reklama

   Biesiadny savoir-vivre

RedakcjaZaktualizowano 
Tempus edax rerum - czas pożera rzeczy - stwierdził Owidiusz w swych Metamorfozach, co można uznać za półprawdę jedynie, gdyż czas pożera wszystko i wszystko potrafi zniszczyć. Również czyjąś dobrą opinię, a nawet przyjaźń, gdyż - przyznają Państwo być może łaskawie - pozbawiony delikatności przyjaciel, czyli gbur tout court, jest przyjacielem męczącym. No a któż lubi się męczyć, skoro towarzyskich masochistów u nas niewielu, a jeśli się nawet zdarzają - to z konieczności tylko albo nawet i przymusu?

   Nieogarniony w swej mądrości s.v. ustalił więc ścisłe terminy i czas trwania poszczególnych towarzyskich czynności i obrządków, skutkiem czego ktoś całkiem nawet nieobyty może się nauczyć kilku liczb i zasad, sprowadzających się do prostego równania z jedną niewiadomą, która zresztą dzięki s.v. jest niewiadomą raczej względną, a mianowicie - jak długo przy jakiej okazji gościć nam u kogoś wypada? I w zależności od stopnia zażyłości z gospodarzami, bo ów fakt ma niebłahe znaczenie, a bywa często błędnie oceniany z wiadomymi, niestety, skutkami?
   Zatem, do biesiadnych okazji się, zgodnie z charakterem tej rubryczki, ograniczając: podwieczorek, czyli snobistycznie rzecz nazywając - tea time bądź też five o’cloc, czyli świętą dla Anglosasów godzinę piątą, która u nas rozciągnęła się o godzinę w każdą stronę i trwa od czwartej do szóstej. Gość, zaproszony na tę godzinę nie powinien przeciągać wizyty ponad godzinę właśnie. Czyli goście zaproszeni na piątą, wychodzą - po złożeniu stosownych podziękowań i zapewnień o przemiłej atmosferze, pasjonującej rozmowie etc., etc. - najpóźniej o godzinie szóstej, lecz nigdy przed upływem 15 minut od zakończenia picia herbaty, kawy i czego tam jeszcze do niej nie podano; a rzeczą oczywistą jest, że podwieczorek podaje się natychmiast po zajęciu przez gości wyznaczonych im miejsc. Oczywiście przy "posiedzisku", o którym nieraz już pisaliśmy, a nie jadalnym stole, który bardziej solennym okazjom jest przeznaczony.
   Po zajęciu miejsc jedno z gospodarzy wnosi wyż. wym. płyny wg życzenia gości i stosowne do nich gryzidła, poczem siada z nimi, skąd wniosek, że ci - jeśli jest ich więcej niż dwoje - powinni się ograniczyć do jednej filiżanki obojętne czego, by nie zmuszać Pana(i) domu do nieustannego biegania z pustymi i pełnymi filiżankami do kuchni i z powrotem, gdyż wschodni zwyczaj nastawiania samowara jakoś się u nas nie przyjął, choć starano go się również w Galicji przeszczepić, od XIX w. poczynając. Jako ciekawostkę możemy przypomnieć, że kiedyś, w zamierzchłych czasach monarchii i II Rzeczypospolitej, pierwsza wizyta - na której nie podawało się gościowi niczego nawet do picia - nie mogła przekroczyć 15 minut, co jednak nie ma tym samym z biesiadnym s.v. żadnego związku, zaczem tematu rozwijać nie będziemy.
BRAT CHAMA

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3