Biedni czekają na pomoc

Redakcja
PiS proponuje, by emeryci i renciści, którzy w październiku 2009 r. otrzymali świadczenie nie wyższe niż 1400 zł, otrzymali jesienią tego roku jednorazowy dodatek w wysokości od 200 do 700 zł. Dzisiaj Sejm zajmować się będzie projektem w tej sprawie.

FINANSE. Czy 6 mln emerytów i rencistów dostanie specjalny dodatek w wysokości od 200 do 700 zł?

Projekt popiera Lewica. Przeciwko jest PO, choć nie cała. Los pomysłu będzie więc w rękach PSL. Politycy tej partii raczej przychylają się, by powiedzieć "tak", ale ostateczne stanowisko uzależniają od postawy koalicjanta.

Osób, którym przysługiwałby dodatek - gdyby wszedł w życie - byłoby blisko 6 mln - licząc łącznie emerytów i rencistów z ZUS i KRUS. Z nich prawie 4,2 mln osób dostaje świadczenia poniżej 1400 zł za pośrednictwem ZUS, zarówno w postaci emerytur, jak i rent. W KRUS natomiast ubezpieczonych jest około 1,5 mld osób i absolutna większość spełnia warunki do uzyskania dodatku.

Na prawie 5 mln wszystkich ZUS-owskich emerytów, z dodatku skorzystałby niemal co drugi (2,4 mln dostaje bowiem świadczenie niższe niż 1400 zł). W przypadku rencistów - dodatek należałby się wyraźnej większości, czyli blisko 2 milionom.

- Dodatek, który proponujemy, ma charakter pomocy socjalnej - przyznaje Barbara Bartuś, posłanka PiS, główna autorka projektu. - Otrzymywaliby go ludzie, którzy znajdują się w trudnym lub tragicznym położeniu. Wielu z nich po kilkudziesięciu latach pracy nie z własnej winy ma niegodziwie i upokarzająco niskie świadczenia - dodaje.

Jednorazowy dodatek byłby wypłacany jesienią. Jego wysokość byłaby uzależniona od wysokości pobieranego świadczenia. Autorzy projektu proponują przyznanie dodatku w wysokości 700 zł dla osób, które dostają świadczenie nieprzekraczające 900 zł. 400 zł przysługiwałoby osobom otrzymującym świadczenie pomiędzy 900 a 1200 zł. 200-złotowy dodatek trafić miałby do pobierających nie mniej niż 1200 zł, a nie więcej niż 1400 zł emerytury lub renty.

Wypłatą corocznego dodatku zajmowałyby ZUS i KRUS. Emeryci i renciści nie musieliby składać żadnych dodatkowych wniosków i dokumentów. - Przecież ZUS i KRUS wie, kto i jakiej wysokości świadczenie dostaje - mówi posłanka Bartuś. Podkreśla, że dodatku nie można byłoby potrącać, nawet gdyby ktoś zalegał z opłatami i jego konto zajął komornik.

Dodatek byłby nieopodatkowany, ale waloryzowany na identycznych zasadach jak emerytury. Autorka projektu szacuje, że budżet państwa jednorazowa jego wypłata kosztowałaby około 2,5 mld zł.

Bronisław Komorowski, marszałek Sejmu, powiedział, że jego stronnictwo nie mówi z góry "nie" projektowi PiS. Witold Kochan, poseł PO, członek Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, twierdzi natomiast, że jego formacja będzie przeciwna rozwiązaniu proponowanemu przez PiS.

- Nie zdarzyło się, by jednorazowy dodatek dla emerytów i rencistów towarzyszył waloryzacji - podkreśla Witold Kochan. W tym roku łączna kwota z tytułu waloryzacji świadczeń wyniesie ponad 6 mld zł. - Gdybyśmy dołożyli jednorazowy dodatek, to trzeba byłoby wyłożyć ponad 10 mld zł. Na taki wydatek nas nie stać - mówi poseł Kochan, bo na około 4 mld zł szacuje koszt dodatku.

Poseł przypomina, że nawet OPZZ, czyli związek zawodowy nieprzychylny rządowi, zwrócił uwagę, że projekt jest niesprawiedliwy społecznie. Jego przyjęcie spowodowałoby bowiem, że w korzystniejszej sytuacji byliby emeryci i renciści niż liczna grupa Polaków, która za pracę dostaje mniej niż 1400 zł.
Witold Kochan projekt PiS określa mianem "hipokryzji". - Owszem, w 2007 r., gdy PiS rządziło w okresie szybkiego rozwoju gospodarczego, wprowadziło jednorazowy dodatek. Ale był to rok, gdy nie było w ogóle waloryzacji, a łączna suma, która trafiła do emerytów i rencistów z tytułu dodatku, wynosiła 1,7 mld zł.

Poseł PO podaje liczby: w 2009 r. waloryzacja pochłonęła prawie 8 mld zł, w tym roku ma to być ponad 6 mld zł. - Porównanie tych liczb jest najlepszym komentarzem i świadczy o rzeczywistych intencjach i dokonaniach obu ekip - obecnej i poprzedniej - wobec emerytów i rencistów.

Witold Kochan twierdzi, że projekt PiS jest słaby pod względem merytorycznym. Wskazuje m.in. na to, że nie blokuje możliwości pobierania jednorazowego dodatku przez tych emerytów i rencistów, którzy co prawda pobierają świadczenia z ZUS nie wyższe niż 1400 zł, ale rzeczywiście mogą zarabiać sporo więcej, otrzymując pieniądze z innych źródeł, np. pobierając emeryturę z zagranicy czy zarabiając na wynajmie mieszkania.

Klub Lewicy poprze projekt PiS - zapowiada Anna Bańkowska, posłanka Lewicy, wiceprzewodnicząca Komisji Polityki Społecznej i Rodziny.

Włodzimierz Knap

wknap@dziennik.krakow.pl

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie