibliotek. Wśród nich znajdują się placówki m.in. w: Krakowie, Chrzanowie, Miechowie, Gołczy, Krynicy, Muszynie, Grybowie, Rytrze, Wieliczce, Kłaju, Starym Sączu.

- W Małopolsce działa w sumie 185 bibliotek, ale trzeba pamiętać, że niektóre z nich albo już wcześniej wykupiły dostęp do e-booków, albo nie mają w tym roku pieniędzy, by przystąpić do konsorcjum - mówi Jerzy Woźniakiewicz, dyrektor Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej w Krakowie, inicjator przedsięwzięcia.

Sejmik wojewódzki właśnie podjął uchwałę o przekazaniu 25 tysięcy złotych na ten cel. Do tego trzeba jeszcze dodać wkład własny bibliotek. Konsorcjum będzie w sumie dysponowało 50 tysiącami złotych. - To pozwoli nam wykupić dostęp do około tysiąca tytułów. A to jest minimum, by mieć ciekawą ofertę dla czytelników - twierdzi dyrektor Woźniakiewicz.

Zbyt mało ofert



Wykupienie dla bibliotek dostępu do jednego e-booka na rok kosztuje tyle samo, ile zakup książki w wersji papierowej. Bibliotekarze uważają, że kwoty za elektroniczną książkę są zbyt wygórowane.

- Ciągle mamy dylemat, bo jedna książka papierowa posłuży znacznie dłużej w bibliotece, przynajmniej pięć, osiem lat, a czasem i dziesięć. A przy elektronicznej wersji trzeba co rok wykupywać abonament. Jednak należy iść z duchem czasów - tłumaczy Jerzy Woźniakiewicz. - Problem polega na tym, że na rynku istnieje bardzo mało ofert skierowanych do bibliotek. Nie ma konkurencji, trudno nam negocjować. Dlatego apeluję, aby jak najwięcej firm tworzyło dla nas oferty. Chętnie przyjmiemy nowe propozycje - dodaje.

W Polsce istnieją generalnie dwie platformy cyfrowe, które mają ofertę dla bibliotek: ibuk.pl oraz bezkartek.pl. Pierwsza z nich oferuje abonament roczny na pięć stanowisk równolegle, za cenę równą kosztowi książki papierowej. Druga zaś proponuje opłaty za ściągnięte tytuły.

- Pierwsza wydaje nam się zbyt droga. Druga uniemożliwia nam zaplanowanie kosztów, bo nie wiemy, ile osób sięgnie po jakie tytuły - dodaje dyrektor Woźniakiewicz.

Duże zainteresowanie e-bookami



Od ponad dwóch lat podobna inicjatywa działa na Dolnym Śląsku.

- Początkowo tylko nasza biblioteka wojewódzka testowała ten system. Później bibliotekom z regionu zaproponowaliśmy, aby działać razem i powstało konsorcjum - mówi Andrzej Tyws, dyrektor Dolnośląskiej Biblioteki Publicznej we Wrocławiu.

- Teraz zrzeszamy już ponad 50 bibliotek i wykupiliśmy dostęp do 2 tysięcy e-booków za 96 tysięcy złotych - dodaje dyrektor Tyws.

Doświadczenia na Dolnym Śląsku pokazały, że zainteresowanie książką elektroniczną jest bardzo duże. Jak zarejestrował system, nawet w najmniejszych wiejskich placówkach korzystano z elektronicznego dostępu do literatury.

Statystyki mówią, że w bibliotece wojewódzkiej we Wrocławiu każda z papierowych książek była w ciągu roku wypożyczana 1,5 raza. Tymczasem e-booki wypożyczano tam aż 10-krotnie w czasie roku.
1 »

Komentarze

Dodajesz komentarz jako: Gość

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

Liczba znaków do wpisania:

zaloguj się

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Polecamy

Wideo