MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Biedaczyna z Asyżu i jego bracia

Redakcja
Jest rok 1209. Do papieża Innocentego III, wówczas najpotężniejszego człowieka w Europie, przychodzi wraz z jedenastoma innymi osobami ubogi Franciszek, odziany w łachmany, aby prosić go o pozwolenie na życie zgodne z Ewangelią, czyli "w całkowitej prostocie".

Bazylika św. Franciszka w Krakowie Fot. Anna Kaczmarz

Jeden ze starych kronikarzy, opisując ich pierwsze spotkanie, wkłada w usta papieża słowa: "Bracie, idź do świń, do których jesteście bardziej podobni niż do ludzi. Wytarzaj się razem z nimi w gnoju, a gdy zostaniesz już w ten sposób ustanowiony ich kaznodzieją, możesz wtedy wyłożyć im twoją regułę". Kronikarz opowiada dalej, że Franciszek rzeczywiście to uczynił, po czym przyszedłszy do papieża powtórnie, powiedział: "Panie, uczyniłem, co mi nakazałeś. Posłuchaj, zatem teraz mojej prośby". Owocem tego spotkania było ustne zatwierdzenie przez papieża reguły życia Franciszka i jego pierwszych braci, co dało impuls do niezwykłego wzrostu i rozwoju ruchu franciszkańskiego. Właśnie mija 800 lat od tego wydarzenia.
Inni kronikarze opisują też sen Innocentego, który miał niedługo przed przybyciem do Rzymu Biedaczyny z Asyżu: papież widział Bazylikę św. Jana na Lateranie, której groziła ruina, i jednego mizernego, wzgardzonego zakonnika podtrzymującego ją na swych ramionach. Być może ten sen sprawił, że papież uległ prośbie "biedaczyny z Asyżu" - jak się mówi o św. Franciszku.
- Czy tak było naprawdę, jak pisze kronikarz sprzed wieków? Zapewne nigdy się nie dowiemy. Ta historia pokazuje jednak, że dystans dzielący papieża i Franciszka już od początku bardzo oddziaływał na wyobraźnię, a ich spotkanie miało dla Kościoła prorocze znaczenie - pisze na stronie internetowej zakonu franciszkanów ojciec Paweł Teperski OFMCap.
Jak twierdzi o. Teperski, żaden z zakonów w Kościele katolickim nie przeżywał tylu wewnętrznych napięć, co franciszkanie. Ale też żaden z zakonów nie rozprzestrzenił się tak szybko na świecie, ani nie osiągnął tak dużej liczby braci już za życia założyciela (Franciszek umierał, mając 44 lata, zakon zaś liczył wówczas 10 tys. braci). Dziś mamy do czynienia z trzema różnymi, dużymi gałęziami franciszkanów żyjącymi w oparciu o tę samą Regułę: Bracia Mniejsi (w Polsce zwani również zwyczajowo bernardynami lub reformatami), Bracia Mniejsi Konwentualni i Bracia Mniejsi Kapucyni. Wszystkie jednak wyrastają z jednego pnia - zakonu założonego przez św. Franciszka z Asyżu, którego formę życia w 1209 roku ustnie zatwierdził papież Innocenty III.
Skąd wzięły się te napięcia i podziały, które trwają do dzisiaj? - Odpowiedź jest prosta i wypływa z samej natury Ewangelii - wyjaśnia o. Teperski. - Nauka Jezusa Chrystusa i sposób życia zaproponowany przez Niego jest skandalem! Gdyby tak nie było, Jezus nie zostałby powieszony na krzyżu, tysiące chrześcijan pierwszych wieków nie zostałoby ukrzyżowanych, a dziesiątki tysięcy ludzi w XX wieku nie zostałoby zamęczonych za wyznawanie tej religii. To właśnie napięcie, które niesie ze sobą Ewangelia, jest powodem nieustannych reform i poszukiwań we franciszkańskim zakonie. Chciałoby się rzec, że dzień, kiedy to napięcie ustanie, kiedy franciszkanie powiedzą sobie: "żyjemy dobrze, zupełnie jak Franciszek, jesteśmy czystym odbiciem Jezusa Chrystusa na ziemi, jesteśmy ludźmi, którzy autentycznie i całkowicie żyją Ewangelią", będzie początkiem upadku zakonu. Dlatego, paradoksalnie, dopóki w zakonie są napięcia, dopóki głowy podnoszą bracia pragnący życia bardziej radykalnego, często oznaczającego płynięcie pod prąd (nawet pod "prąd zakonny"), dopóty można spać spokojnie, wierząc, że duch Biedaczyny z Asyżu jest stale żywy wśród jego następców.
Podobno, kiedy zapytano Franciszka, dlaczego tak wielu idzie za nim, odpowiedział, że Bóg nie mógł znaleźć bardziej lichego stworzenia niż on i gdyby ktokolwiek inny został obdarowany przez Boga tyloma łaskami, z pewnością bardziej wielkodusznie by na nie odpowiedział. - Franciszek, wypowiadając te słowa, nie kłamał - pisze ojciec Teperski w eseju o "biedaczynie z Asyżu". - Franciszkanizm jest w pewnym sensie poszukiwaniem pierwotnej gorliwości i autentyzmu życia Ewangelią. Często jestem zmieszany, gdy w pytaniu o charyzmat mojego zakonu zawarte jest oczekiwanie, iż wymienię dzieła przez nas prowadzone. Kiedy odpowiadam, że istotą naszego życia nie jest prowadzenie konkretnych dzieł (szpitali, szkół, przytułków dla ubogich itp.), ale ewangeliczne życie, widzę rozczarowanie na twarzach moich rozmówców. Spodziewali się bowiem wyszukanej odpowiedzi o wzniosłych inicjatywach, tymczasem otrzymali takie "nic". Ale taki właśnie był Franciszek. Cóż on takiego zrobił? Do czego powołał go Bóg? Miał tylko iść i głosić Ewangelię, żyjąc skromnie, bez roszczeń, poszukiwania przywilejów, pozbawiony jakiejkolwiek własności - jak Jezus. Istotą powołania franciszkańskiego jest, bowiem naśladowanie Jezusa - nie w konkretnym dziele, ale w sposobie życia - we wspólnocie.
Św. Franciszek, gdyby żył, zapewne bardzo by się ucieszył z tego, że jego braciom udało się "wznieść ponad podziałami" i "we wspólnocie" przygotować jubileuszowe obchody 800. rocznicy ustnego zatwierdzenia przez papieża Innocentego III reguły franciszkańskiej. - Dla wszystkich gałęzi zakonu św. Franciszka to wielki i znaczący jubileusz - mówi ojciec Jan Szewek, rzecznik prasowy Krakowskiej Prowincji Franciszkanów. Centralne obchody tej rocznicy odbywały się w Asyżu od 15 do 18 kwietnia. Ogólnopolskie właśnie trwają w Krakowie. Rozpoczęły się w minioną środę, a zakończą jutro.
Ojciec Jan Szewek podkreśla, że przez cały bieżący rok różne prowincje franciszkańskie w Polsce podejmowały liczne inicjatywy na szczeblu lokalnym, świętując to ważne wydarzenie. Jednakże obchody krakowskie są szczególne z wielu względów. Nie tylko, dlatego, że trwają 5 dni, w czasie których bracia udadzą się po kweście na rzecz ubogich w Krakowie i na ulicach miasta będą głosić dobrą nowinę o Jezusie, nie dlatego, że odbędzie się sympozjum naukowe i tzw. kapituła namiotów (czas osobistej formacji braci), a na Rynku Głównym w Krakowie wystawione zostanie oratorium o życiu i śmierci św. Franciszka. - Wszystko to, jakkolwiek jest poważne i spektakularne, nie świadczy jednak o wyjątkowości tych obchodów. Tym, co nadaje im znamię szczególne, jest fakt, że cztery prowincje franciszkańskie przygotowywały te obchody razem. Przez ponad rok (od czerwca 2008 roku) grupa 12 braci z różnych odłamów franciszkańskich (franciszkanie konwentualni, bernardyni, reformaci i kapucyni) spotykała się co miesiąc, aby wspólnie przygotować obchody, razem się modlić i zacieśniać braterskie więzy. I to właśnie wydaje się najcenniejszym elementem tego jubileuszu, ponieważ teraz jako synowie św. Franciszka stajemy w jednym rzędzie, dziękując Bogu za Jezusa Chrystusa, który w osobie Franciszka wskazał nam drogę życia i naśladowania Zbawiciela - mówi rzecznik krakowskiej prowincji.
Grażyna Starzak
[email protected]

Program ogólnopolskich obchodów 800-lecia franciszkanów

Sobota, 3 października

10.00-16.00 - Dzień otwarty w zakonach franciszkańskich. Możliwość zwiedzania klasztorów w Krakowie przy ulicach: Franciszkańskiej, Reformackiej, Bernardyńskiej i Kapucyńskiej
20.00 - Koncert jubileuszowy na Rynku Głównym w Krakowie. "Transitus" - Oratorium o życiu i śmierci świętego Franciszka z Asyżu. Tekst i muzyka: Beata i Joachim Mencel. Wykonawcy: Natalia Niemen, Kasia Kurzawska, Jorgos Skolias, New Life Music, Orkiestra Krakowska, Promyczki, Chór Franciszkański Rynek Główny w Krakowie. Wstęp wolny.

Niedziela, 4 października, Uroczystość św. Franciszka z Asyżu

10.30 - Uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem kard. Stanisława Dziwisza (Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie- Łagiewnikach)
14.00-18.00 - Franciszkański dzień misyjny. Koncerty zespołów franciszkańskich i ewangelizacja uliczna prowadzona przez grupy braci (Rynek Główny w Krakowie).

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Wróć na dziennikpolski24.pl Dziennik Polski